Nie przeczuwał, jak bardzo zmieni to jego życie...
Jeden dzień, jeden rok, jedno życie - historia wychodzenia z kryzysu egzystencjalnego Brunona Winnickiego - młodego profesora politologii na Uniwersytecie Warszawskim, odnoszącego naukowe i zawodowe sukcesy, popularnego w mediach, dzięki ciętemu językowi i błyskotliwym obserwacjom; ale również rozwodnika, który nie może dotrzeć do swojej dorastającej córki, ani po latach konfliktów porozumieć się z własnym bratem. 10 kwietnia 2010 roku Brunon dostaje wiadomość od byłej żony i rezygnuje z lotu do Smoleńska, co ma wielki wpływ na jego dalsze życie.
Kolejną książka JK potwierdza przez chwilę zapomnianą przeze mnie zasadę: czytać krajowe recenzje polskich bloggerów ale pod żadnym pozorem się nimi nie sugerować, niczego nie kupować. A ja na pniu kupiłem wszystkie trzy książki autora po tym, jak skończyłem czytać recenzję o książce dekady niemal! Nie, nie o "Wiwarium" chodzi. To było o najnowszej - "Tylko Lola" - przede mną, po przerwie. Wszystko, co mnie irytowało w "Rozwiązłej" jest i tutaj. Chociaż wino inne - "nowozelandzkie chardonnay"! Gdyby JK zdecydował się na powieść historyczną - wycieczki w przeszłość ma znakomite. Ale z tego misz-maszu filozofowania na naprawdę bardzo wysoką nutę i obserwacji socjologicznych wprost z talk-shows TVN .... miejscami wychodzi bełkot pierwszej klasy. I jeszcze potwornie irytujący. Równie irytujący, co sam bohater książki. Sztuczny, wydumany niczym tytułowe 'wiwarium". Gdzieś tam mi chodzi po głowie wspomnienie "The People's Act of Love" Meek'a ... to była książka!