Jeżeli lubicie historie miłosne, jeżeli lubicie historie lekarskie, jeżeli lubicie się śmiać lub jeżeli lubicie po prostu historie, które trzymają w napięciu to jest to zdecydowanie książka dla Was.
Nie rozumiem tych negatywnych opinii. Książka powstała na instagramie, w komentarzach, została wydana na prośbę ludzi, dla ludzi, a przychód z jej sprzedaży pobił wszelkie rekordy, które Nicole przekazała na cele charytatywne. Jeśli ktoś sięga po tę książkę i oczekuje Sienkiewicza, to się przeliczy, oczywiście, ale to nie o to w tym chodzi! Mnie się szalenie podobało, mimo, że oczywiście wiedziałam, jak skończy się znajomość z Kubą, przeżywałam jak wariatka, bo to są prawdziwe historie! Jestem na mega tak.
Książkę czyta się szybko, ponieważ napisana jest ona bardzo prostym i przystępnym dla każdego czytelnika językiem. To trochę tak, jakbyśmy siedzieli z autorką pochyleni nad kawą w kawiarni a ona opowiadałaby nam swoje losy. Takie bardziej luźne ploteczki niż obszerna pozycja.
Sama historia wciąga, choć czasami główna bohaterka bardzo działa na nerwy. Wydaje się ona bowiem zadufana w sobie, nieodpowiedzialna i lepsza od innych. Trochę taka typowa baba a nie kobieta z klasą. Jednego zarzucić jej nie można, ma ogromne poczucie humoru, dlatego książka jest momentami naprawdę zabawna. Pamiętajmy, że jest to opowieść oparta na faktach. Cieszę się, że autorka tak otwarcie opowiada o tym, do czego za nic w świecie nie przyznałyby się niektóre kobiety. No bo jak tak, kobieta za facetem? No bo jak tak, kobieta naciskająca na ślub? No proszę Was! Żadna tak nie postępuje. To niedorzeczne ;)
Opowieść Nicole pokazuje, że miłość może dopaść człowieka wszędzie i nie zawsze jest tak, jak w bajce.
Jestem tak inna od Nicole, że pewnie miałybyśmy spory problem, aby polubić się w realnym życiu. Cieszę się jednak, że przeczytałam jej książkę. Dzięki temu nadal mogę ją cenić za to, co robi dla polskich kobiet jako @mamaginekolog . Jeśli chodzi o kwestie pisarskie to na pewno nie zostanie ona moją ulubioną autorką.
Przeczytałam tę książkę jedynie dla samej historii. Samo wydanie mnie bowiem do siebie nie przekonało. Myślę, że pomimo tego wszystkiego sięgnę także po drugą część, aby poznać dalsze losy bohaterów.
Jedyny plus tego grafomaństwa jest taki, że przy odpowiednim nastawieniu wiele razy potrafi rozśmieszyć (w momentach, w których autorka.... "książki"... raczej tego nie planowała)
Jak ocenić? A pozytywnie. To nie jest literatura pisana z najdzieją na Nobla, ani na koronne miejsce w czołówce pisarzy młodego pokolenia. To zapis myśli, wspomnień, anegdot. Czytaczka, jak rozmowa przy kawie, nie powieść. Na luzaku do przeczytania w jeden wieczór, potoczna i smaczna. I w tej roli, nie próbując przecież grać innej, fajna.
Ksiazke czyta sie dosyc przyjemnie i szybko. Mam duze „ale” do osoby/osob ktore wykonywaly korekte ksiazki, ale jak mozna nie poprawic czegos takiego jak „Kuby mieszkanie” na „mieszkanie Kuby”, „Kuby choroba” na „choroba Kuby” czy „Roberta oferta” na „oferta Roberta” i od razu byloby bardziej po polsku :/
Powiem tak: jestem absolutną fanką Mamy Ginekolog. Tego, jak uświadamia Polki i Polaków na temat zdrowia, medycyny, przesądów medycznych, a nawet gastronomii. Akcja #wietrzenieNarodowe jest super. Super są wyroby z jej sklepu (i cudowna jest obsługa w sklepie!), zwłaszcza segregatory medyczne, bardzo szanuję też koszule porodowe dla kobiet z cukrzycą potrzebujących pompy insulinowej, i prawdopodobnie, jeżeli kiedyś sama będę w ciąży, również zaopatrzę się w koszulę porodową (zwłaszcza że są przepiękne). Zebranie na WOŚP 3 MILIONÓW złotych jest dla mnie niesamowitym osiągnięciem, wspaniałym, godnym podziwu i właściwie niewyobrażalnym. I niesamowicie cieszę się, że kupując tego e-booka, ja też mogłam się do tego w 2020 roku dołożyć.
Jeżeli jednak mam wypowiedzieć się wyłącznie co do samej książki: nie czepiam się formy króciutkich opowiadanek, ponieważ oryginalnie fragmenty te były wrzucane jako posty na instagramie (czego można się domyślić po tytule), co wymusiło pewien rodzaj przekazu. Uważam jednak, że bardzo lekki i łatwo czytający się styl, wręcz mówiony, mógł zostać zachowany nawet, gdyby książka przeszła porządną korektę i redakcję. I wiem, że autorka wychowywała się w Niemczech i nie miała nigdy ani jednej lekcji języka polskiego, i jak najbardziej jest to okej, ale jednak trochę denerwowały mnie (jako osobę zajmującą się językiem zawodowo, i robiącą korekty i redakcje, i znającą się na interpunkcji) te wszystkie błędy.
Tak już zupełnie osobiście przyznaję, że chyba nie byłabym w stanie być w związku, w którym wszystko nie byłoby bardzo bezpośrednie, spokojne, czułe i stanowcze ("Kocham Cię", "Ja Ciebie też", "To chodź, weźmy ślub", "Chętnie"), tylko opierałoby się na jechaniu za kimś niezdecydowanym samodzielnie do Tanzanii, gdy jest się blond młodą kobietą bez absolutnie żadnej znajomości miejscowego języka czy wiedzy o kulturze, albo na załatwianiu sobie stażu w innym państwie po to, by być z tą osobą, która jednak nie uważa nas nawet za swoją dziewczynę. Przyznaję jednak, że tym ciekawiej było czytać tę opowieść, zwłaszcza że z instagrama Mamy Ginekolog wiemy, że wszystko skończyło się dobrze.
Na wypranie mózgu przez sesję lektura idealna - duży druk, dużo zdjęć, lekkość pisania i czytania. Jako dobra książka - niekoniecznie. Jednak to, że dzięki tej książce zebrane zostały 3 miliony, sprawia, że wybaczam jej wszystkie niedoróbki, i że rozstajemy się w pokoju.
Trochę instagramowych postów sklejonych w jeden e-book. Po krótce możnaby to opisać jako przygody dwudziestokolikuletniej dziewczyny o mentalności jedenastolatki, ot taki blogasek podróżniczy z wątkami medycznymi w tle. Gwóźdź programu to pogoń zdesperowanej dziewczyny za miłością życia polegająca na jeżdżeniu z nieco obojętnym chłopakiem po Tanzanii, a związku na odległość (on w Londynie, ona w Warszawie). Kończy się ślubem, na który ona nalegała. A właściwie, który wymusiła, ustalając datę i wielokrotnie rozkazując facetowi, że ma kupić jej pierścionek. Do tego mnóstwo samochwalstwa, ujawniania różnych faktów, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Na przykład - czy musimy naprawdę wiedzieć ile pieniędzy wziął jaki zespół za granie na Warszawskich Juwenaliach? Czy to w porządku ujawniać takie dane? Albo - po co nam wiedzieć ile tysięcy kosztował lot do Tanzanii? Autorka sugeruje, że sam fakt ceny tego lotu czynił historię ciekawą. Namiętnie podkreśla też fakt, że jej przyszły mąż spodobał się jej w koszulce Ralpha Laurena. OMG, OMG!!111 ;)
Technicznie i składowo - tragedia, całkowity brak korekty, dużo stron prawie pustych. Plusik za to, że miło się to czyta i wieczór leci. Ale "książka" to za duże słowo. "Instaserial" jest w sam raz - bo to co się tam dzieje to naprawdę jakaś drama czy też telenowela. Poczułabym nawet sympatię do autorki i bohaterki zarazem, ale jej ego bucha z każdej strony w tak natrętny sposób, że czytając musiałam się od niej opędzać jak od muchy. Jasne, warto mieć poczucie własnej wartości, ale... litości. Kupiłam, bo kasa idzie na WOŚP. No i chciałam wiedzieć, czym się karmią Polki. Teraz widzę, że nie ma nadziei dla tego kraju.
Lekka książka, a raczej zbiór anegdot z życia autorki. Książka powstawała "na kolanach" w wolnych chwilach przy opiece nad dzieckiem w ramach postów na instagramie. Wyróżnia się lekkim stylem wypowiedzi. Przedstawia historię momentami nierealną a jednak prawdziwą. Gdyby nie to, że książka była w Dobrym Pakiecie na WOŚP pewnie bym nie sięgnęła, a tak stwierdziłam- dlaczego nie? Nicole robi dużo dobrego dla nas Polek, ale nie tylko. Warto zajrzeć na jej instagrama oraz portal medyczny:) książkę oceniam na 2, bo w zestawieniu z innymi książkami nie jest to jakieś dzieło - ot prosta historia, ale takie też są potrzebne :) trzeba przyznać, że Nicole ma talent do wypowiedzi :) po kolejną część sięgnę, ale bardziej dlatego, że zainteresowała mnie jej historia przedstawiona w podcastach;)
Język bardzo instagramowy, więc książka może nie powala stylem pisania autorki, jednak sama historia jak z filmu romantyczno-komediowego. Śmieszna i czasami aż zadziwiająca. Mama-ginekolog pokazała jak bardzo jest szalona - ale może w tym szaleństwie jest metoda? W końcu jest to historia z happy-endem, bo Nicole z mężem są w dalszym ciągu razem, a nawet doczekali się dwójki maluchów. Zwariowana historia, która wciąga i czyta się ją praktycznie jednym tchem. Dodatkowy plus za możliwość zakupu e-booka, z którego dochód został przekazany na WOŚP. Miła lektura dla czytelnika i pomoc innym w pakiecie :)
Książka jest w formie pamiętnika. Autorem jest młoda dziewczyna - przyszła pani ginekolog. Ta historia została utrwalona na papierze z sieci, a dokładnie z Istagrama. W zasadzie jest to historia perypetii miłości Nicoli i Jakuba, ich upadki i wzloty. Kobieta wytrwale dążyła do celu jakim był ślub z ukochanym. A Jakub niestety jej tego nie ułatwiał. Ja bym raczej nie dała rady. Zrezygnowała bym w połowie drogi. "Instaserial o miłości" to lekka i łatwa lektura napisana potocznym językiem. Czasami nawet wesoła. Szybko się czyta dzięki krótkim rozdziałom. Polecam osobom, które chcą odreagować i odstresować się.
E-book kupiony przy okazji WOŚPowej akcji zorganizowanej przez autorkę znaną w mediach społecznościowych jako @mamaginekolog. Na swój sposób byłam ciekawa tej książki. Nie była w żaden sposób odkrywcza ani zachwycająca, ale czytało się ją niespodziewanie lekko i szybko :) Spełniła swoje zadanie pod tym względem - oderwała mnie trochę od codziennych obowiązków i na chwilę przeniosła do świata autorki i jej okołostudyjnej milosnej historii. Cieszę się przede wszystkim, że mogłam wziąć udział w akcji i że przy okazji mogłam przeczytać tę historię.
To książka z rodzaju guilty pleasure, a momentami nawet i to nie. Mnóstwo błędów, przez które czasem ciężko się czyta. Czy ta książka miała w ogóle jakąś korektę? Rozumiem, że autorka chciała, aby książka była napisana prostym językiem, jednak bez błędów też dało to się zrobić. Nie powiem, momentami się śmiałam, zwłaszcza w tej części planowania ślubu i zaręczyn, raczej nie z zamierzenia autorki, ale jej zachowania. Jedyny plus, że czyta się bardzo szybko. Daję jej 2/5, bo nie zasługuje na więcej niż 'it was ok'.
Lekkie, łatwe ale nie przyjemne. Zmęczyłam się czytając o nieczułym chłopaku, obiekcie miłości autorki. Happy end był raczej mało udany, nie czuje się zadowolenia z tego jak to się kończy. Wiadomo oczywiście jak od początku, ale droga prowadząca do tych zaręczyn zabija cała przyjemność czytelnika z takiego zakończenia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ksiazka zakupiona w ramach wsparcia dla WOSP w formie ebooka. Chociaz cenie sobie akcje, ktorych obecnie podjemuje sie autorka, to tym materialem jestem mocno rozczarowana. Ot takie wspominki rozpieszczonej i rozkapryszonej malolaty, przekonanej o swojej wyzszosci, uganiajacej sie za zobojetnialym chlopakiem. Jezyk pisany fatalny, mnostwo bledow skladniowych.
Kupiłam książkę na aukcji dla WOŚP i za to są dwie gwiazdki. Jeśli chodzi o treść to jest to nic nie wnosząca lektura, taka dla zabicia czasu na wakacjach. Ciekawy format książki, bardzo nietypowy i za to plus. Składnia języka pozostawia wiele do życzenia. Historia nieco nudna. Nie jest to książka którą polecam.
Należy się nastawić, że to nie literatura piękna a raczej opowieść koleżanki, jak poznała swojego męża. Jako taką właśnie opowieść czyta się to świetnie. Z mojej strony największym problemem jest korekta, a raczej jej brak. Książka ma dużo błędów językowych i interpunkcyjnych.
Mamaginekolog to bardzo znana postać w polskim internecie, robi dużo dobrego w zakresie szerzenia wiedzy około-ginekologicznej. I niech tak zostanie, a pisanie książek niech zostawi pisarzom, niestety.
Poczucie zażenowania zachowaniem autorki targało mną praktycznie cały czas podczas czytania tych wypocin. Że nie było jej wstyd wydać takiego gniota. Dramat!i
Główną bohaterką jest sama autorka Nicole Sochacki i jak tytuł książki wskazuje jest o miłości. @mamaginekolog opisuje swoje życie, w momencie gdy szukała miłości. A dokładniej jak już znalazła swojego ukochanego o imieniu Jakub @tatatogera. Wszystko zaczęło się od wyjazdu do Działdowa, lecz to dopiero początek podróży w tej książce. Zarówno Nicole jak i Jakub są studentami medycyny, z tym że ona już kończy a on zaczyna, i to nie byle gdzie a w Londynie. Czy warto ganiać, a raczej latać za chłopakiem nawet na koniec świata? Czy miłość na odległość może przetrwać? Oraz czy główna bohaterka doczeka się zaręczyn? O tym dowiesz się właśnie z tej książki. Moja opinia o książce: Jest to jedna z książek, którą dosłownie połknęłam. Nie mogłam się od niej oderwać. Książka o miłości i cierpliwości do mężczyzny. Osobiście bardzo podziwiam Nicole za odwagę i wytrwałość w dążeniu do celu. Gorąco polecam wszystkim bez wyjątku.