Witajcie! To znowu ja, Zosia z ulicy Kociej. Siedzę sobie jak zwykle na moim ulubionym drzewie, w naszym ogrodzie, w którym powoli czuć już nadchodzącą jesień. Nawet nieźle to wygląda – te żółknące liście i trawy… No i kilka rumianych jabłek, dyndających mi nad głową. Nadejście jesieni zapowiadałoby się całkiem miło, gdyby nie nowy rok szkolny, który właśnie o tej porze spada na ludzi jak grom z jasnego nieba. Niby wiadomo, że rozpoczęcie (lub też zapadnięcie) ZM-ROKU szkolnego musi nadejść nieuchronnie, ale mimo wszystko jest to jednak szok. Przynajmniej dla mnie. Szkoda długich wieczorów i poranków, picia kakao i gapienia się w okno, i słuchania świerszczy na tarasie, i liczenia gwiazd. Teraz życie ogranicza się do szkoły i domu. No, dobra… Wiem, że trochę przesadzam, ale mam prawo…
Aj druhý diel je výborný, takže táto séria sa osvedčuje. Oceňujem najmä výber povolaní dospelých ľudí, ktoré sa v detských knihách často neobjavujú - otec psychológ, mama ilustrátorka, teta umelkyňa.
Bardzo dobra książka, mimo to dałam jej 3 gwiazdki bowiem nielogiczne wydawało mi się to, że osoba w wieku 10 lat może wysławiać się w tak wyrafinowany sposób, a przechodzenie z wątku na wątek nie było płynne i można się było pogubić.