K. Stanowskiego można lubić lub nie (delikatnie mówiąc), ale trzeba przyznać, że potrafi naprawdę dobrze pisać - "Stan futbolu" czyta się lekko, łatwo i nad wyraz przyjemnie.
O czym jest ta książka? O wszystkim i o niczym. Autor wybiera tematy wedle własnego uznania - każdy rozdział można uznać za osobny "maxi-felieton". Oczywiście wszystkie dotyczą piłki nożnej, przy czym niekoniecznie chodzi o sport :) W stylu znanym ze wcześniejszych publikacji (nie tylko książek), Stanowski bez specjalnych zahamowań (ok, jazdy bez trzymanki nie ma - nie będzie więc podstaw do 10 procesów o zniesławienie ...) ujawnia tzw. kulisy polskiej piłki kopanej - posiłkując się nieznanymi szerszej publice sytuacjami i zachowaniami z udziałem piłkarzy, działaczy, dziennikarzy, trenerów z pierwszych stron gazet (i tych dzisiejszych i tych sprzed X lat).
I jest to lektura bardzo zajmująca. Niektórzy powiedzieliby że odbrązawia rodzimą piłkę nożną, ale chyba tylko ci najbardziej naiwni :) Dla reszty jest to po prostu potwierdzenie przaśności polskiej futbolu ze wszystkimi jego patologiami i małym grzeszkami również. Są wątki korupcyjne, są historie z życia redakcji gazet sportowych, można tu znaleźć również co nieco o stylu i warsztacie pracy niektórych trenerów, a nawet agentów piłkarskich. Co do samych piłkarzy - autor rozprawia się z takimi tematami jak ich lojalność względem klubów i nieprzeciętne zarobki (w kontekście zabezpieczania przyszłości po zakończeniu kariery).
No dobra, ciągle chwalę - dlaczego zatem nie 5 gwiazdek? Niestety część historii to materiały po części już znane ze wcześniejszych publikacji (np. na Weszło) - dotyczy to np. historii Fryzjera, rozdziału o Greniu, Smudzie albo Tuzimku. Procentowo będzie to mniejsza część książki, ale mimo wszystko nie da się tego nie zauważyć, więc wrażenie odgrzewanego kotleta jest i ... chwilami uwiera. Mimo wszystko - polecam, zwłaszcza jeśli ktoś nie czytał poprzednich książek autora / nie śledzi na bieżąco Weszło.