"Słońce świeci wszystkim" tytuł zbioru opowiadań Moniki Szwai to także hasło, którym pisarka kierowała się, tworząc swoje kolejne powieści. Świat wymaga od nas powagi i determinacji, ale nie wolno zapominać, że tym, co daje nam siłę do życia, jest uśmiech i optymizm – a te z pewnością każdy odnajdzie w niniejszym tomie.
W książkach Moniki Szwai świat przedstawiony jest światem prawdziwym, światem zwyczajnych ludzi. Realia są przeważnie do sprawdzenia, zaś bohaterzy czasami do złudzenia przypominają przyjaciół i znajomych Moniki. Zwłaszcza ci z drugiego planu. Główni bohaterowie są wymyśleni, a akcja jest fikcyjna, ale – na obraz i podobieństwo rzeczywistości naszej codziennej. Ponieważ zaś nasza rzeczywistość potrafi być niesłychanie barwna i interesująca – perypetie "wymyślonych i składaków" również takie bywają, często z porządną domieszką prawdziwego romantyzmu.
Rzadko sięgam po tzw. literaturę kobiecą, ale jak trzeba, to chętnie jest to Monika Szwaja (RIP). Jakie to proste (ale nie prostackie!), dynamiczne, przyjemne, ostatecznie z happy endem albo innym mądrym przesłaniem, i z humorem. No, czyta się samo! #guiltypleasure
"Słońce świeci wszystkim" przedstawia kilka różnych sytuacji , które w moim odebraniu mają nas czegoś nauczyć, przekonać do czegoś. Pierwszy raz czytam książkę Moniki Szwaji i napewno kiedyś sięgnę do kolejnej.
No niezła, ale też zdecydowanie poniżej poziomu powieści pani Szwai. Odniosłam wrażenie, że są to raczej niedokończone koncepty niż gotowe opowiadania (oczywiście poza "Nie dla mięczaków").
Zbiór opowiadań i jedna nowelka. Jak to zwykle u Moniki Szwai, poprawiające humor i napawające optymizmem, nawet jeżeli o czymś niełatwym. Przyjemna lektura.