Przeczytałam jako część książki Mariusza Szczygła "Projekt: prawda". Opowiadanie nie przypadło mi zbytnio do gustu. Jest to monolog o życiu bohatera zarówno tym które prowadzi jak i o tym przeszłym. I to właśnie w przedostatniej części, gdzie bohater zgłębia między innymi swoją dawną miłość do Anny jak i przeszłe relacji z innymi kobietami, mam najwięcej problemów. Bohater został przedstawiony jako ofiara swojej przeszłości co uniemożliwia mu nawet przyzwoite życie w społeczeństwie. Nie byłam w stanie tego zrozumieć. Jak dla mnie zbyt nachalna próba wbicia odbiorcy do głowy że bohater nie może wieść normalnego życia.