Trzy wczesne prace George'a Wylesola to pełne niedopowiedzeń historie, których naczelną zasadą jest wzbudzenie w czytelniku niepokoju.
Najpierw tytułowy "Ghost" - historia stworzona ze zdawkowych relacji pracownika doglądającego sieci tuneli, znajdujących się pod budynkiem szpitala. Poszczególne kadry nie tworzą płynnej fabuły, to raczej przeskoki między osobnymi obrazami, prezentującymi szczegóły otoczenia, budują napięcie. Pustka, odosobnienie, samotność - oto codzienność bohatera, zwiedzającego kolejne pomieszczenia niekończącego się labiryntu. Nie wiadomo czy pojawiająca się co jakiś czas zjawa to wytwór wyobraźni narratora, śledzimy za to jego proces uciekania od nieprzyjemnych skojarzeń poprzez wyobrażanie sobie życia innych ludzi, widniejących w szpitalnych kartotekach. Samotność dominuje również w opowiadaniu "Rabbit", które estetyką może kojarzyć się z rysunkami Michaela Deforge i podobnie jak "Ghost" sprawia wrażenie słabej jakości kopii wydrukowanej na starym sprzęcie. Fabularnie to opowieść o chłopcu przemierzającym nieprzyjazny las i doświadczający tam prawdopodobnie pierwszego uczucia straty. Wreszcie "Worthless" - surrealistyczna, oparta w znacznej części na piktogramach historia, w której mieszają się piekło, niebo i marketowe wnętrza - rzecz odbierana bardziej intuicyjnie niż dosłownie
Przy pierwszym kontakcie z "Ghost, ETC." nie bardzo wiedziałem, co z tym zbiorem zrobić. Ponowne odczytania powoli, krok po kroku, wyniosły go do rangi wyzwania, które niesie więcej satysfakcji niż czytelniczej frustracji. Obecnie intryguje na tyle, że rozpocząłem poszukiwania pozostałych prac autora