Mówił, że nie jest pisarzem, a napisał trzy książki, które przeczytało kilka milionów Polaków. Mówił, że nie jest muzykiem, a nagrał dziesiątki piosenek, w których ocalił od zapomnienia przedwojenną Warszawę. Stanisław Grzesiuk był legendarnym bardem stolicy, jego charakterystyczny głos, którym wyśpiewywał szemrane ballady warszawskich przedmieść, zna kilka pokoleń Polaków. W swojej najsłynniejszej książce Boso, ale w ostrogach ocalił od zapomnienia świat przedwojennej Warszawy i jej charakternych dzieci. Za życia był kochającym swoje miasto dzieckiem Warszawy, po śmierci został jej symbolem. To książka o człowieku, który nigdy nie pił na smutno. Pił z radości życia. Tak samo żył, niezależnie od tego jak mocno los akurat go poniewierał. Na biednym przedwojennym Czerniakowie, w piekielnych obozach koncentracyjnych, w sanatoriach i szpitalach dla gruźlików – wszędzie był królem życia. Autor dotarł do bliskich Stanisława Grzesiuka, odnalazł niepublikowane nigdzie do tej pory opowiadania i teksty barda Warszawy. Po latach, wbrew utartym już faktom i opowieściom, poznajemy prawdziwą opowieść o człowieku, który tak kochał życie, że nikomu nie chciał go oddać.
obezwladniajaca pustka ogarnia po skonczeniu ksiazki. Czulam sie jakbym byla swiadkiem smierci Grzesiuka, zasmucilo mnie to a przeciez wiedzialam ze umrze. wiedzialam ze nie zyje od lat, juz siegajac po jego pierwsza ksiazke cale wieki temu. i co ja teraz bede czytac? To jedna z lepiej napisanych i opracowanych biografii z jakimi sie spotkalam. jest wciagajaca, usystematyzowana, przejrzysta, pelna niepublikowanych tekstow Grzesiuka i jego archiwalnych wypowiedzi. ciezko bedzie znalezc cos co przebije ta pozycje.
Stanisław Grzesiuk jest jedną z najbarwniejszych postaci Warszawy dwudziestego wieku. Zadziorny, autentyczny, ukształtowany przez swoją dzielnicę człowiek o niesamowitej zdolności snucia opowieści doczekał się swojej biografii – i to nie byle jakiej.
Losy Grzesiuka większość czytelników może kojarzyć z jego książek. "Pięć lat kacetu" opisywała jego obozowe przeżycia, "Boso, ale w ostrogach" życie w przedwojennej Warszawie a "Na marginesie życia" wykluczenie osób chorych na gruźlicę oraz zmagania z chorobą. Z każdej z tych pozycji (choć z ostatniej najmniej) tchnie optymizmem i pogodą ducha. Grzesiuk z urokiem warszawskiego cwaniaczka potrafi bawić czytelników do łez, odbiera dramatycznym wydarzeniom patos oraz dzieli się ciekawymi spostrzeżeniami i przemyśleniami na temat otaczającej go rzeczywistości.
Bartosz Janiszewski w biografii konfrontuje się z tekstami Grzesiuka, uzupełniając je o relacje innych świadków, rozbudowanie tła oraz liczne fotografie. Całą opowieść prowadzi w bardzo klasyczny sposób, więc sama konstrukcja nie stanowi dla czytelników żadnego zaskoczenia. Zaskoczeniem natomiast jest audiobook, który jest absolutnym czytano-śpiewanym majstersztykiem. Pierwszy raz zdarzyło mi się dublować lekturę (a nie tylko uzupełniać) i z przyjemnością słuchać tego, co wcześniej udało mi się przeczytać.
"Grzesiuk. Król życia" to solidna biografia napisana lekkim, przyjemnym stylem, ale umówmy się – losy Stanisława Grzesiuka to samograj. Dla każdego, kto zna jego literackie dzieła będzie to dobre uzupełnienie wiadomości na jego temat. Dla tych, którzy jego książek jeszcze nie znają, lektura biografii może stanowić świetny pretekst do sięgnięcia po nie.
Odniosłam wrażenie, że trzy czwarte "Króla życia" to streszczenie książek Grzesiuka. Czytałam je niedawno, więc to były dla mnie powtórzenia. Trochę więcej innych materiałów wykorzystał autor opisując czasy powojenne i karierę Grzesiuka. Całość utrzymana jest w tonie kpiarsko-awanturniczym, jak proza opisywanego autora. Zabrakło mi w tej biografii dystansu i czasem nazwania rzeczy po imieniu, zwłaszcza tych związanych z życiem rodzinnym czy alkoholem. (audioobok/synchrobook)
Grzesiukowi 5 gwiazdek, autorowi książki 1, średnia - jak w mordę strzelił (po Grzesiukowemu) - 3. Uwaga spoiler ;) tekst książki zawiera chyba wszystkie możliwe błędy stylistyczne. Książka fantastyczna graficznie: układ tekstu, grafika poszczególnych rozdziałów, dobór fotografii, ogólny wyraz artystyczny świetne.
słuchałam audiobooka którego czytał Jan Młynarski, książka napisana bardzo dobrze a z takim towarzystwem słuchało się bardzo sprawnie i z czystą przyjemnością
Książka bardzo nierówna - pierwsza połowa jest kompilacją tego, co opisywał Grzesiuk w "Boso ale w ostrogach" + zbędne rozdziały oparte o niewiele źródeł, więc było to nudne i niewiele wnosiło. To nie wina autora, po prostu nie ma żadnych materiałów, ani też rozmówców pamiętających 1920 rok. Wszystko się zmienia w okolicach wojny, okres obozów koncentracyjnych, kilka wątków z "5 lat kacetu" rozwiniętych i omówionych z perspektywy historycznej. I tu już było ciekawie. Prawdziwa petarda, to okres powojenny. Dokładnie opisane życie Grzesiuka po powrocie z obozu, jak zdobywał popularność, z kim pił, gdzie bywał, jak napisał pierwszą książkę - wszystko to było wciągające maksymalnie i czytałem z zainteresowaniem. Fantastycznie wzbogaciło moją wiedzę o Grzesiuku, za co jestem autorowi wdzięczny. Pierwszą połowę książki czytałem tydzień, drugą - półtora dnia. Wszystkim fanom Grzesiuka polecam tę pozycję do przeczytania - lektura obowiązkowa. Cztery gwiazdki za nieco nudną pierwszą część lektury.