Jan Pelc had been living in exile in France from the year 1980 to 1989. He is permanently living in Prague from the year 1993. His core literary work is the novel … a bude hůř.
Olin ucieka. Przed rodziną, która dla jego własnego dobra chce ściąć mu włosy i posłać do dobrej szkoły. Przed szkołą i zakładem pracy, które dla dobra całego kolektywu próbują kontrolować jego czas i zainteresowania. Przed totalitarnym państwem, które w imię dbania o społeczny ład, dyktuje mu jak ma żyć i w co wierzyć. Przed brutalną policją, która siłą wymusza zeznania. Kiedy się już nie da uciekać w alkohol, sztukę i samookaleczenia, Olin ucieka z kraju. Wtedy się dowiaduje, że przed niektórymi rzeczami uciec można łatwo, tylko przed sobą samym uciec się nie da. W dodatku na emigracji widzi się siebie wyraźniej, odbitego w oczach obcych ludzi.
Przeżywam tę książkę od dwóch tygodni. Są w niej rzeczy, o których niewielu pamięta, jak Czechosłowacja, wzorowany na stalinowskim aparat represji i wolna miłość. Sa rzeczy mimo upływu lat zadziwiająco aktualne - pęknięcie między wschodem a zachodem Europy, rozpieprzona słowiańska dusza i bunty w przepełnionych obozach dla uchodźców we Włoszech (zasiedlanych wówczas przez wąsatych entuzjastów Solidarności). Nie ustaliłam jeszcze, co na ten temat myślę. Wydaje mi się tylko, że czytelnik spoza bloku wschodniego mógłby to wszystko zupełnie opacznie zrozumieć.
Na koniec mała rada: Jeśli sięgniecie po tę książkę i przytłoczy Was ilość cycuszków i fiutów, przeskoczcie od razu do trzeciej części.
Mám z toho fakt depku, číst někdy těsně před lockdownem o tom, jak je všechno na hovno, mi moc nedodalo. A bude hůř... Bezútěšný svět. Kniha spíš pocitová než dějová. A ty pocity nic moc... Atmosféra popsaná dokonale. Koncentrace sprostých slov vyšší než nízká. Některá slovíčka mi chvíli trvalo, než jsem pochopila. Samotné mi připadalo, že jsem ožralá, když každou chvíli přišla nějaká změna první osoby za třetí, minulosti za přítomnost nebo za nějakou halucinaci, sen, cojávímco... Je celkem jedno, jestli je to o minulosti, ono se ve výsledku tak moc nezměnilo... Akorát mi neseděla do skládačky ta sečtělost hlavního antihrdiny.
"– No coście takiego zrobili, co? Na przykład ty – wskazuję Cezara.. – Zbudowałeś imperium, wielkie mi halo, do dupy z tym."
Ilość krwi, potu, spermy i łez jaka leje się na początku tej książki może być niemożliwa do przyswojenia. W kółko tylko: chlanie, ruchanie, chlanie, ruchanie, ktoś zlał się w gacie, ktoś poślizgnął na własnych rzygach. W pewnym momencie zastanawiałam się: o co chodzi, dlaczego ja właściwie to czytam? Wtedy przypomniałam sobie że wzięłam się za "...będzie gorzej" ze względu na. to że wydało ją Czarne, więc coś w tym musi być.
"Przechodzę wzdłuż olbrzymich królikarni dla robotów, obok gazetek ściennych, obwieszczających już od dwudziestu lat, że "jak będziemy pracować dzisiaj, jak będziemy żyć jutro". Ale wystarczy rozejrzeć się wkoło i widać, że nasi starzy nie wysilali się zbytnio."
I jest. Bo z tych płynów ustrojowych autor rysuje obraz wkurwionego na świat młodego człowieka z bloku wschodniego, który już na starcie wie, że dorosłe życie jest bez sensu i za wszelką cenę próbuje nie dać się wciągnąć między koła zębate. Za wszelką cenę nie być trybikiem w maszynie. Główny bohater nie jest nihilistą, bo to się ładnie klika na fejsie, może nawet nie wiedzieć że TO ma nazwę. I nawet próbuje od TEGO uciec.
"Po co żyć? Rodzimy się w tym zasranym kraju ze srających ze strachu ludzi po to, żebyśmy sami, zanim nauczymy się chodzić, też srali ze strachu. Dziedziczna sraczka strachu. Skąd w ludziach bierze się odwaga do majstrowania dzieciaków do tego burdelu? Co za egoizm!"
Hůř nebude. Hlavní hrdina je totální vylízanej píčus a tudíž má člověk při čtení tohodle nekonečnýho eposu konstatní nutkání nachcat do ipadu. Toto samozřejmě nefunguje, pokud je kniha čtena v tištěné podobě. Velmi vzdáleně se mi v mlze tohodle zásadního díla vybavovala pětihvězdičková Topolova Sestra, ale když říkám vzdáleně, tak to myslim tak, že se člověku vybaví filharmonie, když dá ve fotbale poborský někomu housle.
Na tu knihu jsem se chystal dlouho, ale vždycky mě do toho vstoupila jiná. Tak se stalo, že jsem nejprve viděl film Patra Nikolaeva z roku 2007. Docela se mi líbil. Poněkud experimentální černobílé dílo. Ale kniha je nesrovnatelně lepší. Ze života under-undergroundu. Pár lidí z téhle sociální skupiny jsem za komoušů poznal, takže můžu potvrdit, že to je hodně autentické. Přesvědčivý jazyk, málo ukecané, děj se hrne dopředu jako lavina. Bezvýchodnost hlavních hrdinů je fakt drsný zážitek. Nic prozrazovat z děje nebudu, ale chcete li si užít obě díla, doporučuju nejprve film a pak knihu. Naopak to skoro nemá cenu.
Ta książka to coś dla miłośników brudnej, dotykającej najgorszych stron człowieka literatury. Sześćset stron pijaństwa, wolnego seksu, tułaczki, przestępczego życia i ucieczki przed sobą samym, ucieczki na oślep i donikąd. Ale to nie tylko portret człowieka w jego najbardziej granicznych stanach. To również głęboka refleksja nad komunizmem, oporem i definicją wolności.
Olin, główny bohater "... będzie gorzej", ucieka z domu, marząc o dniu osiemnastych urodzin, gdy będzie mógł na zawsze uwolnić się od despotycznego ojca. Pierwszym przystankiem jego ucieczki jest knajpa "U Boučków", gdzie nawiązuje znajomości z ludźmi, którzy - tak jak on - gardzą życiem orientującym się wokół pracy, rodziny, utrzymania i wizerunku. Pragną wolności - od przymusu pracy, od zobowiązań, od życia pod dyktando norm społecznych. Zanurzeni w samym środku czechosłowackiego komunizmu, nieustannie uciekają.
Ucieczka to jeden z głównych motywów "... będzie gorzej". Olin ucieka przed rodzicami, pracą, policją, wojskiem, kobietami, systemem, jednak biegnie wciąż na oślep, kolejne ucieczki kończąc niepowodzeniem. I chociaż powodem porażek jest zwykle on sam, jego słabości i nałogi, winny okazuje się zawsze system. Pelc mistrzowsko balansuje między opisem realnie opresyjnego ustroju, a bohaterami, którzy dzięki ciężkim czasom mogą nieustannie umieszczać samych siebie w roli ofiar. Z brutalną szczerością uwiecznia środowisko wymykające się jednoznacznej ocenie, śliskie, słabe, ale też pełne ideałów i złamanej wrażliwości.
Jan Pelc nie boi się brudu i dosadności. Jest radykalny w swoim piórze, oddając bohaterom pełną swobodę wypowiedzi. Nie szczędzi wulgaryzmów, czy perwersyjnych opisów wolnej miłości, śledzi z wnikliwością kolejne etapy alkoholowego upadku, towarzyszy Olinowi w areszcie, szpitalu psychiatrycznym, czy obozie dla uchodźców, nie odwracając wzroku nawet od najpodlejszych zachowań swoich bohaterów.
Mimo to nie jest to kolejna książka, która wyłącznie szokuje, w "... będzie gorzej" urzekające jest bowiem wyczuwalne prowadzenie narracji i kontrola autora nad nią. Pośród całego syfu, który wylewa się ze stron tej książki, autor nie daje się ponieść tanim chwytom, lecz prowadzi swoich bohaterów w dziwnym, chocholim tańcu. Czuć w tej powieści silną, narracyjną rękę. Dzięki temu sześćset stron pozornego chaosu (bohaterowie przez większość czasu nie są trzeźwi, kręcą się w koło, nie mogą uciec, wracają do punktu wyjścia, znów piją itd.) staje się logiczną całością - monumentalną powieścią o ucieczce, upadku i wolności człowieka.
Warto dać "... będzie gorzej" szansę. Wartość tej książki kryje się moim zdaniem głębiej niż wskazywałaby na to fabuła kręcąca się w nieskończoność wokół pijackich wybryków i seksu. Pelc udowadnia, że nie tylko możni i wykształceni zasługują na uwiecznienie na kartach dobrej literatury. I udowadnia to, nie rezygnując z języka czechosłowackiego marginesu. Jak dobrze trzeba pisać, żeby to osiągnąć?
This entire review has been hidden because of spoilers.
Underground román rozčleněný na tři díly, který každý vznikal v jiném časovém úseku. Prostřední, který posléze zfilmován, vznikl jako první, jako poslední byl napsán první, pro mne nejhutnější díl. Byť odstupy mezi psaním nebyly závratné, byly zhruba roční, zdá se mi, jako by se autor postupem času vypisoval. Proto i ten první díl působí na mne nejhutněji. Už film..a bude hůř..v člověku rezonoval. Zkrátka popis trochu jiného undergroundu, možná undergroundu pod undergroundem, popis lidí, kteří nemohou dělat, co chtějí, ale možná ani nechtějí, nejpřesněji ještě nevědí, co chtějí dělat, jak se živit, zdali vůbec nějak. Což nic nemění na tom, že i jejich perzekuce ze strany režimu byla tragická. Kniha místy možná ztrácí dech, celkovým vyzněním nicméně dílo neklidné, rezonující, hodno doporučení dalším čtenářům.
V životě jsem nebyla z knížky tak vydeptaná jako po přečtení "... a bude hůř". Poprvé jsem z toho byla i přes týdenní depresi nadšená (věk 19 let), druhé čtení (23 let) ve mě vzbuzovalo (politická situace stranou) touhu ústřední postavy nakopat do zadku. Pořád ale knížku jako takovou počítám mezi oblíbené a brzo si dál další kolo.
Blood, sperm, and any other kind of liquid you can imagine. A lot of it. However I'm not sure I've seen an image of the generation there. A rather depressing reading.