Język, którym posługują się eksperci od inwestowania na giełdzie, bywa skomplikowany, prawda? Tabele, wykresy, skróty, obco brzmiące słowa rodem z londyńskiego City i nowojorskiej Wall Street — z tym wszystkim spotyka się na co dzień każdy gracz. Do tego definicje trudnych terminów, które niczego nie wyjaśniają, ponieważ same składają się z wyrazów jeszcze trudniejszych. Jak ma to zrozumieć początkujący inwestor? Dlaczego nikt nie próbuje zmienić tego języka? To proste — tak jak samo inwestowanie na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Utrudnienia są celowe: starzy wyjadacze wiedzą, że nie taka giełda straszna i nie taki parkiet śliski. Po prostu nie chcą dzielić się zyskami!
Na szczęście dla Ciebie autor zaczynał tak jak Ty. Najpierw z otwartymi ustami słuchał „oświeconych” wywodów ekspertów, potem samotnie wgryzł się w temat, zaryzykował, zainwestował i… wygrał! Teraz zaś chce podzielić się z Tobą swoją wiedzą w sposób prosty, zrozumiały, bez zbędnych słów i napuszonych definicji. Ta książka może stać się Twoim najlepszym przewodnikiem w drodze od amatora do inwestora.
Pretty good book for people wanting to understand the basics about the stock markets. On focuses on the polish one (GPW), but the concepts are universal. Overall, I liked it - there were some boring parts though and the book was pretty long. I think it might have been shorter - sometimes it went pretty deep, even though a "beginner" would not be able to remember some advanced concepts anyway.
Pierwsza pozycja od której zacząłem moją przygodę z giełdą. Myślę że jako wprowadzenie jest w porządku. Kilka rad od autora, które są sensowne. Między innymi o inwestycji w spółki, które mają około miliona obrotu dziennie, żeby można było łatwo upłynnić akcje w razie potrzeby. Książka napisana już jakiś czas temu, więc bez najnowszych zawirowań na giełdzie. Można spokojnie przeczytać najistotniejsze fragmenty i przejść do następnej.