Ravens and Crows Will Peck Us to Pieces is considered the work that ultimately shot Żeromski into fame. Marked by themes of the independence struggle, the ignorance of the people and social wrongs, and the moral dilemmas of heroes fighting for justice, it is a staple piece of Polish modernism and the positivist movement.
Stefan Żeromski ( [ˈstɛfan ʐɛˈrɔmski] Strawczyn near Kielce, October 14, 1864 – November 20, 1925, Warsaw) was a Polish novelist and dramatist. He was called the "conscience of Polish literature". He also wrote under the pen names: Maurycy Zych, Józef Katerla and Stefan Iksmoreż.
In 1892–96 Żeromski worked as a librarian—during the last two years, as the librarian—at the Polish National Museum in Rapperswil, Switzerland.
In recognition of his literary achievements, he was granted the privilege of using an apartment at the Royal Castle in Warsaw. In 1924 he was shortlisted for the Nobel Prize in literature.[2]
His novel were filmed by Walerian Borowczyk - Dzieje grzechu (A Story of Sin), Andrzej Wajda - Popioły (The Ashes), Filip Bajon - Przedwiośnie (The Spring to Come).
* The Spring to Come (Przedwiośnie) * The Labors of Sisyphus (Syzyfowe prace), about 19th- and 20th-century Tsarist efforts to Russify the Russian-occupied part of Poland. * Ashes (Popioły, 1902 – 03) * The Faithful River (Wierna rzeka, 1912) * Ravens and Crows Will Peck Us to Pieces (Rozdziobią nas kruki, wrony) * Homeless People (Ludzie bezdomni, 1899) * A Story of Sin (Dzieje grzechu) * Elegy for a Hetman (Duma o hetmanie) * Sułkowski * The Rose (Róża) * The Charm of Life (Uroda życia) * Struggles with Satan (Walka z szatanem) * Wind from the Sea (Wiatr od morza) * The Little Quail Ran Away From Me (Uciekła mi przepióreczka)
His works have been translated into several languages. For example, they have been translated into Croatian by a member of the Croatian Academy, Stjepan Musulin.
poczatku w ogole nie zrozumialem i dopiero dzieki streszczeniu dotarlo do mnie, ze bohater to powstaniec a nie zwykly pijak XD reszta obrzydliwa i smutna, nie mam co wiecej powiedziec
Po dwóch najważniejszych powieściach sumienia narodu spróbowałem się z trzema wczesnymi najpopularniejszymi nowelami Żeromskiego. O ile rozdziòbią nas kruki, wrony... jest jedynie wspaniałym przykładem naturalizmu w króciutkiej formie i pokazuje jak wspaniałym opisom zwierzęcości i natury jest autor, tak Siłaczka i Doktor Piotr ponadto potrafiły mnie emocjonalnie poruszyć do stopnia, którego się nie spodziewałem. Szczególnie ta ostatnia wywarła na mnie ogromne wrażenie i muszę przyznać, że Żeromski - nowelopisarz dociera do mnie zdecydowanie lepiej niż w długich formach.
O dziwo mi się podobało. Widać tutaj bardzo dobrze jak chłopów nie obchodził fakt powstań; czy polak czy rosjanin będzie ich panem, im to wszystko jedno. Bo tak naprawdę ani jeden ani drugi ich lepiej nie traktowali.
Tym co wyróżnia te utwory Żeromskiego, z którymi miałem styczność, jest jego skupienie na ludziach w gruncie rzeczy zwykłych, czasami działających w ramach wyższych idei (tutaj jest to powstanie styczniowe). Zdarzenie opisane w "Rozdzióbią..." jest równie realistycznie powszechne - człowiek biorący udział w powstaniu zostaje zabity przez rosyjskich żołnierzy, a następnie obrabowany przez tamtejszego chłopa. Nic specjalnego.
To sposób, w jaki autor ukazuje zdarzenia jest ważny, a opisuje je z odrzucającą wręcz dokładnością i uważnością - wydaje się wręcz, że nie czyta się o wydarzeniu, a je ogląda.
Generalnie bardzo spoko, szczególnie jak na lekturę - najlepsze zostawili nam na koniec
This entire review has been hidden because of spoilers.
"— O ludzie nikczemni, o rodzie występny, o plemię morderców!..." Obrzydliwe? Tak. Przerażające? Tak. Realne? Tak. Wizja mężczyzny zmawiającego pacierze nad trupem tylko po to by po chwili sprawdzać jego kieszenie jest bolesna ale zrozumiała. Ciężko się to czytało ze względu na przekaz, ale było to całkiem dobre.
ciekawa pozycja, zupełnie nie tego się spodziewałam
dla osób wrażliwszych od razu dodam tw gnijące, rozkładające się ciało, generalnie śmierć, animal abuse (???)
jak widać to pozycja raczej brutalnie bezpośrednia, bez szczególnej fabuły ale mocno opisowa. dla mnie było to ciekawe doświadczenie i paradoksalnie (w stosunku do treści) odświeżająca lektura, mysle ze jedna z ulubionych w kanonie lektur szkolnych, chociaż raczej nie zagrzeje miejsca w mojej pamięci na długo
Jeśli chodzi o opisy to były ładne (choć później to już trochę obrzydliwe i dziwne - no, ale rozumiem, naturalizm i takie tam), ale jeśli chodzi o sam zamysł no to nie wiem. Było to dziwne i nie wiem no, gdyby było dłuższe byłoby ciężko, więc bardzo się cieszę, że Żeromski wybrał krótszą formę literacką
Chyba się z twórczością Żeromskiego nie polubię. Było to strasznie nudne, mimo że audiobook miał tylko 6 minut. Liczyłam na (długie) brutalne opisy i jakieś przemyślenia o życiu i śmierci, pasowałoby to do tytułu, ale nic takiego tam nie dostrzegłam.