Ta spowiedź seryjnego mordercy nie jest listą jego ofiar. Nie jest też podręcznikiem zabijania – bohater tej wstrząsającej książki niechętnie wchodzi w szczegóły swoich zbrodni. Zresztą ktoś, kto pozbawił życia kilkadziesiąt osób nie jest w stanie odtworzyć, jak likwidował kolejne cele. Zabijał – jak twierdzi – by przetrwać, a nie po to, by czerpać chorą satysfakcję z zadawania cierpienia i zabijania. Niczym w grze komputerowej, eliminował przeszkodę i przechodził na następny poziom gry. Książka Artura Górskiego – autora bestsellerowej serii Masa o polskiej mafii – pokazuje, jak łatwo wkroczyć na drogę zbrodni i przyzwyczaić się do tego, co teoretycznie niewyobrażalne dla większości z nas: do zabijania.
1,5/5 Nie można Górskiemu odmówić sprawnego pióra. Od początku do końca czytało się bardzo przyjemnie i szybko. Pod względem warsztatu nie można tej pozycji nic zarzucić. Problem leży gdzie indziej. Historia zawarta w tej książce jest najzwyczajniej w świecie nudna. Nie ma w niej nic wyjątkowego, nic zaskakującego. Ot historia jakich wiele. Początek był bardzo zachęcający, liczyłam na interesujący rozwój wypadków, którego niestety nie było. Biorąc pod uwagę formę tej książki, nie wiem czy autor miał wpływ na to by zagłębić się w kwestie, które mogły zainteresować czytelnika. Niemniej bardzo pomogło by tej książce rozwiniecie kwestii psychiki i przemyśleń bohatera, pochylenie się nad konkretnymi zabójstwami. Zamiast tego mamy zbyt powierzchowny, jak na mój gust, opis życia bohatera.
Bardzo słaba pozycja. Nie jest to ani literatura faktu, ani całkowita fikcja. Nie wiadomo co autor dopisał sam, a co rzeczywiście miało miejsce. Książka jest o niczym, przedłużony, pobieżny opis życia przestępcy, który mordował. Jest całkiem na początku taki fragment "Czy powinienem podać rękę komuś, przy kim blednie nawet Hannibal Lecter". Proszę wybacz, autor ma przyjemny sposób pisania, przeczytałam książkę w ponad dwie godziny. Ale przedstawiona postać nie dorasta Hannibalowi Lecterowi do pięt, omijając jak to brzmi. Opisane zajścia i morderstwa są bardzo płytkie. Nie ma wgłębienia się w psychikę sprawcy, w jego głębsze odczucia i motywacje. Stanowczo nie polecam, strata czasu i pieniędzy.
Książka nietypowa i oryginalna. Szybko wciąga, przez co czyta się ją jednym tchem. Ciąg wydarzeń niby jest łatwy do przewidzenia, ale jednak nie do końca.
Podczas podróży autem na majówkę postanowiłam wziąć jakaś książkę, która może mnie porwać a przynajmniej wciągnąć na tyle, że podróż minie mi szybko. I nie myliłam się, pisarsko Pana Górskiego jest zawsze dobrym wyborem, gdyż fabuły zawsze są niejednolite, czasem mocne a zarazem ciekawe i nie skomplikowane.
Po prostu zabijałem to opowieść mężczyzny, który odsiaduje wyrok w więzieniu oczywiście za morderstwa. Typowy chłopak z patologicznej rodziny, nad którym znęcał się ojczym a matka nie wykazywała żadnej inicjatywy by obronić własne dziecko i dobrze wychować. Bohater postanawia uciec z domu po pierwszym morderstwie i tak zaczyna się dziwny zbieg okoliczności, gdzie trafia do grup przestępczych, a tam świetnie sobie radząc pnie się po szczeblach kariery. Życie w półświatku jest jemu zdecydowanie na rękę i nie ukrywa tego, popełnia wiele morderstw, o których chętnie opowiada ale totalnie nie wchodzi w szczegóły co trochę umniejsza klimatowi fabuły, gdyż momentami czytając to, ma się wrażenie, że bohater zmyśla.
Na obecne czasy wydaje się tak wiele morderstw nie do uwierzenia ale na tamte lata 80/90 w Polsce życie wyglądało zupełnie inaczej, brak internetu, kamer, monitoringów ale mimo to, i tak mężczyzna w końcu został złapany w sidła policji.
Artur Górski jako pisarz ma swój specyficzny styl, nie jest on wybitny ale zdecydowanie wciągający i potrafi przytrzymać Czytelnika w ciekawości.
nuda... bardzo podobal mi sie zamysl ksiazki. czulam sie jakbym po prostu czytala jakis skrypt przesluchania seryjnego mordercy, ktory zupelnie nie oszczedzal w slowach i szczegolach zbrodni. wyszlo to jednak niezbyt ciekawie i zachecajaco. szczegolnie odrzucil mnie rozdzial o prostytutkach.. bylo kilka ciekawszych i fajniejszych momentow, ale nie zasluguje to na wiecej, niz 2 gwiazdki.
Jakby to była fikcyjna opowieść to nawet by była okej, ale autor określił to jako reportaż, gdzie sam napisał, że dodał trochę od siebie. Nie znamy personaliów opisywanego mordercy, przez co nie można sprawdzić, czy wszystko co jest w książce miało miejsce. Dodatkowo autor przyznał, że zaprzyjaźnił się z mordercą, co odbiera obiektywizmu.
Książka, do której miałam dość wysokie oczekiwania i niestety mnie zawiodła. Historia może była ciekawa, ale nie wiedziałam, w którym momencie autor przedstawiał prawdziwe wydarzenia, a gdzie była fikcja. Liczyłam na coś mocniejszego.
Ksiazka bez wiekszej akcji, ale dosyc ciekawa. Pierwsza polowa książki byla najlepsza, pozniej wszystko sie ciagnelo. Nie podoba mi sie tez to, ze jest to w pewien sposob biografia... bardzo tego nie lubię, szczególnie w kryminalistach, bo od razu wiemy, ze ta osoba juz siedzi w wiezieniu i nie otrzymamy solidnego zakonczenia. Mimo wszystko... na nudne dni, na wielkiej promocji...? warto kupic, tak sadze. nie nudzilam sie przy niej wielce, ale nie nyla to tez książka wszechczasow
8/10 Po opisie można było spodziewać się czegoś innego, "lepszego" przez ten fragment o Hannibalu, ale ja nie wzięłam sobie tego do serca i nie miałam nie wiadomo jakich wymagań, dlatego mogę śmiało stwierdzić, że książka jest wybitna. Fakt szkoda, że autor niektóre historie, jak sam stwierdza, interpretuje po swojemu, ale i tak uważam, że książka jest bardzo dobrze napisana, wciągająca, nie mogłam się oderwać. Po prostu zabijałem, po prostu polecam.
Nie wiem w sumie czego ja się spodziewałam... Niby czyta się szybko (dzień mi to zajęło), ale ogólnie to książka taka sobie. To wszystko wydaje się nierealne. Wydaje się, że jest w tu więcej pisarskiej wyobraźni niż prawdy.