Jump to ratings and reviews
Rate this book

Emocje #2

Furia mać!

Rate this book
Wojny światowe w małżeństwie mogą się toczyć o wideoodtwarzacz upieczony w piekarniku i męskie skarpetki wyniesione do rangi ostatniego bastionu męskości.

Furia mać! to książka niezwykła. Pełna pasji, mocna, bezkompromisowa, trafiająca w sedno. Sylwia Kubryńska to już marka, której znakiem firmowym jest pasja i styl. Nazywa rzeczy po imieniu, nie lukrując i mając w nosie, że naraża się (a bardzo naraża!) wszystkim ważniakom dookoła. Kobieta narrator – jej znak firmowy plus skrzący się humor i złośliwy zmysł obserwacyjny tworzą fabułę, od której nie sposób się oderwać. No i jeszcze jeden ogromny atut tej książki: oprócz tradycyjnych wątków damsko – męskich i świetnie ujętych – politycznych – pojawia się w niej postać matki, która… zresztą, przeczytajcie same (i sami)!

295 pages, Hardcover

First published May 18, 2016

1 person is currently reading
25 people want to read

About the author

Sylwia Kubryńska

8 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (13%)
4 stars
24 (35%)
3 stars
18 (26%)
2 stars
12 (17%)
1 star
5 (7%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Angelika.
273 reviews6 followers
February 1, 2018
1,5, bo ma momenty. Przez większość jednak to bluzg. Autorka nie umie się zdecydować, czy prowadzić wątek rodzinny bohaterki (który jest ciekawy) czy wrzucać hejt na całe polskie społeczeństwo (co jest ograne i ciąg metaforycznych określeń nic nie zmieni). Bywają momenty zabawne (rodzina i jej nieustanne, choć niby niewidoczne, dręczenie). Niestety mylenie sarkastycznych metafor ze stekiem nienawiści nie wpływa pozytywnie na odbiór. O ile można użyć takiego epitetu w stosunku do tej publikacji.

Za to okładka - cudo! Tytuł też pomysłowy.
Profile Image for pi.kavka.
616 reviews33 followers
August 31, 2020
Rzutem na taśmę udało mi się jeszcze w sierpniu skończyć tę książkę i tym samym wypełnić Wyzwanie Lubimy Czytać na ten miesiąc (czego nie udało mi się zrobić w lipcu – wstyd!). Najrzadziej w ostatnich latam sięgam zdecydowanie po powieści obyczajowe, przede wszystkim te, które wyszły spod piór polskich pisarzy. Postanowiłam zatem, że to właśnie ten gatunek będzie musiał u mnie zagościć, jeśli o mijający miesiąc chodzi. Lektura to dość krótka, ale zajęła mi prawie miesiąc. Ale zdecydowanie nie dlatego, że była słaba. Ba, jest kompletnie przeciwnie. Czytałam ją tak długo, bo była doskonała.

Magda to w zasadzie przeciętna kobieta w średnim wieku. Ma męża, syna, najlepszą przyjaciółkę i pracę, która choć ciekawa, to nie do końca zdaje się spełniać jej ambicje. Lubi poimprezować, napić się piwa, poczytać dobrą książkę, wpaść do teatru. Tym, co zdecydowanie ją wyróżnia, jest jej złość. Magda wkurza się często i to wkurza się z prawdziwą pasją, jakby była wręcz do tego właśnie stworzona. Obrzuca bluzgami swego małżonka, wywołuje prawdziwe wojny przy wigilijnym stole, a gniew na swojego szefa przenosi na kłótnie z dzieckiem. Magda wie, że denerwuje się dużo, ale niespecjalnie jej to przeszkadza. Ba, twierdzi ona – i ma na to liczne argumenty – że permanentne wkurzenie jest cechą charakterystyczną każdego Polaka, tak z lewa, jak i z prawa i naprawdę nie ma o co kopii kruszyć. Tkwiąc w swoich racjach nie zauważa ona jednak jak furia zjada ją od środka i jak mocno rzutuje ona na jej kontakty z najbliższymi. Bo z obcymi Magda się nie kłóci – a gdzie! Do kasjerki w Biedronce zawsze się uśmiechnie, ma miłe słowo do sąsiada, z harcerzami piątkę też przybije. Ale przy rodzinie i przyjaciołach wszelkie hamulce zdają się puszczać i Magda wpada w amok.

Nie dziwię się, że ocena tej książki na portalu jest dość niska. To nie jest publikacja dla każdego i wierzcie mi, nie czyta się jej dla przyjemności. To jedna z tych lektur, które obnażają wszelkie nasze wstydliwe cechy i każą nam zmierzyć się z nimi na kartach powieści. Nie jest cukierkowo, nie ma szczęśliwego zakończenia, a bohaterowie po wszystkim nie żyli długo i szczęśliwie. Sylwia Kubryńska w ogóle pisze chyba tylko właśnie takie książki, które stanowią swoistą wiwisekcję polskości per se. Czyta się ciężko, bo autentycznie bolą. Jej książki to jakby zbiór scenek składających się na całą opowieść; w scenkach tych czytelnik może odnaleźć jakąś cząsteczkę siebie i właśnie wtedy zaczyna robić się nieprzyjemnie. Jest wulgarnie i nieprzyjemnie, bo i życie takie bywa i nie ma sensu starać się go na siłę pokolorować różową farbką.

Styl Sylwii Kubryńskiej mnie odpowiada bardzo. Autorka ma wyjątkowo lekkie pióro przy opisywaniu naprawdę ciężkich tematów. Nie mogę powiedzieć, żebym jakkolwiek relaksowała się czytając o perypetiach jej bohaterek, ale za każdym razem lektura jej książek z czymś mnie zostawia. Z jakimiś przemyśleniami, z jakąś głębszą refleksją. W przypadku „Furii mać” taką wiśnią wieńczącą ten mało smaczny tort było zakończenie, konkretnie ostatnia scena, która wydaje mi się być najwspanialszą puentą, jaką autorka mogła zafundować swoim czytelnikom. W tych kilku zdaniach, które opisują to, co Magda zdaje się obserwować jakby z boku zawiera się wszystko to, co powinno z nami zostać, kiedy następnym razem wpadniemy w złość wobec kogoś, kto na całą tę słowną agresję nie zasłużył, a jest jej niewinną, przypadkową ofiarą.

Polecam lekturę „Furii mać” bardzo gorąco, choć nie obiecam Wam, że książka ta przypadnie Wam do gustu, zwłaszcza po pierwszych rozdziałach. Jeżeli jeszcze wcześniej nie mieliście styczności z prozą Kubryńskiej, to będziecie mogli odnieść wrażenie, że coś jest z tą powieścią nie tak, że raczej Was ona mrozi i w ogóle to co autorka miała na myśli. Jeśli jednak wyjdziecie troszkę poza tę strefę komfortu przyjemnego czytania i zatopicie się trochę w brutalności świata codziennego takim, jakim on jest i jakim przecież go widzimy, to zapewniam Was, że uznacie tę lekturę za wartościową. Nie bójcie się Kubryńskiej!
Profile Image for Katia Pandi.
42 reviews
January 24, 2023
Przemawiają do mnie tylko te rozdziały o szefostwie i pracy. Czuję, że Magda ( główna bohaterka) doskonale mnie rozumie. Czuję, że nie jestem jedyną osobą do której dzwonił szef, kiedy akurat ma się WOLNE lub się jest po pracy.. dzwonić z każdą pierdołą: bo się plik nie otwiera, czemu się papier zacina w drukarce, dlaczego monitor jest taki przyciemniony... Emocje jakie towarzyszą Magdzie to frustracja, wcale jej się nie dziwię. Mi też towarzyszy kiedy dostaje kolejny głupi telefon. Jednakże... Książka momentami jest zbyt chaotyczna, czasem musiałam coś aż 3 razy przeczytać żeby zrozumieć i w sumie koniec końców sama.nie wiedziałam do czego to zmierza i po co był ten rozdział. ;)
348 reviews2 followers
November 8, 2020
Na początku książki bawiłam się doskonale, a w miarę jak czytałam coraz bardziej mnie przytłaczała. Humor i żartobliwy nastrój prysł, zaczęły się poważne tematy, których nie spodziewałam się. Taki mix w jednej książce strasznie dziwnie wypadł. Nie wiem jaki był zamysł autorki, pośmiej się pośmiej, a potem płacz, bo życie to nie tylko śmiech?... Pani Sylwia zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami.
146 reviews9 followers
March 15, 2017
Czy to książka idealna? Raczej nie. Czy znalazłam w niej odzwierciedlenie rzeczy, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji? OCH TAK. Od tych drobnych po te ogromne. I jak miło jest przeczytać książkę, w której kobieta się wścieka i rzuca niewybrednymi słowami. Oj tak, niezwykle wręcz miło.
Profile Image for Kat.
326 reviews27 followers
August 25, 2016
bardzo nierówna książka; nie skończyłam, bo dobrych momentów było za mało.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.