Armagnac Jardineux, potomek plantatorskiej rodziny z Luizjany, udaje się w podróż do Europy, by zdobyć wykształcenie i posmakować rozrywek Starego Kontynentu. Tymczasem wojna secesyjna pustoszy Południe, pochłaniając rodzinny majątek i na zawsze oddzielając go od bliskich. Wkrótce zarówno jego krewni, jak i rodzinna fortuna pozostają tylko wspomnieniem.
Pozostawiony sam sobie w Londynie, Armagnac topi smutki w alkoholu. Jedyne, co potrafi i czym może zarobić na życie, to z wirtuozerią grać na fortepianie. Właśnie dzięki tej umiejętności poznaje młodego skrzypka, Lothara Mintze, oraz jego mecenasa − lorda Huntingtona. Wyniesieni z rynsztoka wprost na salony, muzycy szybko zdobywają uznanie i zaczynają się pławić w uwielbieniu śmietanki towarzyskiej, uzależniając się od luksusów i cielesnych przyjemności.
Armagnac jednak niezbyt długo cieszy się nowym, pełnym przyjemności życiem – wkrótce odkrywa, że dawna tajemnica związała losy jego babki, Blanche Avoy, z lordem Huntingtonem. Lektura pamiętnika Blanche zasiewa w sercu pianisty ziarno niepokoju. Czy to możliwe, by jego babka wiele lat temu opisywała tego samego mężczyznę, który teraz bawi się jego losem? Czy młodemu muzykowi uda się uwolnić od Huntingtona, gdy pozna jego mroczne tajemnice?
Bohater nawet nie wyobraża sobie, jak wysoka jest cena sławy...
Woła mnie ciemność to przesycona emocjami i pełna erotycznego napięcia powieść drogi, zapis moralnego upadku i wędrówki ku zagładzie początkowo niewinnego bohatera, który porzuca wpojone mu za młodu ideały. Rozbrzmiewająca muzyką i przepojona gotycką atmosferą historia, nawiązująca do klasycznych powieści grozy − z bohaterami, w których można się zakochać już od pierwszych stron − gwarantuje mnóstwo zwrotów akcji i kunsztowną ucztę dla zmysłów!
Tłumaczka, wokalistka, pisarka, poetka i animator kultury. Z pasji związana z Filharmonią Opolską: śpiewa w chórze oraz opracowuje i prowadzi Koncerty Rodzinne. Amatorka malarstwa, rysunku i bluesa, udzielająca się wokalnie w Formacji Bluesowej Gorszy Sort. Członkini grup redakcyjnych portali lubiegroze.pl oraz fahrenheit.net.pl. Debiutowała powieścią Woła mnie ciemność, wydaną po raz drugi w 2018 r. Jej książki ukazują się w wersjach anglojęzycznych nakładem wydawnictwa Cheeky Kea Printoworks.
Nie wiem w sumie jak to ocenić, bo nie wciągnęłam się i było mi obojętne, co się w niej dzieje. Zastanawiaan się nawet nad DNF, ale ostatecznie dociągnęłam do końca Kontynuować serii jednak nie będę.
"Woła mnie ciemność" to podobno horror o wampirach homoseksualistach. Bogaty w tajemnice i erotyczne opisy. Tychże opisów tak dużo nie ma. Brutalności charakterystycznej dla horroru nie dopatrzyłam się. Raczej jest to kiepski thriller o przewidywalnej fabule, dla miłośników literatury LGBT.
Książkę wysłuchałam w formie audiobooka i może i lepiej, bo nie wiem czy bym tak szybko przeczytała normalny tekst, gdzie w kółko są te same powtarzające się schematy, natomiast główna tajemnica szybko przestaje szokować. Nie czuję się zawiedziona, bo też nie miałam większych oczekiwań po tym tytule. Książka ani ziębi, ani grzeje.
Jak zaczęła się moja przygoda z tą książką? A no kiedyś przegądając FB rzuciła mi się w oczy piękna okładka, następnie tytuł i autor. Pomyślałam: Tak! Nareszcie coś polskiego o wampirach. I wstyd się przyznać, ale dopiero w zeszłym miesiącu do mnie przyszła. Szczerze powiem pierwsze 100/150 stron książki odrzuciło mnie i obrzydziło, jednak czytałam dalej. Przyznaję się bez bicia nie lubię związków homoseksualnych i tyle. Jednakże później autorka rozpoczęła wątek, który mnie najbardziej interesował - wampiry, choć w tej historii nazywane nocnymi łowcami. Od tamtej chwili zaczęłam tworzyć teorie spiskowe. Jednakże wszystkie były nie trafione oprócz jednej. W całej historii mamy do czynienia z piątką bohaterów. Armagnac Jardineux jest synem plantatora z Luizjany. Po wybuchu wojny secesyjnej traci cały dobytek i zostaje sierotą. Upijając się, zarabia jedynym czym potrafi - graniem na fortepianie. W końcu spotyka tajemniczego i intrygującgo Lothara, który oferuje mu pomoc mecenasa, niejakiego Lorda o inicjałach E.F.H. Młody Armagnac nie ma pojęcia, że wkracza na drogę, która wiedzie ku ciemności. Z początku główny bohater strasznie mnie irytował, jednak z czasem wyrobił się. Najbardziej denerwowało mnie jego zachowanie. Naprzykład sam puszczał się zarówno z kobietami jak i mężczyznami, ale kiedy czytał o romansach swojej babki w jej pamiętniku to nazwał ją ladacznicą... Natomiast od samego początku intrygowała mnie postać Edgara Francisa Huntingtona i moim skromnym zdaniem jest to najlepsza postać w całej historii. Od pierwszego pojawienia postaci można się domyślić, że jest istotą nocy, co autorka wiele razy daje nam do zrozumienia. Lecz pod koniec, kiedy poznałam jego historię to wiedziałam już kto jest moim ulubieńcem. Styl autorki jest bardzo dobry. Po tekście dosłownie się płynie, lecz były momenty, które wydłużały fabułę. Za zakończenie natomiast, mam ochotę ukatrupić! I z niecierpliwością czekam na kolejne tomy, bo w taki sposób nie można kończyć!!!
„Poczułem jego palce rozchylające moje usta, a potem ciepły płyn, lejący się po mojej brodzie i wargach. Jego smak przywodził mi na myśl światło, jakbym pił słoneczne promienie albo świeżą nadmorską bryzę. Jakbym pil blask księżyca. Jakbym pił samo życie…”
Książka zawiera treści nieodpowiedzialne dla niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych – taka informacja znajduje się na okładce książki Agaty Suchockiej. Czy może być lepsza zachęta do przeczytania książki? Jeśli nie macie oporów przed czytaniem o związkach homoseksualnych, a dodatkowo lubicie wampiry – ta książka Wam się spodoba.
Potomek plantatorskiej rodziny z Luizjany, Armagnac Jardineux, udaje się w podróż do Europy, by posmakować rozrywek i zdobyć wykształcenie. Pustosząca Południe wojna secesyjna pochłania rodzinny majątek i na zawsze oddziela go od rodziny. Wkrótce rodzina, jak i cały majątek zostają już tylko wspomnieniem „Późną jesienią roku 1868 byłem zubożałym sierotą o domniemanych arystokratycznych korzeniach, młodym mężczyzną, który oprócz umiejętności władania czterema językami, gry na fortepianie i zaawansowanej wiedzy ekonomicznej, której nie zdążył wykorzystać do ratowania rodzinnej fortuny, nie miał nic”. Pozostawiony sam sobie w Londynie topi smutki w alkoholu. Jedne czym potrafi zarobić na życie to grać na fortepianie. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny topi smutki alkoholem w podrzędnym barze, poznaje młodego skrzypka Lothara Mintze oraz jego mecenasa lorda Huntingtona „I oto perspektywa odbicia się od dna siedziała przede mną w osobie eterycznego, bezczelnego chłopaka o białych włosach i czarnych oczach”. Upojony wizją uwielbienia przez śmietankę towarzyską i pławienia się w luksusach Armagnac zgadza się stworzyć muzyczny duet z młodym skrzypkiem. „Teraz nie ma Pan nic, a jednak ma wszystko. Odzyskał pan wolność, choć nie wiedział pan, że był niewolnikiem, niewiele różniącym się od tych, którzy pracowali na waszych polach. Różniło was jedynie to, ze pan nie sprzeciwiał się tej niewoli i poddał jej, nie mogąc nic zmienić. Ale to los zdecydował za pana. I teraz, dopiero teraz, uwolniony od wszystkich dóbr materialnych, może pan zdobyć wszystko to, co duchowe. Może pan zdobyć rząd dusz”. Młodzi muzycy od pierwszej chwili nawiązują muzyczne porozumienie, mężczyźni zgrywają się ze sobą bez zbędnych słów. Między Armagniacem a Lotharem rodzi się uczucie głębsze niż przyjaźń, staja się kochankami „Po raz pierwszy od czasu, gdy zacząłem grać z Lotharem, czułem jednak, że ta muzyka jest tylko nasza, że nikt nie prowadzi moich rąk, nie dyryguje mną. Wcześniej muzyka wprowadzała mnie w trans, odurzała, sprawiała, że traciłem kontakt z rzeczywistością.” Uczucie spełnienia nie może jednak trwać wiecznie. Muzyk odkrywa pamiętnik swojej babki – Blanche Avoy, a w nim zapisaną historię jej romansu z lordem Huntingtonem. Czy kochanek babki i mecenas Armagniaca to ta sama osoba? Jak to możliwe, by mecenas przez tyle lat nie zmienił się fizycznie. Lektura pamiętnika zasiewa w sercu pianisty ziarno niepokoju. Czy pianiście uda się rozwiązać zagadkę i uwolnić wraz z Lotharem od lorda Huntingtona? „Człowieka można zniewolić na wiele sposobów – powiedziałem, patrząc Lotharowi w oczy. – Nasi niewolnicy, mimo że byli przymuszani do ciężkiej pracy, nigdy nie... nie sprzedali nam swoich dusz. (…) A my, Lothar, my sprzedaliśmy duszę za garść zachwytów i cały ten nic niewarty blichtr! (…) Czuję, że zupełnie straciłem kontrole nad swoim życiem, że kto inny reżyseruje je za mnie, planuje każdy mój krok. Obaj wiemy, że to właśnie robi Huntington. (…) Nie wiem, dlaczego tak bardzo się boję Huntingtona, a jednocześnie tak bardzo chce być blisko niego.” Czy po poznaniu mrocznej tajemnicy mecenasa bohater odważy się przejść na drugą stronę?
„Woła mnie ciemność” jest przesycona emocjami, napięcie erotyczne między bohaterami jest wyraźnie widoczne. Gotycki klimat, akcja rozgrywająca się w XIX-wiecznej Europie i muzyka! Czego chcieć więcej? Tylko wampirów! Na szczęście w książce Agaty Suchockiej mamy to wszystko. Po kilkunastu książkach w podobnej tematyce z zaciekawieniem przyglądałam się reakcji pianisty na odkrytą tajemnicę mecenasa. Bogatsza w doświadczenie od razu wiedziałam z kim mamy do czynienia w książce i bardzo mnie to ucieszyło. W ciekawy sposób Suchocka opisała etap przygotowania do „przejścia na druga stronę” oraz etap moralnego upadku niewinnych bohaterów, wędrówki ku zagładzie i porzuceniu wszystkich ideałów.
W książce nie brakuje scen erotycznych, jednak nie są one gorszące. Orgie oraz opisy scen miłości między mężczyznami na pewno nie wywołują odruchu obrzydzenia. Są opisane w sposób zmysłowy. Watek miłosny miedzy Armagniacem a Lotharem, a także między lordem Huntingtonem może przywoływać skojarzenie z motywem Yaoi – znajdziemy w książce zarówno opisy scen emocjonalnych, jak i erotycznych. Musicie dowiedzieć się sami, który z bohaterów jest seme (dominujący), a który uke (podporządkowany). Żądze bohaterów są opisane bardzo odważnie, nie powinny jednak budzić zniesmaczenia.
Książka Agaty Suchockiej jest naprawdę odważną książką. Łączy elementy fantastyki z elementami klasycznej grozy. Zatem, jeśli jesteście otwarci na nowe doświadczenia, lubicie zwroty akcji, tajemnice i zaskakujące zakończenia, po których nie wiecie co ze sobą zrobić w oczekiwaniu na druga część, to książka Wam się spodoba. Czy Wy zdołacie oprzeć się ciemniej stronie mocy? „Wiem, że ten moment być może nigdy nie nastąpi, ponieważ teraz rozpoczęło się moje życie u boku osób, które kocham, i nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek chciał je opuścić. A co wydarzy się po drodze i dokąd zaniesie nas los – czas pokaże. Woła mnie ciemność, choć w mojej duszy wstaje nowy dzień. Zamierzam odpowiedzieć na jej zew.”
Książka mojego życia. Przepięknie napisana, gotycka powiedzieć o krwiopijcach. Pojawiają się tu wszystkie elementy które kocham w literaturze; świetnie oddany klimat epoki, bohaterowie z krwi i kości oraz napięcie, które nie pozwala odłożyć książkę aż do ostatniej strony. Polecam wszystkim lubiącym gorące, oraz nasycone przepięknymi cytatami powieści 😍
Przeczytałam ją dzięki udziale w book tourze i to zdecydowanie najlepszy moment do jej przeczytania :)
Zacznijmy od bohaterów. Jest ich tu kilku i wszyscy są świetni! Dostali solidne życiorysy, o których dowiadujemy się z opowiadanych przez nich historii. A są one opowiadane tak, że aż chciałoby się więcej. Są wiarygodni, nie wyidealizowani. Mają swoje wady, z którymi starają się walczyć, mają i zalety, dzięki którym nie można się w nich nie zakochać. Jak pisałam bohaterów sztuk kilka, ale wszyscy tak od siebie różni, że aż przyjemnie się czyta!
Dokładne opisy postaci i styl Autorki sprawiają, że łatwo wyobrazić sobie otoczenie, w jakim dzieje się akcja, to jak wyglądają bohaterowie, co myślą i czują. Lekkość opisu sytuacji sprawia, że przez tę książkę się frunie, nie trzeba zastanawiać się, co Autorka miała na myśli, to jest zrozumiałe (co kocham, bo nienawidzę, gdy tekst jest tak zawiły, że w końcu nie wiadomo już, co się czyta). Tempo akcji nie zwalnia, non stop coś się dzieje, a klimat rodem z angielskiego serialu grozy dodaje pikanterii całości.
Dzięki temu czytając czułam się, jakbym była tam z bohaterami. Niewiele jest obecnie książek, które pozwoliły mi na jakiś czas zapomnieć kompletnie o otaczającym mnie świecie, a tej się to udało. Prawie jak trans. Cudownie tak wrócić do czegoś, co dawniej było codziennością. Brakuje mi właśnie tego pochłaniania książek tonami i odrywania się od rzeczywistości. Dostałam kopa do działania 😊
Jak wskazuje napis na okładce jest tu sporo scen dla dorosłych, sporo momentów mogących kogoś urazić. Myślę, że wszelkie sceny erotyczne tu opisane nie były obleśne, może niektóre były dość kontrowersyjne, ale nie miałam ochoty rzucić tej książki ze wstrętem. Każda ze scen wynikała z fabuły, nie była tylko wstawką dla zszokowania czytelnika.
Dużo daje tu również przeplatany w wypowiedziach humor, którym Autorka wprowadza lżejszą atmosferę, pozwala na zmniejszenie napięcia.
Czytając końcówkę byłam w dość dużym szoku i chwilę zajęło mi przetworzenie zakończenia. Okładka - boska! Przykuwa uwagę, intryguje. Aż postanowiłam, że chcę ją mieć, bo brakuje mi jej w mojej biblioteczce, także tym razem kupuję ją już w stu procentach i świadomie. I mam ochotę kupić również te anglojęzyczne 😍
Probably more like 3.5 Goodreads stars. (Solid 4 on Amazon.) This book was oddly haunting, and a lovingly detailed romp through the post civil war tribulations of a fallen Nuevo-aristocrat. I enjoyed it, but it is definitely a slower pace than I tend to enjoy, lately. It is indeed reminiscent of Anne Rice's Lestat novels, and I could definitely draw favorable comparisons. I liked the main character, Armagnac, but some of the others flip-flopped from hot to cold a little much for my preference. There's quite a bit of vampiric angst, and while angst is not my favorite element, it is not overdone, here. The author takes her time telling this story, and while there is a fair bit of action, don't expect to rush from one scene to the next. Be prepared to savor the story.
I think my main issue with it was the pace, which comes from the different characters going back and telling their stories - which also meant there was a lot of telling rather than showing of the story. I also believe the story was not written in English, as some of the sentences didn't flow especially well. It wasn't terribly distracting, though.
All in all, a pleasant read. If you liked Anne Rice's vampires, you should enjoy Agata's. I'd rate this R, for semi-graphic M/M and F/M sex scenes, as well as a couple dubious consent elements, and a bit of coarse language.
Nie do końca wiem, czego oczekiwałam od tej książki. Chyba po prostu jakiejś historii o wampirach.
Początek był nudnawy. Zaczynamy od wprowadzania- mamy retrospekcję, która nie zachwycała. Natomiast już koło 60 strony naprawdę się w tę pozycję wciągnęłam.
Przede wszystkim nie widać, że jest to książka polskiej autorki. Mamy naprawdę świetny klimat i chociaż dla niego warto po nią sięgnąć.
Mamy tutaj dość sporo scen erotycznych, jednak nie wyglądają one tak jak w erotykach, które dotychczas czytałam. Co do zakończenia, to tu już było trochę gorzej. Nie za bardzo rozumiałam co się dzieje, przez co pod koniec trochę się nudziłam.
Since I can't spell their names, i will refer to the main characters of this book by their initials.
A. comes to Europe to study but find when he gets to London that war has taken away his fortune. He meets L. In a seedy bar and they become first friends and then lovers. L. tells him off his patron, EFH, and says he wants A. to join him and that they would become the hit of society as L. plays the violin and A. plays the piano. They become a hit and find out that their patron is what A. calls a night hunter aka a vampire. It's a long. Involved and complicated story that details the lives of three men.
Maybe 3,5, because I really, really was in need of such a pastiche of a gothic novel and this book juggles tropes of this genre quite well. The ending was a bit rushed, but I enjoyed stories embedded within the main narrative and despite its, hmmm, bloody parts, I read the book smiling - but then I'm a sucker for stories playing with tropes (pun intended).
Klimat w pierwszych rozdziałach bardzo mi się podobał, ale później zaczęła pojawiać się masa scen erotycznych i miałam wrażenie, że głowni bohaterowie myślą bez przerwy tylko o tym. Nie były one źle napisane, tak że powodowałyby niesmak, ale w pewnym momencie było ich już za dużo.
Samego „sekretu” tej książki też jest się łatwo domyślić i mam wrażenie, że nikogo nie zaskoczy. Dałam ostatecznie 2⭐️ ze względy na epilog. On był jedynym elementem jakiego się nie spodziewałam, ale mam wrażenie, że miał tylko na celu zachęcenie do przeczytania drugiego tomu, sam w sobie wynikał praktycznie z niczego.
Na razie nie planuje sięgać po kolejną część, ale pewnie się przemogę, bo audiobooka (tak samo jak pierwszego tomu) czyta Filip Kosior i tak naprawdę tylko dla niego sięgnęłam po tę książkę.