Zaczęłam to bardzo zainteresowana (all girls crew! piraci! dziewczyny! PIRATE WOMEN!!!)
ale bardzo szybko wytraciłam impet, kiedy okazało się, że żadna z... eeee, nie wiem, ile ich tam jest, bo żadna z dziewczyn z załogi autorki nie obchodzi. Dostały jakieś imię i niech się cieszą. Tylko ze dwie dostały jakieś kwestie i jednolinijkowe opisy. Czasem pojawia się jakieś imię, najczęściej z opisem funkcji, bo przecież inaczej nawet byś się czytelniku nie zorientował, że to nie jest nowa postać.
No ale dobra, duża ekipa, i tak byłoby ciężko się połapać, należy dokonywać wyborów. Ale ciekawe jest to, że te wybory to to, że każdy wspomniany mężczyzna dostaje pełne backstory, mnóstwo miejsca i kwestii. Mają nawet własne character arcs. "ciekawe"
Na dodatek piracenie kończy się, zanim się zaczęło, więc cała reszta jest o wielkiej miłości dwojga kapitanów. Mimo poświęcenia im mnóstwa czasu, oboje są kartonowymi wycinkami, nie wiem, czy mogliby być mniej interesujący. Na dodatek to jest insta love. Chciałabym powiedzieć, że ten romans jest nieprzekonujący, ale wiecie co, oni są tak baeznadziejnie nijacy, że nic dziwnego, że znaleźli w sobie soul mates. Pasują do siebie, oboje tak bezbrzeżnie nudni i głupi.
Obiecano mi enemies to lovers, a dostałam insta love z zajmującym strony zastanawianiem się, czy aby piractwo na pewno jest dobre? policja (aka tru lover) ma rację
fuck that noise
gdzieś w połowie zaczął to być hate read, bo ja wszystko zniosę, ale wmawianie mi, że policja jest tą dobrą stroną i ma rację, i policji nie wolno się opierać, to jest jednak za dużo na moje nerwy
Akcji też wcale nie ma, jest jakiś hype, że ooo ale będzie jatka, no będzie rzęxnia normalnie, po czym dostajemy jakieś jednolinijkowe wyjaśnienie, że była akcja. aha. To jest dokładnie to, czego oczekiwałam po opowieści awanturniczej o piratach. Brak jakichkolwiek wydarzeń i awantur. Wszystko dzieje się poza kadrem, ale jestesmy zapewniani, że uch, no było, działo się, że hej, tacy sa mega bystrzy i godni i odważni, uch!
Ta książka ledwie, nawiasem mówiąc, zdaje test bechdel, bo jeśli wyłączyć wydawane rozkazy, to wszystkie rozmowy między kobietami dotyczą tego, że kapitanka kocha się w kapitanie.
noż kurwa mać
aha, i feminatywy istnieją, USE THEM FFS