Ulubiony komiks belgijskich i francuskich dzieci, brawurowa pięciotomowa opowieść fantasy o przezabawnych przygodach pięciu przyjaciół.
Wkroczcie do zaczarowanego i barwnego świata stylizowanego na średniowieczną Francję, przeżyjcie niesamowite przygody z odważnym trubadurem Hugo, niedźwiedziem Biskoto, wróżką Śliweczką i latającym wcieleniem losu o imieniu Narcyz. W trakcie lektury odwiedzicie magiczne krainy, zmierzycie się z czarnymi charakterami, poznacie od kulis budowę gotyckiej katedry, skosztujecie średniowiecznych smakołyków z klasztornej kuchni, a wasza wyobraźnia i przepona będą pracowały ze zdwojoną siłą!
Hugo został stworzony przez znakomitego twórcę komiksu frankofońskiego Bernarda Dumonta, używającego pseudonimu Bédu. Jego rysunki w genialny sposób oddają komizm postaci. Hugo dostarczy wielu uśmiechów tym, którzy z sentymentem wspominają komiks z własnego dzieciństwa, jak i nowym pokoleniom młodych czytelników.
Zapraszamy do krainy szalonych przygód, kipiących humorem i nieposkromioną wyobraźnią.
Né le 11 Avril 1948, Bédu, alias Bernard Dumond, publie ses premières planches de bandes dessinées en 1975 dans le journal TINTIN: la série animalière Beany, Le Raton Laveur. Lui succèderont Le P'Tit Prof (1977) et Ali Beber (1979) sur scénario de Blareau, puis Hugo (1981) et, enfin, Clifton (1983).
Klasyka komiksu dla dzieci, ale dla dorosłych to równie fajna przygoda. Legendarni bohaterowie, zabawne dialogi, ciekawe perypetie i zagadki do wyjaśnienia w średniowiecznym świecie. Bywa stereotypowo, ale komiks ma już 40 lat i można mu to wybaczyć. Rysunki wciąż robią ogromne wrażenie!
Nie jestem obiektywna, bo jest to komiks mojego dzieciństwa. Dostałam w prezencie 3 części i czytałam je wielokrotnie. Niestety nie wiem, gdzie się podziały, nie dotarły ze mną do dorosłości, dlatego bardzo się ucieszyłam, że Egmont wydał integrala. Jest to komiks fantasy, luźno nawiązujący do epoki europejskiego późnego średniowiecza / wczesnego renesansu. Fabuła zawiera proste przygody w rodzaju zdobycia przedmiotu, rozwikłania zagadki i zawsze wymagają odbycia podróży po magicznych krainach. Bohaterowie machają mieczami, ale także cenią sobie spryt, humor i szlachetne porywy serca. Ilustracje są pogodne, w jasnych i wyrazistych barwach. Mam pewien kłopot z seksistowskimi wątkami dotyczącymi wróżki Śliweczki, która co prawda jest niezwykle samodzielną i wiodącą niezależne życie istotą, ale w relacji z pozostałymi bohaterami podkreśla się przede wszystkim jej urodę i rozdawane na powitanie buziaczki. Rozczarowała mnie różnica w stosunku do wydania, które pamiętam z dzieciństwa. Tłumaczenie jest inne i muszę przyznać, że zgrzytałam czasem zębami: w tekście co i rusz pojawiają wyrażenia slangowe, ziomalskie, nawiązania do współczesności, a zaraz potem ni stąd, ni zowąd, stylizacja archaiczna "Czy tyś jest człek, czy zwierz?". No ale mimo wszystko warto przeczytać :)
It’s just the right kind of a book. I mean for me, the right kind. But what does it mean, you may ask. Well… It’s a comic book with fine drawings, that are really nice to look at. But not only pictures are important. The word and what’s more all its meanings are significant too. The author just adores to play with them, to wink to the reader, to use verbal jokes. Unfortunately those jests aren’t present at every page, but there is enough of them to forget about the world while reading. It was a real fun to study unusual characters, animated furniture and those figures that are something (or someone) between people, animals and equipment. It is hard to describe, you should see it. The quicker, the better. You won’t regret it. What a pity, that even a collective edition of comic books ends.
Even terrible Polish translation can't destroy these wonderful stories. But honestly, do yourself a favour and find first edition, stay away from this one.