"Harda" to historia o której uczymy się na zajęciach w szkole - Mieszko I, książę z dynastii Piastów, decyduje wyrzec się starych bogów. Przyjmuje chrzest, bierze za żonę Dobrawę, a owocem małżeństwa są między innymi Bolesław Chrobry oraz (podobno, bo źródła historyczne są rozbieżne) Świętosława. Tutaj wiedza z reguły kończy się i poznajemy losy głównie Chrobrego. Autorka postanowiła skierować nasz wzrok na Świętosławę. Będąc księżniczką na pewno można liczyć na przywileje, ale i tak nie jest to los godny pozazdroszczenia. Wystarczy sam fakt, że dziewczyna na pewno weźmie udział w aranżowanym małżeństwie, gdzie nie wiadomo na kogo trafi. Świętosława wiedziała od samego początku, że jeśli chce coś osiągnąć to musi rozpychać się ramionami. Od małego była harda. Uczyła się pilnie, rozgryzała polityczne niuanse, realizowała plan rozwoju ojca, by spełnić swoje ambicje o zostaniu królową.
To moje drugie spotkanie z Cherezińską, więc doskonale wiedziałam czego się spodziewać jak również byłam od samego początku przekonana, że to będzie świetna powieść historyczna. Przeczucie mnie nie zawiodło. Tak samo jak wcześniej przeczytana przeze mnie "Sydonia", teraz historia Świętosławy jest napisana z olbrzymim rozmachem. Pojawia się mnóstwo wątków, bohaterów, zagadnień politycznych, walki o władzę oraz intryg. Mamy sporą dawkę historii o raczkującym państwie polskim oraz świetnie oddany klimat zimnych, niedostępnych, surowych krajów skandynawskich. Autorka doskonale sobie zdaje sprawę, że historia jest pisana głównie przez mężczyzn, bo oni wyjeżdżają na wojny czy zostają królami. Kobiety zwykle są pomijane, ponieważ to są matki, żony, córki i wydaje się, że nie mają jakiegoś istotnego wpływu. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że kobiety mają znaczący wpływ na dzieje historyczne, ponieważ to one popychają mężczyzn do niektórych decyzji. Elżbieta Cherezińska postanowiła to po prostu bardziej uwypuklić w swoich powieściach i wychodzi jej to w sposób rewelacyjny.
Przy okazji zaznajamiania się z tą książką audiobooku, zauważyłam pewne podobieństwo w prowadzeniu narracji. "Sydonia" charakteryzowała się tym, że była mowa o kobiecie twardo stąpającej po ziemi, ale jej losy nie były przedstawiane z jej perspektywy tylko ze strony innych osób. W "Hardej" mamy coś dosyć podobnego, ponieważ narracja prowadzona jest z wielu perspektyw, głównie męskich, a sama Świętosława oczywiście tym razem dostała swój segment, natomiast nie jest on tak potężny jak tytuł książki mógłby sugerować. Nie jest to oczywiście wadą, bo gdybyśmy ograniczali się tylko do jednej postaci to ta perspektywa i zbudowanie całego kontekstu byłoby dużo uboższe. Sama książka charakteryzuje się dużą szczegółowością, na którą warto zwracać uwagę, ponieważ pozwala ona na usystematyzowanie niektórych faktów, jak również sprawniejsze umiejscowienie niektórych wydarzeń na osi czasu. Poza tym nie od dziś wiadomo, że szczegóły mają znaczenie.
Ta książka to kolejny strzał w dziesiątkę. Zostawiam ocenę i wkrótce wezmę się za kolejną część.