Pierwsza autobiograficzna opowieść ukazująca skrywany przez pół wieku dramat gwałtów Armii Czerwonej na polskich kobietach.
Młoda, wchodząca w życie dziewczyna, nieśmiało chodząca za rękę ze swym pierwszym chłopakiem, marzy o wspólnej przyszłości w powojennej rzeczywistości. Nieoczekiwanie, chłopak zostaje aresztowany przez wyzwolicieli ze Wschodu pod pozorem współpracy z „leśnymi bandami”, a ona sama wezwana do sowieckiej komendantury.
Tam, przez wiele dni brutalnie gwałcona jest przez dowódcę, a kiedy wreszcie udaje się jej wydostać z rąk zwyrodnialca, orientuje się, że jest w ciąży. Wbrew naciskom najbliższej rodziny i sugestiom lokalnej społeczności, która poznała już problem niechcianych sowieckich dzieci, nie decyduje się na aborcję.
Rozpaczliwie szuka kochającego mężczyzny, który zastąpiłby jej dawnego ukochanego. Próbuje rozpocząć wszystko od nowa, nie sądząc, że nowa rzeczywistość może okazać się jeszcze bardziej okrutnym grymasem losu niż sowieckie gwałty.
Przez pół wieku nikomu nie opowiada o swoich powikłanych losach, dopiero u schyłku życia, będąc chora na raka, postanawia wyznać wszystko ukochanej wnuczce.
Sama historia Pelagii jest przepełniona ciepłem, czułością pogodą ducha głównej bohaterki ale też naznaczona ogromem cierpienia i okrucieństwa jakie ją spotkało. Jej wybory poznajemy bez nachalnej retoryki czego się obawiałam przed lekturą. Co innego posłowie Kai Godek. Nie warto go czytać. Psuje wszystko Minus za okładkę. Nie wiem co twórca miał na myśli ale to szczyt szkaradztwa okładkowego
Dramat dziewczyny której przyszło żyć w czasach wojny. Okrucieństwo którego nie można zapomnieć. Przemoc której doświadczyły i doświadczają kobiety każdego dnia na całym świecie. Historia prawdziwa, wstrząsająca i ważna.