Ona ucieka przed mafijną zemstą. On gotów jest na wszystko, żeby ją uratować. Oboje stąpają po kruchym lodzie…
Marie Solay znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Jej najbliżsi zostali zamordowani, a ją samą ścigają bezwzględni zabójcy. Jeśli wpadnie w ich ręce, czeka ją los gorszy od śmierci. Na ratunek dziewczynie wyrusza ktoś, kogo nigdy nawet nie spotkała. On jednak zaryzykuje życiem, by jej pomóc. To mężczyzna, który ukrywał się tak długo, że niemal zapomniał swojego imienia. Teraz gotów jest powrócić do gry…
I zrobi wszystko, by się zemścić.
Zemsta to opowieść o miłości, która zdarza się raz na całe życie. W jej imię zdobywasz się na największe poświęcenie, albo… stawiasz wszystko na jedną kartę.
Mam sentyment do "Mistrza", dlatego z niecierpliwością, ale i obawą, czekałam na tę część. Zastanawiałam się co autorka wymyśli w "Zemście", czy pojawią się dawni bohaterowie, czy będzie to kontynuacja ich losów, no i najważniejsze: czy Raul de Luca żyje.
Rzecz dzieje się dwadzieścia lat po wydarzeniach z "Mistrza". Ja ciągle myślałam o Raulu, a tu proszę Katarzyna Michalak serwuje na początek taką bombę, której się nie spodziewałam.
Książka wciąga już od pierwszych stron, napięcie utrzymuje się cały czas. Nawet pod koniec tej historii, gdy już myślałam, że wszystko się wyjaśniło, a emocje opadły, autorka znowu mnie zaskoczyła.
"Zemsta" pochłania czytelnika w całości i nie sposób się od niej oderwać. Są emocje, jest element zaskoczenia i dopracowany wątek sensacyjny, pojawiają się nowe postacie, ale i starzy znajomi. Dla fanów "Mistrza" to lektura obowiązkowa. Ja z całego serca polecam. Pani Kasiu chapeau bas. Nie zawiodła Pani.
„Zemsta” Katarzyny Michalak to książka, do której początkowo nie byłam przekonana. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale skoro już wpadła mi w ręce, postanowiłam dać jej szansę. I choć dziś nie pamiętam wielu szczegółów fabuły, w głowie zostało mi wrażenie, że była nietypowa, inna niż większość książek, które czytam. Nie trafiła na listę moich ulubionych, ale cieszę się, że ją przeczytałam — czasem warto sięgnąć po coś, co zaskakuje formą, nawet jeśli z czasem blaknie w pamięci.
Katarzyna Michalak to Autorka, której przeczytałam do tej pory tylko jedną książkę “Mistrz”. Nie przepadam za polską literaturą z różnych względów ale „Mistrza” wspominam bardzo dobrze (pomimo kilku niedociągnięć doceniłam ze względu na zakończenie). Dlatego też, kiedy dowiedziałam się o kolejnej części pt. „Zemsta” byłam mocno podekscytowana. Nie spodziewałam się po książce niczego konkretnego, jednakże liczyłam i miałam nadzieję zwłaszcza po „Mistrzu”, na pewnego rodzaju „ukojenie rozbitego serca”. Z wielkim zaskoczeniem, niedowierzaniem i totalnym poruszeniem już pierwsze strony przekreślają moje wyobrażenia o książce. Przyznaję, w tym właśnie momencie bardzo chciałam odłożyć książkę. Odpuściłam czytanie na jeden dzień, po czym po uspokojeniu, sięgnęłam po nią z czystej ciekawości. Niestety dalej było tylko gorzej. Nie mam ochoty na szczegółowe wywnętrzanie się, ale w skrócie; fabuła była niespójna, chaotyczna i płytka. Do tego pojawiają się podłe postaci, alfonsi, mafiozi, gangsterzy, gwałciciele. Momentami książka bardzo mocna. Tutaj plus dla Autorki, podczas „epizodów” - sceny te było bardzo ubogo opisane. Na resztę podziała twoja wyobraźnia. Do tego wszystkiego jeszcze ten styl pisania i dobór słów. Ten górnolotny i pompatyczny styl. Koszmar !!!!! Jakby Autorka z góry zakładała, że ta książką będzie co najmniej epopeją. Dla przykładu: „…..bezceremonialnie zanużył palce w jej płeć” lub „Poruszył się raz jeszcze, składając w jej wnętrzu ofiarę z nasienia. Przyjęła ją …” ??????? Co to za tekst ???? A zakończenie książki to jedna wielka porażka, wołająca o pomstę do nieba. Litości wołam!!!! Raul de Luca walczył z bandziorami o tzw. „Złoty pył”, który to właśnie „Złoty pył” podał Weronice !!!!!!!!!! Ugh !!!!!!! To po co ta walka w „Mistrzu”? Poza tym wszystkie traumatyczne przeżycia Weroniki jakich doświadczyła (banda Cojona) i na końcu książki (Raul), chyba tylko na „Haju” Wercia taka szczęśliwa. Przecież to jest absurdalne i aż trudne do uwierzenia !!!!!!!!!!!! Życie wszystkich bohaterów nie było lekkie i już na pewno nie było usłane różami a na zakończeniu widać tylko radość. Pomysł na fabułę nie spójny i nie kompletny. Autorka powtórzyła wszystkie błędy z „Mistrza”. Widać to na każdym kroku i niestety to bardzo denerwuje. Przez takie właśnie pozycje książkowe, tak daleko mi do polskiej literatury. Albo gnioty pisane dla kasy czyli na ilość albo wielkie dzieła literackie z morałami.