Wie verzweifelt müssen Menschen sein, um ihre Heimat, ihre Familien, ihre Kinder zu verlassen? Um sich auf eine Odyssee zu begeben, deren Ausgang ungewiss ist? Um sich, wenn sie tatsächlich das kalte, unwirtliche Europa erreichen, als sogenannte illegale Einwanderer verstecken zu müssen oder als Zwangsprostituierte ausgebeutet zu werden? Klaus Brinkbäumer ist auf der zentralen Route der Flüchtlinge quer durch sieben afrikanische Staaten gereist. Er erzählt die Geschichte seines Begleiters John Ampan aus Ghana, der damals fünf Jahre bis Europa brauchte, weil er deportiert, in der Wüste ausgesetzt und ins Gefängnis gesteckt wurde; er erzählt von Jane Aimufua aus Benin-City, die ihre drei Kinder zurückließ, um in Europa Geld für sie zu verdienen; und er erzählt von all den Menschen, denen er unterwegs begegnet ist, auf den Lastwagen, in der Sahara und in den Bergen, in den Kellern von Agadez, in den Gassen von Tanger. "Das Paradies vor Augen" ist ein Buch über Afrika, über die Träume von Menschen, ein Buch auch über Europa und die Realität unserer Politik.
Tę książkę powinien przeczytać każdy, kto chce zrozumieć migrację i spojrzenie na świat, tych, którzy decydują się na daleką podróż w poszukiwania lepszego życia.
Pozycja OBOWIĄZKOWA. Porusza bardzo ważne kwestie imigrantów z Afryki i problemów, które napotykają na swojej drodze. Przedstawia historie ludzi zdeterminowanych i dążących do lepszego życia. Obecne w Europie rozważania nt. definicji „uchodźcy” wydają się śmieszne w świetle powyższych historii. Kiedy umarło w nas człowieczeństwo? Mam nadzieję, że Europa stanie się kiedyś tym nazwanym w książce ponadnarodowym imperium humanizmu.
Dobry reportaż o drodze afrykańskich imigrantów, o trudach, niespełnionych marzeniach ludzi, którzy w Europie widzą raj. Ale Europa jest bogata i syta. Konflikt interesów i dramat ludzi. Warto przeczytać. Zmienia się postrzeganie Afryki i Afrykanczykow.
Nielegalna emigracja; problem polityczno-społeczny, ale głównie wobec społeczeństw, do których emigranci napływają. W świetle tego "problemu" zapoimna się, że ta masa nielegalnych emigrantów to tysiące osobnych historii, że każda osoba to smutna a czasami tragiczna opowieść, osadzona w czasie i przestrzeni.
Jedno zdanie zapadło mi szczególnie w pamięć, że skoro sami, w "zachodnim" świecie chcemy żyć godnie i wygodnie, jakie mamy prawo zakazyważ tego samego innym?