Jak odchudzić kota? to błyskotliwa i pełna humoru powieść o rodzącym się uczuciu widziana oczami dwójki bohaterów: Agaty i Marcina. Męskie spojrzenie na pracę, kobiety i rozrywki dla chłopców przeplata się z babskimi problemami z odchudzaniem, facetami i zawodowym awansem. Agata prowadzi stabilne życie pracownika korporacji wypełnione danymi w tabelkach, spotkaniami z prawnikiem i stosem dokumentów. Ma kota i kilka kilogramów w nadmiarze. Los zsyła jej niespodziewany awans i nowego bliskiego współpracownika. Marcin właśnie zmienia pracę, planuje własny ślub w Boże Narodzenie i uważa, że życie nie jest bardzo skomplikowane. Spotkanie tych dwojga niepostrzeżenie zmienia dotychczasową rzeczywistość i staje się motorem do zmian. W Agacie budzi się determinacja do odchudzania i zdobycia Kilimandżaro, a Marcin wytrwale gra w tenisa i przeżywa przedślubną gorączkę. Splot okoliczności prowadzi do niespodziewanego zakończenia. Powieść pełna niespodziewanych zwrotów akcji, szybkich dialogów i dowcipnej gry słownej. Idealna dla czytelniczek Moniki Szwai i Joanny Chmielewskiej, w sam raz na zimowe wieczory i kiepski nastrój.
"No i koniec nastał na samym początku. Nie tylko dziewczyna, ale i narzeczona. Amen".
Co mają wspólnego piłki do tenisa, kot i wyjazdy służbowe?😂
Pozornie nic, ale pozory mogą mylić 😁
Agata ma kota, parę kilogramów za dużo i pracę w korporacji. Brakuje jej tylko towarzysza życiowego. Choć, być może wyjazd służbowy może coś zmienić?
On... Cóż, standardowo jest przystojny, zabawny, pomysłowy. I oczywiście ma narzeczoną i planuje ślub 🙈
Coś iskrzy, w końcu bawią i ja te same rzeczy, czują się ze sobą swobodnie. Tylko ta narzeczona. A że życie to nie bajka...
Znając pióro Pani Moniki nie mogłam spodziewać się niczego innego. Choć znam autorkę raczej z czarnego humoru 😈 to tutaj również nie kontrolowałam wybuchów śmiechu.
Agata to cudowna kobieta, której sposób bycia i poczucie humoru powoduje, że człowiek pała do niej olbrzymią sympatią. W kontaktach międzyludzkich jest szczera i wcale się nie dziwię jej nowemu współpracownikowi, że uwielbiał spędzać z nią czas. Tylko ta narzeczona, jakoś tak mnie uwierała 😂
Książka na raz. Siadasz, otwierasz i zamykasz po ostatnim rozdziale. Pełna humoru, życiowych sytuacji które wprawiają w zakłopotanie ale i przynoszą niespodziewane korzyści. Książka o wyborach, których musimy dokonać i o tym, że nie to złoto co się świeci.
To książka, która pokazuje, że nie liczy się to, jakie cyferki pokazują się, kiedy stajesz na wadze. Liczy się to, jak podchodzisz do życia i jak spełniasz marzenia. I może jeszcze o tym, że przyciągasz to, co z siebie dajesz.
Gorąco polecam ❤️
I w sumie to chciałabym wiedzieć jak skończyła Zunia 😈😂😁
"Jak odchudzić kota" to wbrew pozorom wcale nie jest książka o kotach. To pełna ciepła i humoru historia, która udowadnia, że uczucie potrafi pojawić się w najmniej spodziewanym momencie - i to w dodatku w zupełnie nieidealnych okolicznościach. Agata, główna bohaterka, ma w sobie ogrom dystansu do siebie i zaraża optymizmem. Ma kilka nadprogramowych kilogramów, kota, który nie mieści się w pudełku i pracę w korporacji. Nie ma za to miłości. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Marcina - przystojnego, zabawnego, ale… zajętego. Choć ma narzeczoną i zbliżający się ślub, między nim a Agatą zaczyna iskrzyć. Wspólne wyjazdy służbowe i rozmowy do późna stają się początkiem wyjątkowej więzi.
Autorka prowadzi narrację naprzemiennie z perspektywy Agaty i Marcina, dzięki czemu czytelnik może lepiej zrozumieć ich myśli, emocje i wahania. Nie jest to jednak klasyczny romans z dramatycznymi zwrotami akcji i złamanymi sercami. To raczej lekka, ciepła komedia romantyczna, w której wątek miłosny rozwija się subtelnie.
Lektura poprawia humor i daje chwilę wytchnienia od codziennych trosk. To opowieść o tym, że nie trzeba wpisywać się w kanony, by znaleźć swoje miejsce w czyimś sercu. Ta książka bawi, wzrusza i inspiruje do spojrzenia na życie z większym dystansem. Idealna na momenty, kiedy potrzebujemy czegoś lekkiego i przyjemnego.
Lubicie czytać mało znane książki? Ja tak, bo czasami można się szczęśliwie zaskoczyć.
,,Jak odchudzić kota” - Monika Wawrzyńska
Alicja pracuje w korporacji i mi kilka nadprogramowych kilogramów. Ma również kota Henia lecz nie ma mężczyzny przy boku. On za to ma narzeczoną i zaplanowany ślub. Razem zaczynają wyjeżdżać w delegację po całej Polsce, grywają w tenisa i motywują się do zmiany samych siebie. Jednak czy narzeczonej naszego współpracownika podoba się ta cała sytuacja? Jak będzie wyglądał łączony panieński i kawalerski? Która miłość przetrwa?
Książki słuchało się bardzo przyjemnie jednak była ona przewidywalna i infantylna. Humor momentami bardzo mi się podobał lecz mimo, że wiem, że jest to dosyć stara pozycja nie porwała mnie. Bez bicia przyznaje się, że szybciej o niej zapomnę niż słuchałam audiobooka. Jednak miło słuchało się jej po prostu w tle podczas innych obowiązków.
Dziękuję @hardewydawnictwo za egzemplarz do recenzji 💫 #wspolpracareklamowa
Dziś przestawiam Wam luźną historię, z bardzo fajnym poczuciem humoru. Jest to romans, ale nie taki typowy z miłosnymi uniesieniami i złamanym sercem 🫢 jest to bardziej komedia romantyczna przy, której będziecie się śmiać i wyśmienicie się bawić.
Cała historia napisana jest z dwóch perspektyw co pozawala nam poznać odczucia bohaterów w tej samej sytuacji. Pojawia się tu też lekki wątek romantyczny, który nie jest wcale taki oczywisty, nie jest nachalny, a wręcz otula nas delikatnie i pozwala się rozgościć w relacjach głównych bohaterów.
„Jak odchudzić kota” to książka pokazująca, że prawdziwa miłości przychodzi do nas w najmniej spodziewanym momencie, zakrada się powoli i łapię nas za serce 💖
Zakończenie bardzo mi się podobało 🥹 po skoczeniu całej tej historii uśmiech pojawił się na mojej twarzy i tak sobie pomyślałam, że z ogromną przyjemnością bym przeczytała jak potoczyły się dalsze losy Agaty i Marcina