"- Fochus nadymus.
- Fochus... co?
- Wzmocnienie urazy - wyjaśniła ciabcia. - To bardzo proste zaklęcie. Sprawia, że ktoś, kto się obraził, pozostaje obrażony znacznie dłużej, niż powinien. [...] I wcale nie powiedziałabym, że nie jest niebezpieczny. Przypomnij sobie pierwszą wojnę światową! Czy choćby Sinobrodego!
- To były skrajne stadia choroby.
- Kto to był Sinobrody? - zapytała Maja.
- A taki jeden pan. - Ciabcia rzuciła Monterowej ostrzegawcze spojrzenie. - Miał bardzo dużo żon, bo na każdą się obrażał i żenił się z następną.
- A te poprzednie żony? Musiało im być okropnie przykro - zmartwiła się Maja.
- I pewnie było. Ale przez bardzo krótką chwilę, więc się nie przejmuj. - rzuciła Monterowa z ironią w głosie."
Cytat z książki ^