Protagonistou románu o knížeti z Musaši je muž, avšak sekunduje mu krásná, ale i pomstychtivá urozená žena. Milostný a spiklenecký vztah této dvojice končí zkázou jednoho významného samurajského rodu a zohavením tváře jeho představitele. Samurajské nosy bývaly trofejemi v bitvách, ale v tomto románu hrají rovněž roli symbolu cynické pomsty. Maskulinní samurajská společnost měla své vlastní mravy a v sexuální oblasti také velkou míru volnosti, jak dosvědčují i výstřední zvyky knížete z Musaši, jehož masochistické sklony se začaly projevovat již od chlapeckých let. Román se odehrává v 16. století.
Jun'ichirō Tanizaki (谷崎 潤一郎) was a Japanese author, and one of the major writers of modern Japanese literature, perhaps the most popular Japanese novelist after Natsume Sōseki.
Some of his works present a rather shocking world of sexuality and destructive erotic obsessions; others, less sensational, subtly portray the dynamics of family life in the context of the rapid changes in 20th-century Japanese society.
Frequently his stories are narrated in the context of a search for cultural identity in which constructions of "the West" and "Japanese tradition" are juxtaposed. The results are complex, ironic, demure, and provocative.
„Tajemna historia pana Musashiego” to niestety jedna z tych książek, których opis rozbudził moją ciekawość a które ostatecznie okazały się zupełnie czymś innym niż się początkowo spodziewałam. Moje drugie spotkanie z tym autorem było niestety mniej udane niż pierwsze. Nadal będę jednak próbować jego twórczości. Nie mam zamiaru tak szybko się poddać.
Ciężko napisać o tej pozycji tak, aby nie zdradzić czegoś istotnego z fabuły. Byłam przekonana, że obsesyjna namiętność będzie skierowana w innym kierunku a główny bohater okaże się raczej kochankiem a nie wojownikiem z krwi i kości. Trzeba przyznać, że był on strasznie przebiegły, pomysłowy i potrafił w swoim życiu ryzykować. Bardzo ryzykować. Czy mu się to opłacało, musicie przekonać się sami.
O czym jest w ogóle ta historia? O waleczności, uporze, braku ograniczeń, chorej rozrywce jaką było hmm… patrzenie na głowy i nosy, o żądzy i chciwości. O tym, jak łatwo się zatracić w czymś, czego pożądamy. No i nie zapominajmy o tym, że to kawał japońskiej historii opisanej w przyjemny sposób. Życie tamtejszych kobiet i mężczyzn, różnice w zachowaniu i obowiązkach, kwestie wojenne, itd.
Myślę, że fabuła jest nieco zawiła i ciężko się w nią wciągnąć. Pierwsza część książki podobała mi się dużo bardziej, gdyż potem cała akcja poszła w zupełnie innym kierunku niż myślałam. Sięgnijcie, jeśli lubicie nieco pokręconą japońską literaturę. Najwyżej w trakcie odłożycie ją z powrotem na półkę.
První celá knížka od Tanizakiho a jako... asi na něm něco bude, že je tak obdivovanej. Přece jen nikdy bych si nemyslela, že budu se zájmem číst příběh o fetiši vymyšleného knížete ze sengokudžidai, ale Tanizaki to nějak dokázal. Mělo to drama, mělo to vtip, mělo to zajímavé postavy, mělo to živé a krásné popisy (nejen) rituálu úpravy useknutých hlav. Všechno, co by si člověk mohl přát. Jediné, co mi u čtení chybělo bylo nějaké to oomph, které by buď moje emoce nebo mysl postavilo trochu na hlavu. Takže proto bych se přiklonila k 8/10.
V doslovu od překladatelky mě ale ještě pobavilo, jakej byl Tanizaki hroznej dweeb a shitposter. Takový to, když se rozhodneš napsat vymyšlenej historickej příběh, ale chceš, aby to působilo, co možná nejseriozněji to jde, a tak napíšeš svoje fejkový zdroje ve starý japonštině a ještě jako třešničku na dortu předmluvu v kanbunu. Lituju jenom, že nejsem dost džózu na to si to přečíst.
Tak oto Tanizaki w “Pochwale cienia” opisywał specyfikę japońskiego pokoju:
Zdumiony tym sennym światłem przecieram oczy i mam wrażenie, że mgła przesłania mi oczy i mąci wzrok. Światło dolatujące od strony mlecznobiałego papieru jest tak wątłe, że zamiast rozpraszać gęsty mrok panujący we wnęce, samo zostaje przez ten mrok odbite, ukazując świat iluzji, w którym nie sposób odróżnić jasności od ciemności.
Dodając kilkanaście stron później:
Tacy już jesteśmy, że piękno znajdujemy nie w rzeczach, lecz w smugach cienia, które powstają przez oddziaływanie rzeczy na siebie, w grze światła i cienia.
Przytaczam te słowa, ponieważ są one znamienne dla “Tajemnej historii pana Musashiego”, książki, w której prowadzona narracja jest dalece nieprzejrzysta. Tutaj właśnie relacje, sprawozdania i plotki zbiegają się z “oficjalną” historią, tworząc obraz miejscami niespójny i pełen sprzeczności. Tym bardziej jest to przewrotne, że autor, Rybak z Sheyang, prosi czytelników by nie poczytywali tej [opowieści] zbyt pochopnie za absurdalną fikcję. Wpisuje się więc Tanizaki w spektrum tematyczne szeroko pojętego modernizmu, ubarwiając dodatkowo opisywane wydarzenia wątkiem poświęconym perwersjom seksualnym głównego bohatera. Wokół tych dwóch zagadnień ogniskuje się cała historia i chociaż doceniam pomysł, to nie potrafię znaleźć cieplejszych uczuć dla tej książki.
Musze więc wytrwać i dalej szukać takiej książki Tanizakiego, która zrobi na mnie oszałamiające wrażenie, bo widząc potencjał autora, jestem pewien, że coś takiego napisał.
Fiktívno-historický román o stredovekom živote na japonskom hrade, písaný v štýle kroniky. Úvod síce znie akoby to bola japonská verzia 120 dní sodomy, ale nezľaknite sa :D Knieža síce robí neprístojnosti, ale sodoma je to skôr na japonský stredovek než súčasnosť. Zato si užijete vojnové výpravy, presný opis hradov a hradného života a posedenia pri mesačnom splne a saké (romantika). Kedže Tanizaki vyzerá byť odborník na stredoveké reálie (skoro ako Eco), tak jeho hradný život pôsobí veľmi realisticky (tak ako opis žien na hrade, ktoré boli väčšinou skôr zamlčiavané).
Teraz už mať iba vlastný domček s teraskou a kontemplovať pri jarnom opadávaní kvetov.
Kníže z Musaši je pěkný perverzák. Má urostlou postavu a reputaci zdatného bojovníka. Ale je to pěkný perverzák. Jenom mnich Dóami tuší, co v nitru této rozpolcené osobnosti skrývá. Musel jeho vyprávěním naslouchat, ať chtěl či ne. Zmínila jsem, že kníže z Musaši je pěkný perverzák? Tanizaki si přimyslel, co vše se za Dóamiho memoáry nejspíše skrývá, ale když příjde na popis onoho úděsného poklesku, kterého se Musaši dopustil, zas tak horké to nebude. Podobně jako Tanizaki samotný se Terukacu rád vystavoval násilí krásných žen. Jelikož ale autor taktně nechce zacházet do detailů pozdního života postavy, musí se čtenář spokojit s asi tak dvěma třema momenty, kdy Terukacu lucidně fantazíruje. A mezitím si stihne zničit jeden či dva urozené rody, k čemuž ho žene právě touha sexuální. Tanizaki mě pořád nebere... Budu muset sáhnout po něčem jiném...
Kniha napísaná v štýle biografie od jedného z najvýznamnejších japonských spisovateľov 20. storočia, Džuničira Tanizakiho, rozpráva príbeh o fiktívnom kniežati z provincie Musaši a jeho sexuálnych úchylkách. Táto tenká kniha bola napísaná, podľa môjho názoru, zaujímavo a pútavo a odhaľovala postoj žien v 16. storočí, kedy boli viac-menej brané ako len ozdôbka pre mužov. Zistíme, že aj ženy boli rovnako pomstychtivé ako samotní muži.
Japonské podivno. Člověk asi musí Japonsko buď hodně dobře znát nebo hodně milovat, aby dokázal tento příběh ocenit. Já toho o Japonsku vím jen trochu a má náklonnost taky není vášnivá, takže si dovolím přiznat, že mně se kníže z Musaši příběh prostě nelíbil.