3.5
(tak, 3,5~=4, ale nie moglabym zniesc u siebie widoku tej ksiazki ocenionej na 4)
ogolnie spoko, lubie bohaterów, chociaż troche mnie irytowala katrine w sprzecznościach, które reprezentowala swoimi dzialaniami.
byla mniej angazujaca (2 tom), bo zwyczajnie watek kryminalny miał inny charakter niz w poprzednim. wciaz jednak bardzo ciekawy.
najwięcej mam do zarzucenia rozwiazaniu.
widze po opiniach, ze wg. wielu osob stanowiło ono najlepsza czesc ksiazki. ja jednak mysle ze bylo napisane tak, by bardzo zaskoczyc, ale autor zwyczajnie przedobrzył. jak ktos pisze, ze je przewidział, to dlatego, ze wysnul 59 bezsensownych opini, i teraz mu sie wydaje, ze moze uznać to za sukces. moje rozumowanie moge przestawić tak, ze wychodzimy z wyraźnego punktu wyjscia. następnie przechodzimy do cienkiej, przezroczystej zylki, i tak na ślepo idziemy do konca. oczywiście, ze na koncu wytłumaczenie bylo, bynajmniej dopiete na ostatni guzik, aczkolwiek w normalnym świecie, wydaje mi sie, ze nie miałoby racji bytu. chociaż nie mnie oceniać.
moim zdaniem, wyłączenie przez to, ze dosc absurdalne bylo z jakich tropow dochodzimy do czegos, ciezko mi powiedzieć, ze zakończenie bylo idealne. nie bylo. ale nie mozna powiedziec, ze bylo zle. po prostu troszeczke absurdalne.