Mimo że od początku można było domyślić się do czego zmierza i jaki będzie koniec bardzo podobał nie się vibe jaki dawała książka.
Opowiadaniem które najbardziej mnie urzekło i wciąż wracam do niego myślami jest “Z bezmiaru eonów”. Innym z opowiadań książki do którego chętnie bym powróciła jest “Koszmar na cmentarzu”.
Największym zawodem książki dla mnie był “Człowiek z kamienia”, mimo obiecująco zapowiadającej się historii, była ona nazbyt przewidywalna, co nie doskwierało mi to tak bardzo przy czytaniu reszty opowiadań.
Mimo faktu że książka jest napisana w całości stylem Lovecraftowskim nie jest najlepszą która wyszła spod jego ręki.