W Betelii, leżącej na krańcu świata tropikalnej kolonii, ścierają się interesy dwóch mocarstw: Regalium i Septium. W ich cieniu rozgrywa się prawdziwa walka pomiędzy zupełnie nowymi graczami: wszechwładnym Bankiem Rotów i tajemniczą Lożą Mechanistów. Napiętą sytuację komplikuje antykrólewska rebelia, wzniecona przez szlachetnych idealistów, dążących do wyzwolenia kolonii spod imperialnej władzy Regalium.
W „betelową rebelię” zaangażuje się, ku własnemu zdziwieniu, nałogowy hazardzista Angus, odważna dziennikarka Marta Brus i wielu innych. Będzie wśród nich szalony profesor Fergus, badający zwyczaje nagów, gadzich mieszkańców Betelii. Tłem dla losów rewolucji okażą się podróże przez malowniczą dżunglę, zapomniane świątynie, niezwykłe wynalazki, pirackie zamki na rajskiej Tygrysiej Wyspie… Betelia stanie w ogniu! Jaki będzie los rebeliantów?
Taka troszkę spłaszczona od strony bohaterów - no cóż, mamy ich całe zatrzęsienie, potraktowani po łebkach, chociaż z drugiej strony, gdyby autor zabrał się za retrospekcje - to książka wyszłaby pewnie z pięć razy grubsza. Ciekawy wątek samej rebelii, swego rodzaju historia alternatywna.
Niezbyt wciągająca historia o próbie zyskania niepodległości od imperium przez jej zamorską kolonie. Świat nudny i do tego nieciekawi bohaterowie z niezbyt pogłębioną psychiką (może dlatego, że jest ich dużo w nie tak znów grubej książce, autorowi nie udało się wzbudzić mojego zainteresowania bohaterami).