Bardzo fajnie się czyta, pomimo że książka krótka, ale może właśnie to sprawiło, że nie ma tu momentów nużących i przegadanych. Jeśli ktoś czytał autobiografię Pirlo, to ta jest utrzymana w podobnym klimacie. Pamiętam kiedy przed jednym z meczów Buffon kuca naprzeciw dzieciaka odprowadzającego go na boisko i toczy z nim pojedynek wzrokowy próbując go rozbawić. Tak właśnie mi się kojarzy ten piłkarz - bardzo pozytywnym trochę szalony, a przy tym wyprawiający takie rzeczy w bramce, że na długo pozostają potem w pamięci. Taki właśnie jest Buffon na łamach swojej autobiografii. To co jednak najbardziej przypadło mi do gustu to jego dystans do siebie, który przebija się z każdej niemal kartki tej książki. W ogóle jest coś takiego w tych wielkich bramkarzach, że mają często duże poczucie humoru i są pozytywnie szaleni, bo kiedy myślę o Buffonie i czytam o jego wyczynach okołoboiskowych, to mam skojarzenia z karierą Artura Boruca, który też często prezentował podobne zachowania. Zdecydowanie polecam tą książkę zarówno fanom piłki nożnej, jak również tym, którzy lubią poznawać ciekawe postacie i ich historie. Bardzo fajna!