Fakty: 20%
Autor: Spory zawod
Lekkosc czytania: 2/5
Ogolnie 1/5
Do ksiazki podszedlem ze sporym zaciekawieniem - Dubaj znam dobrze, wiec liczylem na dobra lekture na poziomie, dotyczaca zycia, kontrastow I kultury okiem znanego podroznika. Niestety mocno zawiodlem sie lektura! Ksiazka jedynie ociera sie o prawda, a zdaje sie byc zlepkiem zaslyszanych informacji dotyczacych zabojstw, przemytu rodem z kroniki policyjnej, ale od poczatku…
Odnosze wrazenie, ze Palkiewicz przyjechal do Dubaju z wyrobiona opinia, a material zbieral, zeby ja potwierdzic na wszelkie mozliwe sposoby, wywlekajac wszelkie brudy jakie uslyszal. Dodatkowo Dubajski przepych przerosl Palkiewicza. Pomimo tego, ze jest wspanialym podroznikiem i obiezyswiatem, to jednak pierwszy raz spotkal sie z przepychem, luksusem i jak sam podkresla z pieciogwiazdkowymi wakacjami. W zwiazku z tym jego punkt odniesienia do bogactwa w stosunku do np. Europejskich standardow jest zbyt duzym szokiem i reaguje dosc kasliwie (np. na plazme Ahmeda wysadzana perlami. W jego podejsciu, sprzety powinny miec wymiar jedynie utylitarny.
Autor wielokrotnie przekrzacza progi przyzwoitosci i naduzywa goscinnosci swoich gospodarzy (np. opisujac Ahmeda zlosliwie jako idealna forme okraglego balwanka). Szuka przy tym taniej sensacji np. opisujac swojego przewodnika Izmira przede wszystkim jako biseksa, a dopiero pozniej przyblizajac dalsze szczegoly ich znajomosci. Do tego jest mizgonista, ktorego bawia niewybredne, seksistowskie komentarze np. odnosnie obnizenia standardow urody obslugi w Emirates, oceny Rosjanek spotkanych na Terminalu 3 jako prostytutek ze wzgledu na ich wyglad, czy prostackich zartow odnosnie napotkanej Nadiezdzy na przyjeciu w Oud Metha.
W kontekscie politycznym, autor punktuje brak demokratycznego ustroju i wolnosci prasy. Bardzo czesto odnosi sie przy tym jednak… do Aarabii Saudyjskiej, ktora jest krajem skrajnie innym, ale pokutuje przez to tworzony przez niego bledny obraz Emiratow. Potepia tortury i wylicza przypadki przestepstw dokonanych na terenie ZEA. W celu postawienia tezy o agresywnym islamie posuwa sie nawet do blednego stwierdzenia, ze wedlug koranu, wyznawcy islamu nie moga przyjaznic sie z niewiernymi. Zgrabnie przeplata prawde z falszem do umocowania swoich tez o wyzszosci Europejskiego systemu wartosci i usprawiedliwia rownoczesnie tortury CIA w Kiejkutach jako uzasadniony sposob walki z fundamentalizmem, lamiac zaledwie kilka punktow z zasad EU. Dla autora, nawet fakt ze ZEA jest jednym z najbezpieczniejszych miejsc na swiecie, prowadzi do konkluzji ze to przez uklady z org. terrorystycznymi i wszechobecny udzial mafii.
Geopolitycznie Dubaj opisany jest w ksiazce jako najwieksza pralnia pieniedzy i finansowania atakow terrorystyczych i braku przejrzystosci, ale brak tu odniesien do Bahamow, Panamy czy Wysp Brytyjskich - ktore sa w sercu Europy. Ponadto opisywane sytuacje zwiazane z Placementem srodkow pochodzacych z handlu narkotykami w Iraku oraz Afganistanie nie powoluja sie na powody koncentracji narkobiznesow w tym lokalizacjach. Autor nie oddziela tez Pakistanskiego zaangazowania mafiosow czy terrorystow od ZEA skladajac mozajke na nieprzychylny obraz dla Emiratow.
Alkohol, prostytucja i narkotyki. Palkiewicz surowo opisuje Emiraty pod wzgledem moralnosci zapominajac, ze w Polsce dzialaja kluby Cocomo dla mafii, narkotyki dostepne sa na kazdej dyskotece i w sklepach z dopalaczami z ktorymi zaden rzad sobie nie poradzil, a brak kultury picia jest domena slowian.
Jako wisienke na torcie pozostawiam fakt, ze autor pomylil zdjecie szejka Maktuma z kims innym.
Dwa najlepsze rozdzialy (oparte na faktach, liczbach i rozmowach z pierwszej reki) dotycza sytuacji ekonomiczno-spolecznej (poczatek ksiazki) oraz wyzysku taniej sily roboczej z Azji (koniec ksiazki). W rozdzialach dotyczacych spolecznych i ekonomicznych przemian, Palkiewicz trafnie opisuje wyzwania przed jakimi stoja autochtoni w zestawieniu z przewazajaca liczba imigrantow oraz koncepcja nowego panstwa opiekunczego, ktore nie wyksztalca odpowiednich odruchow na rynku pracy). W kontekscie pracy robotniczej, chapeau bas dla autora za opisanie trudnej sytuacji robotnikow i wyprawe do labour camp.