Mrtvá dívka nalezená na sídlišti. Měl to být rutinní případ, při kterém se nováček Tomáš Volf a jeho nezkušená parťačka zaběhnou do práce. Jenže mezi paneláky obchází Polednice, vrah, který své oběti napadá za bílého dne. Detektiv Volf ví, že musí udělat vše, aby v nové roli obstál. Vypořádat se s tvrdohlavou kolegyní i nadřízenými a přežít červencové horko. Hlavně ale musí najít vraha. Dřív, než na rozpálený chodník dopadne další mrtvé tělo. http://jiribrezina.cz/polednice
Tomáš Volfa zdążyliśmy już poznać w „Przedawnieniu”. Tym razem przeniesiemy się w czasie, aby poznać kulisty sprawy, która zakończyła się dla naszego śledczego karnym zesłaniem do archiwum.
Mając to w głowie, oczywiście spodziewamy się najgorszego. Jiří Březina natomiast krok po kroku przeprowadza nas przez kolejne etapy śledztwa, które prowadzi dwoje młodych adeptów - Tomáš oraz Eva Černa. Młodzi, niedoświadczeni i od razu mierzą się z dużą sprawą morderstw dokonywanych w samo południe na jednym z osiedli w Czeskich Budziejowicach.
Czeski kryminał jest gatunkiem specyficznym, łączącym klasyczny kryminał, kreacje bohaterów z czarnym humorem. Na próżno szukać to krwistych opisów – za to otrzymujemy skrupulatne opisy pracy policjantów. Im dłużej trwa śledztwo, im rezultaty są gorsze, tym bardziej straceńcze pomysły przychodzą do głowy naszym bohaterom.
Wszystkiego dowiedziecie się z książki, nie będę zdradzać ani kawałka fabuły. Za o trzymam kciuki za Volfa, bo widać, że to świetny detektyw i liczę, że w końcu uda mu się wyrwać z karnego zesłania.
Promlčení, první díl téhle série, jsem četla už skoro před rokem, takže detaily se mi trochu vykouřily z hlavy. Co zůstalo, byl pocit ne sice dokonalé, ale hodně slibné detektivky. A v podobném duchu se nesl i tento druhý díl. Zdaleka není bez chyb, ale něčím se mě dotýká. Asi to bude české prostředí a (vyjma pár detailů) jakási příjemná uvěřitelnost. Žádný deus-ex-machina se tady nekoná, vyšetřovatelé jsou naprosto normální lidi, občas fajn, občas protivní, někdy mají super nápady a někdy dělají chyby. Ve vyprávění se prolínají tři linie: popis vyšetřování, příběh Marty a jejího dítěte a uvažování vraha. Toho nejspíš uhádnete poměrně brzy, ale tady to nijak zvlášť nevadí, příběh i přesto zůstane hodně emotivní. Líbil se mi o kousek víc než první díl, a pokud tenhle trend bude pokračovat, mám se na co těšit!
Moje první setkání s panem Jiřím Březinou hodnotím kladně. Sice jsem nezačala prvním dílem, ale vůbec mi to nevadilo.
Autor se s ničím nebabral a rovnou nám naservíroval první mrtvou dívku. Vyšetřoval Tomáš Volf se do toho se svou parťačkou pustili po hlavě. Nemohli tušit, že brzy přibyde další oběť a po ní další. Po sídlišti se nám za denního světla toulá sérioví vrah. Jaké jsou jeho motivy? Co spojuje všechny zemřelé? To je to, oč tu běží.
Líbilo se mi, že se pan Březina s ničím nepárá, nic sáhodlouze nepopisuje a ničím se nezdržuje. Jde rovnou k věci, píše stručně a jasně. Díky tomu příběh krásně plynul a ubíhal mi pod rukama. K ani jednomu z vyšetřovatelů jsem si nevytvořila kladný vztah, ale o tom to přece není.
Kniha mě moc bavila a rozhodně to není autorova poslední, po které jsem sáhla.
autor | Jiří Březina série | Detektiv Volf #2 dočteno | 17. ledna 2025 v rámci | losovačky (za leden) hodnocení | 4 hvězdy
2, może 2,5* Niestety jest to baaaardzo przeciętny kryminał. Tytułowa południca to morderca, który zabija długowłose kobiety w biały dzień. Główna para bohaterów to młodzi policjanci, Tomas i Eva, którzy zostają przydzieleni do sprawy zabójstw przez przypadek. Niestety nie wiemy o nich nic więcej, nie poznajemy ich dobrze. Relacje pomiędzy partnerami są spłycone, nie zależy nam na tym, czy będą pracować razem czy osobno. 40 stron przed zakończeniem dowiadujemy się, kto jest mordercą, co odebrało mi całą radość z dojścia do tego samemu. Potem już tylko czekamy, aż policja sama złapie mordercę. Co prawda zakończenie jest nie tak oczywiste, jakby się mogło wydawać, ale nie wzbudziło we mnie żadnych emocji. Wszystkie błędy wynikają z długości książki. Może gdyby była dłuższa o te 200 stron dałoby się lepiej rozpisać główne postacie, lepiej opisać przebieg morderstw i łapania zabójcy. Plusem jest to, że akcja toczy się w Czechach, do których mam duży sentyment.
Nie zbyt skomplikowany kryminał. Mam wrażenie, że trochę słabszy niż chociażby Przedawnienie z tym samym bohaterem. Prosta fabuła. Bez zbędnych opisów. Denerwujące są błędy popełniane przez głównych bohaterów. Jedynym wytłumaczeniem tego jest fakt, że obydwoje są nowicjuszami. Ale błędy i tak są rażące. Niemniej jednak przyjemnie się czyta. Nie ma makabrycznych lub zbędnych opisów. Sama esencja.
Zazwyczaj bohaterami kryminałów są doświadczeni śledczy, którzy na poszukiwaniu morderców zjedli przysłowiowe zęby. Co byście więc powiedzieli na parę żółtodziobów z czeskiej policji, którzy przypadkowo zostają przydzieleni do prowadzenia sprawy seryjnego mordercy z blokowiska?
Zapewniam Was, że dodaje to powieści niepowtarzalnego klimatu, budząc czasami uśmiech, innym razem wręcz współczucie dla bohaterów. Nie jest trudno bowiem postawić się w sytuacji początkujących policjantów, którzy z jednej strony chcą się wykazać, z drugiej mają świadomość, że sprawa może ich przerosnąć. Szczególnie gdy działają nie tylko pod presją czasu, ale i pod czujnym i niezbyt przychylnym okiem szefostwa i mediów. Czy żółtodzioby poradzą sobie w starciu z seryjnym mordercą, ochrzczonym mianem Południcy?
Prócz prowadzonego śledztwa, z nie mniejszą ciekawością przyglądałam się rozwojowi relacji pomiędzy partnerami. Czy Eva, będąca typem aktywnej sportsmenki i Tomas, trochę wycofany humanista znajdą wspólny język, nauczą się współpracować i ufać sobie nawzajem?
W drugim, wprowadzającym wiele melancholii, wątku poznajemy Martę, zamykającą się w bezpiecznych ścianach swego mieszkania przed złym światem. Ukazuje ogrom samotności i krzywdy, ale również bezmiaru miłości, do której zdolna jest tylko matka.
Niesamowicie spodobał mi się styl autora, tchnący lekkością i naturalnością. Nieprzegadane, wypełnione konkretami krótkie rozdziały, ale i kierunek, w którym niespiesznie potoczyła się akcja, przydały powieści bardzo realistycznego rysu. Niepodziewanie powieść wzbudziła we mnie również głębokie emocje, zostawiając pole do przemyśleń nad prozą życia i jego niesprawiedliwością. „Południca” to coś więcej, niż świetna rozrywka.
Jedná se o druhý díl ze série Detektiv Volf. Původně jsem měl v úmyslu číst tuto sérii chronologicky, ale knihy z této série jsou hodně půjčované v naší knihovně. S největší pravděpodobností budu číst tyto knihy na přeskáčku s tím, že se budu snažit číst první díly.
Mrtvá dívka je nalezena na sídlišti města, jmenuje se Východní sídliště. Případu se ujímá podporučík TOMÁŠ VOLF a EVA ČERNÁ. Oba jsou nováčci.
Mezi bloky panelových domů obchází vrah, kterému novináři dají přezdívku Polednice. Své oběti si vybírá a zabíjí přes den v červenci. Je velmi horko.
V knize se nachází také pohled vraha, což bylo děsivé.
Tomáš Volf a Eva Černá se snaží vypátrat sériového vrahu stůj co stůj. Občas se u nich vyskytnou nějaké neshody ohledně vyšetřování případu, ale líbilo se mi, že celkově drží při sobě obzvláště, když případ převezmou vyšetřovatelé z Prahy.
Tomáš Volf kouří hodně cigarety. Eva Černá je blondýnka, používá běžně při mluvení vulgarismy, ráda běhá a chodí na tréninky aikido. Zarazilo mě, že Eva udělala velký přešlap v určité záležitosti a jen jsem nad tím kroutil hlavou.
Kniha se celkově četla dobře. Knihu jsem přečetl za jedno odpoledne. Zpočátku jsem váhal, kdo může být pachatelem zločinu, ale nakonec jsem pachatele dokázal určit. Myslím si, že pachatel se dá určit, pokud se nad vším pořádně zamyslíme.... celý
Południca to mój pierwszy czeski kryminał. Rasowa książka tego gatunku kojarząca mi się z latami 90-tymi. Bez zbędnej rozwlekłości, rozważań, makabrycznych opisów. Prosto i na temat.
W czasie upalnego lata, na typowym blokowisku, gdzie sąsiedzi nie znają się nawzajem, dochodzi do morderstw młodych kobiet. Dziewczyny giną w środku dnia, dlatego prasa nazywa zabójcę Południcą. Nad rozwiązaniem sprawy pracują żółtodzioby, Eva i Tomas. To ich pierwsza sprawa, dlatego pragną się wykazać. Choć detektywi mają różne charaktery, inny sposób pracy i inne podejście do śledztwa, stanowią niezły duet.
Oprócz głównego wątku poznajemy też historię Marty, opóźnionej w rozwoju kobiety. W dalszej części autor wprowadza również zanotowane myśli zabójcy. Wszystko to powoduje, że cała historia spina się i pozwala się domyślić rozwiązania.
Dobrze skonstruowany kryminał, w klasycznym stylu, z wyrazistymi bohaterami. Szybko się czyta. To niezła rozrywka na leniwe letnie popołudnie.
Přišlo mi trochu zvláštní, že tenhle příběh se odehrál před první knihou Jiřího Březiny. No ale nevadí. Na tom, že mě knížka zase neuvěřitelně bavila, to nic nezměnilo. Opět jsem si tipla kdo by mohl být pachatel (a když knížku potom četl manžel, tak si tipl taky dobře), ale i tak jsem přečetla jedním dechem. Doporučuji všem milovníkům detektivek, Březina fakt umí.
České detektivky mám ráda, ale tohle bylo prostě směšné. Tomáš byl vyhulená metalová mánička, Eva nadržená mlátička, blbá jak tágo, oba ale měli ego, že s ním sotva prošli dveřmi. Připadali mi jako dva puberťáci, kteří viděli v televizi až moc amerických akčních seriálů a teď si hráli na poldy. Zmrvili, co mohli, a žádná sebereflexe. Ne, prostě ne. Sotva jsem to dočetla.
Příjemná oddechovka, detektivka. Žádný thriller, žádný horor, prostě jen detektivka z českého sídliště. Fajn pohled i do prostředí pachatele/pachatelky a rodinného zázemí. Za mě moc fajn, znovu číst nepotřebuju, ale to žádnou detektivku 🙂
Very well written! Czech housing estate, hot July, a serial killer. An original idea, really well written, just perhaps a bit unrealistic for the criminal police team. The man just likes long hair ....
Autor napsal jednoduchý a přímočarý detektivní příběh, který sice nevyniká přehnaným napětím ani dramatičností, ale získá si vás čtivým stylem, který vás jen tak nepustí. Kniha má něco málo přes dvě stě stran, takže ji přečtete za jedno odpoledne. Přesto si myslím, že by si příběh zasloužil rozsáhlejší rozpracování jdoucí více do hloubky a vůbec by mi nevadilo, kdyby byl delší o dalších minimálně sto stran. Druhá dějová linie vyprávěná očima Marty mě zaujala a s obavami jsem čekala, co přinesou další stránky. Propojení s detektivní linkou bylo nečekané a konec mě překvapil. Věřím, že by se tento případ mohl v českých končinách klidně stát. Až tak to bylo reálné.