W tej publikacji chcę przedstawić czytelnikowi kilka sposobów na to, aby żyć lepiej i dłużej. Naprawdę nie wymaga to ani wielkich kosztów ani super wysiłku. Wystarczy niewiele zaangażowania, aby utrzymać się w formie. Staram się przybliżyć te metody i wytłumaczyć jak działają one na organizm z punktu widzenia fizjologii i biochemii. Tak, aby w przystępny dla czytelnika sposób przedstawić, co możemy zrobić dla siebie. Załączone tabele, schematy i wykresy mają ułatwić zrozumienie tematu i pomóc w wyborach dotyczących odchudzania.
Uwaga, to ta recenzja, w której się przypierdalam.
Przyszedł ten moment gdy ambicja i lustro podjęły za mnie decyzję zmniejszenia swojej objętości. Toteż widząc tytuł brzmiący trochę naukowo, na dodatek dość długo utrzymujący się w zestawieniu sprzedaży Świata Czytników- sięgnęłam po to i ja.
Po czym zaczęłam podkreślać kwiatki.
Ok, macham ręką na edycję i interpunkcję. Z bólem ale macham, no bo przecież- hej- self-publishing. Ale potem zaczynają się schody. Będę te schody cytować.
Cechą szczególną tej tkanki [brunatnej tkanki tłuszczowej] jest duża ilość bardzo aktywnych mitochondriów. Mając do czynienia z czytelnikiem-laikiem, tłumacząc mu podstawy żywienia i pomagając odróżnić tłuszcze od węglowodanów co ma sobie człowiek, biedny laik, wyobrazić czytając o mitochondriach? Nie uważam wszystkich ludzi za idiotów, ale nie spodziewam się by pamiętali lekcje o budowie komórki sprzed x lat. Autorze, pomóż!
Ilość komórek tkanki tłuszczowej żółtej w życiu dorosłym jest stała; zmienia się natomiast ich objętość. Polemizowałabym. Polecam lekturę bardziej współczesną od załączonej bibliografii.
Ćwicz w dobrze przewietrzonym pomieszczeniu, najlepiej na świeżym powietrzu, tlen naturalnie przyśpiesza spalanie. Poproszę o narysowanie mechanizmu :D
I moja ulubiona perełka. ♥ Dodatkowo przy niedotlenieniu mięśni powstaje mało energii i szybko pojawia się zmęczenie a w mięśniach przez kilka dni pozostaje kwas mlekowy. Związek ten utrzymuje się w komórkach, które mocno pracowały bez dostatecznej ilości tlenu i wytrąca się w postaci małych kryształów. „Igiełki” kwasu mlekowego powodują mikro nakłucia błon komórkowych, dlatego po intensywnym treningu czujemy ból w mięśniach – tak zwane zakwasy.
Mój ulubiony mit! Moje nemesis! Moje pet peeve! ♥ A teraz, robaczki, chwila prawdy. Jeśli biedne żuczki zapomniały prawidłowo oddychać w czasie ćwiczeń i potem chodzą następne dni obolałe, to wcale nie jest zły wujek kwas mlekowy. Kwas mlekowy i jego nadmiar jest metabolizowany przez organizm w ciągu kilku godzin. To, na co żuczki narzekają, to DOMS (ang. delayed-onset muscle soreness). A CO TO TAKIEGO?! Ano żuczki, to jest tajemnica! A tak na serio to mikro uszkodzenia włókien mięśniowych wiodące do mikro stanów zapalnych. Nie szarżujcie z wysiłkiem. Gdybym za każdym razem gdy słyszę o zakwasach i kwasie mlekowym dostawała złotówkę, to pisałabym z Seszeli a nie spod kołdry w jesienny ponury wieczór.
Chętnie spytałabym pana magistra inżyniera Nowaka, co go skłoniło do wydania ebooka o odchudzaniu. Ja ze swoim wykształceniem bez inż w tytule nie podjęłabym się pisać o, dajmy na to, fizyce.
Dla mnie najważniejsze, że ten system jest skuteczny. U mnie waga niższa, sylwetka super i po roku brak jojo. Ze swojej strony polecam, bo dla mnie efekty sa najwazniejsze.
Kiedy chcesz się czegoś dowiedzieć, a dostajesz zestaw nieaktualnych mądrości i stylistykę rodem z wczesnych lat 90. 3/10 tylko dlatego, że niektóre porady miały sens.