Z Mostka Czarownic, łączącego wieże wrocławskiego kościoła, rzuca się młoda Niemka, milionerka. Samobójstwo? Dla prowadzącego śledztwo komisarza Warskiego to nie jest oczywiste, tym bardziej że wkrótce, w podobnych okolicznościach, ginie kolejna kobieta. W śledztwo wtrąca się policjantka z Berlina Ana Wittesch.
Demoniczna muzyka, niebezpieczny romans, polscy agenci Stasi, duchowni z przeszłością i mroczne kościelne wnętrza – „Sługi boże” to kryminał, który mistrzowsko prowadzi Czytelnika po labiryncie intrygi i do końca pozostawia go w niepewności, gdzie bije źródło zła. Dwie nieprzespane noce w kleszczach lęku. Chcecie to przeżyć? Sięgnijcie po „Sługi boże”.
Adam Forman to Mariusz Gawryś, Piotr Głuchowski, Paweł Goźliński, Maciej Strzembosz. Czterej inteligentni panowie, którym nie zabrakło powera, by napisać rzecz naprawdę bardzo dobrą. Może im pozazdrościć na przykład Dan Brown, albo Rollins (którzy, jak sądzę, mają całe biuro do tworzenia). Nasi autorzy są świetni w tworzeniu atmosfery, w szczegółach. Niemieckość jednej z bohaterek nie przeszkadza, chociaż łamanie myśli w tym jakby języku jest trudne. Ale ... to tworzy atmosferę. Aż boję się ekranu, bo nie chcę oglądać niektórych scen. Proszę panowie ...
Fabułka książki ciekawa, dużo się dzieje. Momentami potrafi wciągnąć. Według mnie autor założył, że nie zapamiętam jakiej narodowości jest Ana (lub ksiądz Kurtz). Przez całą książkę postanowił mi o tym przypominać za pomocą przekręcanych słów, niemieckich zwrotów (a nawet zdań) oraz "h" zamiast "r" w wypowiedziach księdza. Niestety, ten zabieg niszczy całą przyjemność czytania.