Owa książka jest niezbyt wartościowa. Promuje alkoholizm, toksyczne związki i schizofrenię. No bo jak przemienić wodę w wino? Zapewne wielu z nas chciałoby znać odpowiedź, jednak cóż, koniec końców nie jest to możliwe. Przytoczę również fragment, gdzie główny bohater zmartwychwstaje, kiedy to ówcześnie jego przeciwnicy (tutaj również się zawiodłem, oczekiwałem wątku enemies to lovers), wieszają go na krzyżu, w dosyć obsceniczny sposób, do którego zaraz przejdę.
Chciałbym zauważyć, że książka również promuje nagość i nudyzm. Pokusiłbym się jeszcze o wspomnienie, że może być powodem rozwoju wszelakich fetyszów, jak np. Fetysz stóp (Jezus ma stale roznegliżowane stopy, czy to w skąpych sandałkach, czy nawet bez, jak chociażby w momencie jego rzekomej śmierci) czy również fetysz zapładniania dziewic za pośrednictwem jakiegoś ducha (Duch Święty, pamiętacie? Ten poboczny bohater, biologiczny ojciec Jezusa). Według mnie może być to powodem rozwoju zaburzeń seksualnych, prowadzących do licznych gwałtów, czy nawet morderstw o podłożu nacechowanym sadystycznie, no i jak już wspomniałem - seksualnie.
Mimo to, książka ma interesujący rozwój wydarzeń. Możemy ją nieco porównać do Dziadów A. Mickiewicza, - przez swoją achronologię i schizofreniczny charakter - ale również do Rodziny Monet J. Słowackiego, przez wspomaganie rozwoju zaburzeń.
Myślę, że warto się zapoznać. Chciałbym jednak zaznaczyć, że fandom Biblii jest nieco toksyczny. Raz, chcąc nie chcąc, po przeczytanej lekturze, pełen ekscytacji, wrażeń, ale rownież myśli o rozpoczęciu terapii, podzieliłem się swoją opinią odnośnie samego wątku enemies to lovers. Twierdzę, że lektura byłaby znacznie przyjemniejsza z takowym wątkiem, niżeli samo chodzenie i robienie z siebie postaci overpowered. Zaraz po wstawieniu opinii, zostałem tragicznie zjechany przez fandom, ponieważ nie pasuje im enemies to lovers i slowburn Jezus x Judasz jest absolutnie idealny. No cóż… nie przekonali mnie. A wy? Jak myślicie?
Słowem zakończenia, przygotujcie trochę pieniędzy na terapię psychodynamiczną i trochę książek do psychiatryka, gdyby mieli was zamknąć. I pamiętajcie. Alleluja i do przodu