Kiedy wszystko wali się na głowę, można zrobić tylko jedno – wziąć sprawy w swoje ręce!
Emilia Przecinek – trzydzieści dziewięć lat, sto pięćdziesiąt sześć i pół centymetra wzrostu, znana autorka romantycznych powieści, matka dwojga nastolatków, szczęśliwa mężatka. Wierzy w uczucie do grobowej deski, choć wie, że czasem miłość nie uskrzydla, lecz zasiada przed telewizorem i hoduje brzuszek. Przykładna małżonka Cezarego, który nagle postanawia zostać szczęśliwym mężem, ale innej kobiety (nie dość że młodszej, to jeszcze wyższej, co szczególnie boli Emilię) i pozostawia swoją ślubną z niespłaconym kredytem hipotecznym, dwójką dzieci oraz teściową i matką na karku.
Los nie sprzyja przyszłej rozwódce. W dodatku jej reputacja zawodowa zaczyna się walić, gdyż z konta firmy, w której pracował wiarołomny małżonek, znika ogromna suma pieniędzy, a jego kochanka zostaje znaleziona martwa.
W tej sytuacji można zrobić tylko jedno. Wziąć sprawy w swoje ręce.
Absolwentka Pedagogiki Specjalnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorka powieści kryminalnych: Martwe Jezioro, Czy ten rudy kot to pies?, Zacisze 13 i Zacisze 13. Powrót. Pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej w Śremie. Kocha jazdę konną i rytmy latynoamerykańskie, zwłaszcza salsę. Namiętnie czyta Joannę Chmielewską, Stephena Kinga, Joe Hilla, Tess Gerritsen i Jeffery'ego Deavera.
3,75 ⭐️ Na początku było mi ciężko się wbić w tę książkę, ale później jakoś poszło. Przyznam, że zaśmiałam się w paru momentach. Lecę czytać drugą część póki wszystko pamiętam.
Jeśli pochmurny poranek sprawia prawdziwy ból, proponuję na poprawę humoru zabawną historię z Emilią Przecinek w roli głównej! "Granat poproszę!" to komedia kryminalna. Kryminału tu jak na lekarstwo, ale komedia świetna. Bardzo lekka w odbiorze słodko — gorzka historia kobiety, od której uciekł mąż, zostawiając ją samą z dziećmi, niepłaconym przez kilka miesięcy kredytem hipotecznym oraz z ekscentrycznymi matkami. No i co w tym śmiesznego? Na co dzień nic. Jednak w oprawie, jaką stworzyła Rudnicka, to potężna dawka śmiechu. Emilia, jako pisarka, autorka romansów, potrafi bardzo zżyć się z bohaterami swoich książek. Może aż za bardzo, bo w prywatnym życiu czasem postępuje tak, jak oni by postąpili. Do tego jest niepoprawną romantyczką. Życie ma względnie uporządkowane... No właśnie, tak jej się wydawało. Wszystko zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy mąż informuje ją telefonicznie, że chce zostać mężem innej kobiety - w dodatku młodszej. Bohaterka zostaje z dwójką nastoletnich dzieci i zaległościami w spłatach kredytu hipotecznego. Żeby jej "pomóc", wprowadzają się do niej matka i teściowa. Dosłownie wszystko się wali. Do problemów dochodzi defraudacja w wykonaniu jej (jeszcze obecnego) męża oraz znalezienie jego kochanki martwej. Emilia postanawia rozwiązać zagadkę z pomocą wrednej matki, jeszcze gorszej teściowej i dwójki nastoletnich dzieci. Rudnicka w komedii ukazała kobietę kruchą i jednocześnie silną, gotową znieść wszelkie przeszkody na swej drodze, gotową zawalczyć o swoje szczęście jak lwica. Książka napisana lekko i przyjemnie, z wielką pisarską wprawą. Na uwagę zasługują dialogi. Szczególnie zabawne są rozmówki dwóch starszych pań. Ich potyczki słowne, swary... Jadzia i Adela doskonale się uzupełniają, mimo iż na początku nie przepadają za sobą (może to nawet zbyt delikatne stwierdzenie). Perypetie zgrabnie skonstruowane tak, że nie wieje nudą ani przez chwilę. Powieść pełna humoru sytuacyjnego i słownego. Bohaterowie wyjątkowi w swoim zachowaniu, przez co charakterystyczni. Poczucie humoru autorka ma doprawdy zwariowane. Komedie kryminalne to ostatnio mój ulubiony gatunek, po który sięgam.
Genialnie się bawiłam! Dzięki Bogu za noszenie maseczki. Gdyby nie ona to wszyscy na mieście widziliby mnie chodzącą po ulicy w sluchawkach na uszach, chichoczącą samą do siebie A tak to tylko podejrzany wyraz oczu mógł sugerować, że jestem nienormalna ;)
Dobre, bo polityczne :) Zahukana, szara myszka Emilia i jej mąż, którego dopada kryzys wieku średniego i sprytna Helena. Jeśli dołączyć do tego nastoletnie dzieci i dwie teściowe, szczerze się nielubiące, oraz przebojową agentkę, to mamy niezłą mieszankę wybuchową. Na pierwszym planie pisarka romansideł, która musi uporządkować swoje życie po odejściu męża. A w tle bandziory, trupy, przekręty finansowe, niewierny mąż. I przystojny policjant, niestety z koleżanką, który próbuje najpierw znaleźć zaginionego, a potem podejrzanego męża Emilki. Książka tryska humorem, spostrzegawczością babć (Adeli i Jadwigi) na temat sytuacji w kraju. Zagadka fajnie się układa i rozwiązuje. Książka jest po prostu dobra :)
"Granat poproszę" i "Życie na wynos" wprost połknęłam, obie powieści wciągnęły mnie bez reszty, dostarczyły rozrywki na poziomie, wielokrotnie zupełnie mnie rozbroiły i sprawiły, że nie mogłam powstrzymać wybuchów śmiechu, ale przede wszystkim rozbudziły mój apetyt na więcej, znacznie więcej. Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów! https://korcimnieczytanie.blogspot.co...
Fantastyczna książka przy której świetnie się bawiłam. Fajne poczucie humoru autorki spowodowało, że nieźle się pośmiałam. Historia opowiada historię Emilii Przecinek. Pewnego dnia jej mąż znika... Zakończenie jest bardzo zaskakujące. Książkę czyta się bardzo szybko i bardzo przyjemnie. Była to moja pierwsza książka tej autorki i na pewno nie ostatnia.
Taki kryminał na wesoło. Napisana z lekkością i wierze że ma wielu fanów, ale ja nim raczej nie zostanę. Książka jest bardzo okej, ale mnie zwyczajnie nie porwała.