Antologia O nich tutaj, złożona z najżywszych szkiców o przekładzie i języku drukowanych w "Literaturze na Świecie", przynosi dobrą nowinę - że są przekłady lepsze i gorsze. I trochę wieści o tym, dlaczego jeden przekład jest lepszy albo bardziej nośny od drugiego. I jakimi to sposobami można owej różnicy doświadczyć, czy wręcz dociec - i co z niej wynika. Mówi też o ekscytacji literaturą. Może się przysłużyć jako swego rodzaju podręcznik słuchu literackiego, wrażliwości językowej, a nawet pisania o tej szczególnej postaci emocjonalnego przeniesienia, które wiąże się z przekładem dzieł literackich. Wybór uwzględnia zróżnicowane intonacyjnie świadectwa myślenia o transferze językowym oraz zarysowuje swego rodzaju filozofię-i-praktykę przekładową, jaka od lat formowała się w zespole "Literatury na Świecie". Ta swoista encyklopedia przygód języka zawiera 40 szkiców pióra 25 autorek i autorów. Najdawniejszy tekst ukazał się w piśmie w 1984 roku, szkic ostatni w roku 2015. Aha, zapomniałbym: takiej książki po polsku jeszcze nie było. Piotr Sommer
nie wiem, czy istnieje jakakolwiek dziedzina związana z analizą tekstów, która interesuje mnie bardziej niż traduktologia i rozkładanie na czynniki pierwsze tłumaczeń, możliwych ekwiwalentów, wersji zdań, synonimów. Sommer zebrał teksty wybitnych tłumaczy różnych języków i gatunków, pozwalając freakom jak ja rozmarzyć się i wyobrazić, jakie to byłoby super znać więcej języków i móc lepiej zrozumieć dylematy nad odpowiednimi przyimkami i rodzajnikami. oprócz konkretnych przykładów, jest tu też sporo dyskutowania nad rolą tłumacza, wizją dobrego tłumaczenia, konfrontowania perspektywy sprzed lat z tą aktualną, a także dramy i afery, ujawniające, jak to pewni tłumacze lubili sobie wycinać fragmenty tekstów, dialogów i opisów, bo nie pasowały im do fabuły tłumaczonej książki (mowa o Tobie, naughty Boyu).
jeden z tekstów był podstawą tezy mojej magisterki, pisanej sto lat temu, więc już zawsze będę miała sentyment do tej książki. :D