Wydawać by się mogło, że Jerzy Pilch w swoich książkach powiedział o sobie wszystko. Nie jest to prawda. Nie jest też prawdą, że jego trzęsące się ręce to efekt alkoholowej choroby, albo – jak chcą inni – kara za grzechy.
Bestsellerowy pisarz skrył za zasłoną literackiej fikcji wiele tajemnic. Czasem czarujący i uroczy, czasem zimny i niedostępny. Ta kontrowersyjna, pierwsza biografia powstała z Pilchem i wbrew Pilchowi, obdziera go z fikcji, by pokazać całą prawdę.
Jerzy Pilch: – Ile dostałaś czasu? – Dwa lata. – Aha, czyli liczą na to, że przed wydaniem zdążę umrzeć.
Bardzo nierówna. Ma momenty świetne, słabe oraz te kompletnie niepotrzebne. Mamy cały rozdział o Wantule, gdy ostatnie dekady życia Pilcha są ściśnięte w pospieszną końcówkę. Do tego narracja się sypie w kilku miejscach, wypowiedzi niektórych rozmówców są słabo zredagowane. Dziwne i trochę tłumaczy „zdradę” Pilcha.