Bywasz tak zamyślona, że wrzucasz pudełko po jogurcie do zlewu, a łyżeczkę do kosza? Odpoczywasz z poczuciem winy, że w kolejce czeka mnóstwo zadań? Znów łapiesz się na tym, że zamiast sprawnie wykonywać zadania, surfujesz po sieci? Kiedy ostatnio byłaś na randce z samą sobą?
W codziennym zabieganiu wydaje nam się, że wszystko jest tymczasowe, a kiedyś zaczniemy żyć naprawdę. Ale to właśnie zwykłe dni decydują o tym, jak przeżywamy swoje życie. Wyobraź sobie, że masz czas na odpoczynek, na spacer, pogłaskanie kota, popołudniową wycieczkę. Że możesz sobie pozwolić na przerwę i wolny dzień. Nie odkładaj życia na potem. Planuj odpoczynek. Wyznaczaj priorytety. Próbuj nowych rzeczy. Znajdź czas na codzienne rytuały. Życie we własnym tempie jest sztuką. Zacznij stawiać pierwsze kroki.
Jak zwolnić, gdy pracoholiczna natura nie daje nam chwili oddechu? Kiedy każdy projekt jest akurat ważniejszy od odpoczynku? Kiedy czujemy się przytłoczenie nadmiarem obowiązków, ale nie wiemy, jak sobie z tym poradzić? Joanna Glogaza krok po kroku pokazuje i udowadnia, że slow life jest na wyciągnięcie ręki i dostępny dla każdego, od pracowniczki korporacji, po właścicielkę własnej, niszowej firmy. Wszystko da się zrównoważyć, odnaleźć energię i harmonię w swojej codzienności. I cieszyć się z małych rzeczy oraz naszych własnych, wypracowanych rytuałów.
Edit: Dokładam czwartą gwiazdkę. 9 miesięcy po pierwszym czytaniu poczułam ochotę, żeby do tej książki wrócić, i udalo mi się z jej pomocą parę rzeczy poukładać. Swoją drogą, to fajne uczucie, gdy rzeczy schodzą z listy priorytetów, bo już na dobre stsly się częścią mojego codziennego funkcjonowania:) ------- Podobało się. Niby ten poradnik drzwi nie wyważa, niby rady zdroworozsądkowe, ale fajnie podane, uczciwie przemyślane, widać, że z nadzieją, że komuś się przydadzą. Mam wrażenie, że ta książka jest lepiej napisana, niż pierwsza książka Joasi (i super), i autorka też lepiej podaje w niej siebie - o ile w pierwszej książce anegdoty o szafiarstwie trochę mnie drażniły, no bo hello, jakiej części z nas dotyczą te problemy, tu widać, że Joasia włącza czytelników/ czytelniczki, także mających dzieci.
Mnie ta książka chyba (mówię chyba, bo dziś skończyłam) się przydała; cztery lata po urodzeniu dziecka wciąż jestem w jakimś dzikim wirze, i Slow Life pomogło mi się poukładać z tym, że nie wszystko muszę robić, nie wszystko muszę robić wtedy, kiedy mi się wydaje, i że czytanie wcale nie powinno być jedyną rozrywką. Bardzo podobały mi się ćwiczenia pomagające ustalić priorytety, konkretne sposoby dojścia do celu, i czynności do wyeliminowania. Słabszą stroną książki wydały mi się wywiady (fajne wydały mi się dwa z czterech), a sama książka ewidentnie nie jest powtórką z bloga, który wiernie czytam od roku.
"Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć się zachowywać jak osoba, którą naprawdę chcesz być, i przerwać błędne koło rozmemłania". Ten cytat doskonale pokazuje, o czym jest książka - Joasia udowadnia, że w każdej chwili, niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania czy ciążących na nas obowiązków, możemy zacząć zajmować się tym, co naprawdę się dla nas liczy. Nie ma czegoś takiego jak nieodpowiedni charakter - są tylko nieodpowiednie nawyki i brak świadomości.
Ujęła mnie prostota i jasny przekaz książki, oraz to, że autorka podaje konkretne rady i sposoby, a nie tylko suchą teorię. W książce znajdziemy ćwiczenia i konkretne listy np. z propozycjami aktywności do wypróbowania lub instrukcją jak krok po kroku zacząć robić to, co dla nas istotne.
Joasia podkreśla, jak ważne jest aby cieszyć się tym, co mamy, jednocześnie nie spoczywając na laurach, ale też nie szukając na oślep i na siłę czegoś nieokreślonego, co miałoby dać nam poczucie spełnienia. Trzeba określić swoje priorytety, wartości i powoli, krok po kroku, dążyć do ich realizacji. Przyda się determinacja i silna wola, ale też nieco dystansu, aby odpowiednio modyfikować kurs, którym podążamy - w końcu nawet pasja nie musi być "na zawsze", a drobne zmiany przy odpowiednim uporze i konsekwencji przekładają się na całkiem spektakularne efekty.
Grunt żebyśmy czuli się spełnieni i zadowoleni z siebie :)
Inspirująca jest biblioteczka dodana na końcu książki, zamierzam też wykorzystać kilka konkretnych pomysłów podanych przez autorkę. Myślę, że Slow Life to pozycja, do której warto wracać co jakiś czas, żeby przypomnieć sobie, że można żyć świadomie i w swoim tempie oraz że warto celebrować nawet drobne momenty. W końcu życie składa się w 5% z tego, co nam się przydarza, i w 95% z tego, jak na to reagujemy. Ja na tę książkę reaguję bardzo pozytywnie i szczerze polecam.
No więc książka jest ładnie wydana i napisana przyjemną polszczyzną. Poz tym to wielka góra banałów, przetykana przykładami na sukcesy odniesione w internecie. Popularny blog lub kanał na youtubie da ci szczęście! Po raz drugi w tym roku robię to doświadczenie, że autorzy blogów nie sprawdzają się jako autorzy książek. To co jest urocze jako post lub filmik staje nudnym truizmem umieszczone między okładkami. Czytanie porad w stylu: "żeby wiedzieć, że coś ci się podoba musisz tego spróbować" wywołało intelektualny ból nie do zniesienia, porzuciłam po niecałych stu stronach. Jeśli to typowy przykład literatury poradnikowej, to powinnam się od tego typu książek trzymać z daleka.
"Slow Life" jest dla mnie uzupełnieniem do przeczytanego w pierwszej kolejności "Slow Fashion", także autorstwa Joanny Glogazy. W gąszczu książek o tematyce slow, które od paru lat wyrastają na rynku wydawniczym jak grzyby po deszczu, ta okazała się odświeżająco interesująca. Autorka wielokrotnie odnosi się do wartości, jaką jest umiar. Nie propaguje slow life jako jedynej słusznej filozofii - wskazuje raczej punkty styczne tego nurtu i problemów, które dotykają dosłownie każdego z nas. Nie jest też nachalna - przekonuje, że slow life to nie guzik, który można wcisnąć i to w zupełności wystarczy. Małe kroczki są tu drogą do sukcesu. Dla mnie "Slow Life" było jak mapa przez mój własny umysł, która prowadzi do celu: czystszego umysłu i przeżycia życia, a nie jedynie przewegetowania jego reszty. Polecam, szczególnie na początek drogi i szczególnie w połączeniu z "Chcieć mniej" Kasi Kędzierskiej :)
Dobra książka o spełnionym i spokojnym życiu. Praktyczne porady, propozycje spędzania czasu i pisemne ćwiczenia do wykonania oraz wywiady z różnymi osobami stanowią pomysłowe przerywniki (w odróżnieniu od zasadniczej treści książki, widnieją na stronach o jasnoniebieskim tle). Czytałam bardzo długo nie dlatego, że coś było nie tak z książką - to ja miałam kryzys czytelniczy. Ale przełamałam go i bardzo się cieszę. Po lekturze pozostało mnóstwo zakładek - zaznaczyłam sobie aspekty, do których muszę wrócić. Niektóre rady wcieliłam też w życie od razu. Np. News Feed Eradicator - wtyczka do Chrome'a polecana przez autorkę to naprawdę samo dobro! :D
PL Naprawdę dobrze napisana książka, pełna pomysłów i cennych porad oraz uwag dotyczących naszego pośpiechu w codziennym życiu. Gorąco polecam ten poradnik mimo, że z zasady to nie trawię tego typu tekstów. EN A really well written book, full of ideas and valuable tips and remarks about our rush in everyday life. I highly recommend this guide, although in principle I do not digest this type of texts.
Oczekiwałam od tej książki naprawdę sporo. Byłam przekonana, że ta pozycja odmieni moje życie. Jednak okazało się, że dla mnie ten poradnik był po prostu nudny.
Nie widziałam tutaj nic odkrywczego. Większość z tych rad wdrożyłam już dawno do mojego życia, więc podczas czytania tej pozycji zwyczajnie się nudziłam.
Jest to poradnik, dla osób, które rzeczywiście marnują swój czas, bo nie każdemu się ona przyda.
3.5 Mimo wszystko jest to trochę czcze gadanie, o którego autorka sie odcina kilka razy w książce. Jednak warto przeczytać taką pozycję, szczególnie gdy powoli gubimy sie w natłoku zajęć, nie potrafimy skutecznie odpocząć albo nudzimy się sami z sobą. Warto po nią sięgnąć, przeczytać w dwa wieczory choćby po to, by się zainspirować.
Rewelacyjna książka. Propozycja literacka zarówno dla slowlifowych żółtodziobów, jak i wtajemniczonych. Joasia, tak jak w swojej poprzedniej publikacji, udziela rzeczowych porad, wystrzegając się przy tym moralizatorskiego tonu. Opisuje sytuacje i sposób myślenia, jakiego padamy ofiarą. Otwiera oczy. Niektórzy twierdzą, że drzwi nie wyważa. Nie. Ona robi więcej. Zamiast wyważać drzwi, zapisuje na nich prawdy, do których wyważone drzwi by nas nie zaprowadziły, bo tam to już przecież mądrości tylko z górnej półki. To właśnie to, co z pozoru proste, jest najtrudniejsze do dostrzeżenia. Joasia nadaje temu kształt, przez co zaczynamy inaczej postrzegać rzeczywistość - nasze życie i nasze wybory. Nie snuje przed nami "głębokich", filozoficznych wywodów, którymi wszyscy żyć "powinni", a które nikogo tak naprawdę nie obchodzą. Mówi o tym, co prawdziwe. O problemach tu i teraz. Problemach dnia codziennego. Problemach z pozoru zwyczajnych wtorków i czwartków. Czyli problemach najistotniejszych. Nie leje przy tym wody, jest bardzo konkretna, trafia w punkt. Jeśli ktoś ma potrzebę zmiany swojego życia - ta książka będzie dla niego strzałem w dziesiątkę. Jak komuś dobrze w przeświadczeniu, że slow life to hodowla kur i sianie ziół, a on ma fajne życie, bo za pół roku dostanie podwyżkę, kupi wymarzone auto i będzie mega szczęśliwy, to niech lepiej zbiera na to auto, a nie inwestuje w książkę Joasi. Żeby docenić tę publikację i umieć z jej wartości skorzystać, trzeba najpierw poczuć potrzebę zmiany. Wówczas wrót nie trzeba będzie wyważać. Same wypadną.
Książkę czytało się przyjemnie i choć nie zawierała zbyt wielu odkrywczych myśli, dla osób rozpoczynających swoją podróż w kierunku życia slow, może ona być przydatnym vademecum.
W Slow Life najbardziej przeszkadzały mi powtórzenia. Czasami wydawało mi się, że autorka ciągle pisała o tym samym, ale innymi słowami. Przez to, momentami odnosiłam wrażenie, że książka jest chaotyczna - jakby ktoś ją poskładał z wcześniejszych wpisów.
I mój największy zarzut (ale już nie do samej autorki) - okropne formatowanie e-booka. Widziałam przykładowe strony wersji papierowej i byłam nimi zachwycona. Wiem, że nie da się tego idealnie odwzorować na e-papierze, ale to co otrzymaliśmy, wygląda jak jakiś koszmarek.
Dzięki tej książce po prostu wstałam - otworzyłam Youtube - i zaczęłam uczyć się fortepianowej improwizacji. Tak po prostu! Więc nie zastanawiaj się tylko... przeczytaj!