Wyobraź sobie, że masz władzę – ale prawdziwą władzę. Niemalże absolutną kontrolę nad innym człowiekiem. Co z nią zrobisz? Do czego wykorzystasz?
Naprawdę? Och, ale bez kłamstw, proszę. Rozmawiamy w końcu szczerze, prawda? Tylko Ty i ja – głos w Twojej głowie.
Poznaj historię wzlotu i upadku jednego człowieka, wznoszącego się ku czarnemu słońcu na płonących skrzydłach ambicji. Wyrusz w podróż, która zabierze Cię w najmroczniejsze zakamarki duszy człowieka, gotowego poświęcić dla osiągnięcia swojego celu wszystko i wszystkich. Zobacz, jak na ruinach komunizmu, pośród wielonarodowościowego gwaru stadionowych bazarów i w zaciszu viproomów pierwszych klubów nocnych wyrasta fortuna, zdolna złamać duszę. Pozwólcie, że przedstawię – z okładki spogląda na was Artur Wiktorowicz, mój podopieczny.
Jeszcze nigdy nie czytałam tego typu literatury. Nie jestem rusofilką, ale nawet podobała mnie się koncepcja historii. Po prostu czytając tą książkę jest się świadkiem wzlotu a następnie upadku człowieka.
"panie, kup pan pióro" przysięgam, że jeśli kiedykolwiek usłyszę tę frazę to chyba ugną mi się kolana xD czy kupiłabym to pióro? heh, chyba by mnie skusiło :) władza... świetnie poprowadzona narracja, genialne dialogi. trochę nieprawdziwy bohater. fabuła nietypowa, ale przez to bardzo intrygująca. a finał... cóż. nie powiem, że się nie spodziewałam. po prostu... to ten typ książki, w którym nie liczy się kres drogi, bo ten możemy przewidzieć bardzo szybko, ale sama droga, to w jaki sposób bohater radzi sobie z przeciwnościami i jakie decyzje podejmuje. kolejna moja przygoda z tym autorem i kolejna, książka na 5 gwiazdek. i złota myśl na podsumowanie: czasem można iść przez życie podejmując same złe decyzje i wygrywać, a raz zdecydować dobrze i przegrać. ale to właśnie jest życie.
Książka, o której Gołkowski nie mówi i jej nie reklamuje. Przynajmniej ja mam takie wrażenie, nie jest to przecież powieść pokroju „Komornika”, reklamowana, ogłaszana i okadzana złotem na wszelkie możliwe sposoby. Jest to powieść trochę odbiegająca od dotychczasowego kanonu literackiego Autora.
Szczerze mówiąc, dużo poważniejsza lektura. Nadal jest to ten sam Gołkowski, który posługuje się specyficznym, ale oryginalnym językiem. Jeśli trzeba będzie z humorem, jeśli nie – brutalniej i może bardziej wulgarnie.
Głównym bohaterem jest Artur, pracownik jednej ze stołecznych fabryk, wiodący zwykłe życie z rodziną w czasach Polski ludowej. Jego życie zmienia się diametralnie, choć nie od razu (przemiana praktycznie przez większą część historii) od momentu zakupu pióra od ulicznego sprzedawcy. Tutaj właśnie rozpoczyna się podróż bohatera, a właściwie jego droga do przemiany totalnej. Jest to powieść o przemianie charakteru, niemalże zmianie osobowości. W kwestii czytelnika pozostaje ocena czy jest to ewolucja czy degeneracja. Od tego momentu Artur lepiej „radzi sobie” w życiu, wchodzi w kontakty ze światem przestępczym. Odnosi spektakularne sukcesy, coraz bardziej przechodząc na ciemną stronę mocy. Jak daleko posunie się nasz bohater i do jakich czynów skłoni go żądza sukcesu? Pogoń za tym, czego tak naprawdę pragnie człowiek o mocnym charakterze – czyli władzą.
Powieść świetnie skonstruowana, ze zwykłego człowieka Artur zmienia się, niejako ewoluuje, co też nie pozostaje bez wpływu na jego stosunki rodzinne, relacje z żoną czy dziećmi. W tej powieści charakter bohatera gra główne skrzypce a jego zmiana to rola pierwszoplanowa. Naszemu bohaterowi cały czas towarzyszy tajemnicze pióro, które ma bardzo duży wpływ na myślenie i postępowanie Artura. Narracja prowadzona jest tak, że czytelnik czuje emocje towarzyszące bohaterowi, osobiście „doświadcza” zmian emocjonalnych i charakterologicznych zachodzących pod kopułą „Moskala”.
Czy władza i pieniądze tak bardzo zmieniają człowieka? Myślę, że warto pochylić się nad tą powieścią.
Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, jeśli wziąć pod uwagę styl, jakim jest napisana, ale samo „siedzenie w głowie” głównego bohatera było doświadczeniem wysoce nieprzyjemnym, a wręcz przykrym. Artur został przedstawiony jako człowiek Zimny, wyrachowany, złośliwy i gotowy na wszystko, aby spełnić swoje zachcianki. Narracja pierwszoosobowa powodowała, że wczuwałam się w niego bardziej, niż bym sobie tego życzyła. To przypominało incepcję – pióro w głowie Artura, Artur w mojej głowie... Powieść jednak, mimo wszystko, polecam. Jest wciągająca, ma niebanalną fabułę i jest oparta na ciekawym koncepcie. Niczego jej nie brakuje.
Za książkę dziękuję portalowi Insimilion oraz wydawnictwu Fabryka Słów.