O siostrze Małgorzacie Chmielewskiej mówi się, że to zadziorna kobieta z charakterem. Już w wieku 10 lat została "ekskomunikowana" - z lekcji religii, bo zadawała za dużo pytań.
Mieszka z biedakami, wychowuje niepełnosprawnego syna, codziennie mierzy się z prawdziwymi dramatami. Mawia, że na miłość nie da się zrobić biznesplanu, że miłość powinna być nieco stuknięta, bo inaczej jest nudno. Od lat burzy stereotypy i podbija serca Polaków swoją szczerością.
W rozmowie z Piotrem Żyłką (współautorem książki z ks. Kaczkowskim Życie na pełnej petardzie) i Błażejem Strzelczykiem (dziennikarzem "Tygodnika Powszechnego") mówi prosto i zaskakująco o tym, co jest w życiu najważniejsze i skąd brać siłę do działania, gdy wszystko się wali.
Ta książka jest niesamowita - odczuwam potrzebę czytania jej regularnie, żeby móc przypominać sobie jak 'żyć przyzwoicie'. Pokazuje, że naprawdę da się żyć na całego, I jak wielką radość I szczęście daje nam Chrystus I służba dla innych.
I really liked the first part of this book, but I found the second part a bit disappointing - it seemed very basic and obvious and quite boring. Still I really enjoyed this book, sister Chmielewska is an amazing person and I truly admire her.
Książka bardzo mi się podobała, mimo że mam wrażenie, że znalazłam w niej więcej biografii s. Chmielewskiej, niż samego sposobu na "cholernie szczęśliwe życie" 😅