Daisy Hochberg von Pless (Maria Teresa Oliwia Cornwallis-West) – była angielską arystokratką. Niezwykle urodziwa (uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet swojej epoki) blondynka o błękitnych oczach i zgrabnej figurze, ubrana w najmodniejsze toalety ze słynnych w tamtych czasach domów mody, swobodnie czuła się na europejskich dworach, dyplomatycznych salonach, uzdrowiskach odwiedzanych przez międzynarodową socjetę. Wszędzie tam, gdzie spotykali się dobrze urodzeni, bogaci i sławni... Dzięki Edwardowi VII na balu w Londynie poznała swego przyszłego męża, dziedzica olbrzymiej fortuny, Jana Henryka XV, księcia pszczyńskiego, hrabiego Hochberg i pana na Książu. W 1891 r. w Londynie, w Opactwie Westminsterskim, odbył się ślub Jana Henryka XV i młodziutkiej Marii Teresy, zwanej pieszczotliwie Daisy. Piękna Angielka jednak nigdy nie czuła się dobrze w ojczyźnie męża – sztywna etykieta pruskiego dworu, pozbawione wdzięku i swobody życie niemieckich wyższych sfer męczyło i nużyło Daisy. Wśród pruskich dam przypominała "motyla w otoczeniu szarych ciem i brzęczących much” – jak pisał jeden z jej adoratorów. Ponad dwadzieścia lat, jakie upłynąć miały od ślubu Jana Henryka z Daisy do I wojny światowej, były dla pięknej księżnej czasem nieustającego karnawału. Jej uroda jaśniała pełnym blaskiem, górno- i dolnośląskie dobra Hochbergów dostarczały środków, by prowadzić tryb życia godny władczyni. Znała wszystkich i wzajemnie była znaną wszystkim w najwyższych sferach Europy. Przyjaźniła się z królową Wielkiej Brytanii, Aleksandrą, jej mężem, królem Edwardem VII, cesarzem Wilhelmem II, a młodziutkim córkom rosyjskiego cara Mikołaja II udzielała rad w kwestiach balowych toalet. Nie znalazła szczęścia w małżeństwie z Janem Henrykiem. Urodziła mu trzech synów, dbała o rodowe posiadłości, organizowała ". Lata wojny sprawiły, że mocno już ostygłe uczucia książęcej pary – definitywnie wygasły. W 1923 r. nastąpił oficjalny rozwód. Wtedy też, korzystając z pamiętników, jakie prowadziła od dziewczęcych lat, napisała swoje wspomnienia Taniec na wulkanie (1927). Wśród zwykłych ludzi prawdziwa historia z życia arystokratki bywającej na królewskich dworach, damy serca ostatniego niemieckiego cesarza, cieszyła się poczytnością. Natomiast wielu przedstawicieli najwyższych sfer poczuło się dotkniętymi szczerymi i bezkompromisowymi słowami Daisy o ludziach z jej środowiska. Jej wspomnienia są wspaniałym dokumentem epoki. Pisze w nich nie tylko o sobie, rodzinie, dzieciach, ale również o modzie, zwyczajach, polityce i skandalach obyczajowych. Nie jest znana dokładna data ani okoliczności śmierci Daisy Hochberg von Pless. Według jednej wersji zmarła w roku 1943, inna zaś podaje jesień 1944. Jest też opowieść, że kiedy Armia Czerwona była blisko, Daisy ukryła się w Wałbrzychu i tam zakończyła swoje życie, wiosną 1945 r. Nie wiadomo, gdzie spoczywa ani także co się stało z jej legendarnym naszyjnikiem z pereł...
Jestem zaskoczona, jak tragiczną postacią była księżna Daisy, o tym się niestety nie mówi, a przynajmniej do mnie nie dotarły takie informacje. Piękna i nieszczęśliwa, podobno rzucił na nią klątwę jeden z poławiaczy jej słynnych pereł, być może jest w tym ziarnko prawdy, jak w każdej legendzie. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom wspomnień księżnej.
I have never heard of princess Daisy or the Hochbergs, until I visited the castle in Pszczyna. She is still highly revered there, with her own statue in the old city centre, and I decided to learn more about her life.
The book is a fascinating account of aristocratic life of an Edwardian lady, who travelled to Silesia to start her married life with her German husband. It's a story of being torn between two countries - England and Germany - mortal enemies during the first world war. It's also a deep dive record of the early 20th century nobility and their everyday life.
I think that the descriptions of the book presented by it's publishers don't give it enough credit. Elegant parties and dresses might have been a part of Daisy's life, but her mind was sharp and she was keenly interested in history and politics, often displaying quite accurate views about the possible future of Europe after the war.
Daisy had a good kind soul - during the war she spent years working hard as a nurse, bringing help and relief to wounded officers and soldiers. We can read her account of these dramatic experiences, all the while her being worried about her family and friends scattered throughout the war-torn Europe.
Before the war she was an active patron of Silesian society, helping fund a lace makers school, which boasted of students, who created lace decorations famous for its intricate designs all around western Europe.
I recommend this book to everyone interested in the recent European history - the diary of princess Daisy is truly a remarkable hidden gem.
I have read the reprint of the German edition of this. While at times all the names of people Daisy knew can grow to a confusing jumble, her premonition of a looming war and her thoughts throughout show a sharp mind. Reading her memoirs feels like being on the inside of a cogwork machine. Little insinuations and personal connections make events that happened before and during the war more accessible than any Wikipedia entry could. A remarkable woman whose personal correspondence furthers an understanding of society back then.