Piętnastoletni Maciek Łańko postanawia odnaleźć ojca, który opuścił rodzinę, gdy chłopiec był jeszcze mały. Wyrusza w niezwykłą podróż. Doprowadzi go ona w różne zakątki Polski i pozwoli mu poznać wielu ciekawych ludzi. Czy jednak osiągnie cel i spotka się z tatą?
Życie Maćka Łańko nie należało do najszczęśliwszych. Kiedy był małym dzieckiem rodzinę porzucił ojciec, a rok później zmarła matka i opiekę nad nim przejęła ciotka. Po jej tragicznej śmierci w wypadku w fabryce, niepełnoletni chłopak trafił do internatu szkoły zawodowej. Pewnego dnia w telewizji nadawano reportaż i w jednym z robotników Maciek rozpoznał swojego ojca, którego znał ze zdjęcia. Postanowił rzucić wszystko i wyruszył na jego poszukiwanie. W trakcie podróży spotka go wiele przygód i niespodzianek, ale spotkanie z ojcem było dla chłopaka najważniejsze. Czy uda mu się go odnaleźć?
W książce poruszony jest bardzo trudny i ciekawy temat - porzucone dziecko pragnie poznać swojego ojca. Szkoda, że potencjał nie został wykorzystany. Największa część książki to poszukiwania, a zakończenie rozczarowuje, bo odbija w zupełnie inną stronę. Nie byłam zachwycona tą książką jako dziecko i nadal jakoś specjalnie jej nie lubię. 6/10
Czytałam tą książkę jako ośmiolatka i nie umiałam jej zrozumieć, potem jako dwunastolatka i pokochałam ją, a teraz, po latach, przeczytałam ją jeszcze kilka razy i cieszę się, że w końcu umiem ją zrozumieć. To, jak bardzo mi żal głównego bohatera, to po prostu łamiące serce nie do opisania.
jak dla mnie pozytywne zaskoczenie, mimo że mogło być lepiej. mądra, nie dziwię się ze trafiła na listę książek na konkurs, chociaż sama z siebie raczej bym po nią nie sięgnęła.
2.7 Przeczytałam tę książkę na konkurs kuratoryjny z polskiego i szczerze, myślałam, że ta powieść będzie gorsza. Co prawda, ta lektura nie była znakomita i fantastyczna, ale nie była też beznadziejna. Większosć tej książki męczyłam, mimo, że byla dosyć ciekawa. Nie będę tutaj niepotrzebnie próła miliona słów. Po prostu: nie polecam.
Przez konkurs kuratoryjny sięgnęłam po tą książkę ale mile mnie zaskoczyła. Chłopiec Maciej pragnie znaleźć ojca i napotyka wiele przeszkód, problemów aby go odnaleźć. Spodziewałam się innego zakończenia tej książki ( znalezienia ojca) szkoda że tak się zakończyła , brakuje mi strasznie dobrego zakończenia w tej książce.
Czytałam to kupę lat temu, ale mam do tej książki wielki sentyment. Zaczytałam się w niej i gdy tylko skończyłam zaczynałam od nowa. Z perspektywy czasu może nie jest to mistrzostwo literackie, ale wracając do niej czuje się jak w domu, o ile można powiedzieć coś o książce, w której udręką jest brak "domu".
Bardzo ciekawa książka. Strasznie podobało mi się to nawiązanie do mitologii oraz bardzo utożsamiam się z problemem chłopaka przez co wciągnelam się w opowieść.