Dziewiczy rejs promu duńskich linii na Wyspy Owcze nie kończy się tak, jak powinien. Jednostka niespodziewanie zatrzymuje się na wodach przybrzeżnych archipelagu, gdzie sieci komórkowe nie mają zasięgu. Kontakt z załogą urywa się i wszystko wskazuje na to, że prom został uprowadzony.
Na pokładzie jest Katrine Ellegaard, duńska policjanta, która na własną rękę stara się ustalić, co się dzieje. Szybko przekonuje się, że wdrożono procedury awaryjne, uniemożliwiające przemieszczanie się między pokładami, a na statku prawdopodobnie znajdują się terroryści.
Tymczasem czekający na nią w Vestmannie Hallbjørn Olsen odkrywa, że wyjaśnienie sprawy może kryć się nie na promie, ale na archipelagu.
Nowy prom płynący z Danii, zatrzymuje się na wodach przybrzeżnych Wysp Owczych. Kontakt z jednostką urywa się całkowicie, bo jak na złość jednostka staje w miejscu, gdzie nie ma zasięgu i wszyscy zaczynają żywo zastanawiać się co się dzieje na pokładzie. Kiedy wyklucza się teoria o awarii, zaczynają dochodzić głosy mówiące, że doszło do porwania lub ma to podłoże terrorystyczne. Na promie znajduje się nasza znana duńska policjantka, próbująca rozwiązać sprawę. Napotyka na różnego rodzaju problemy takie jak automatyczna blokada wszystkich drzwi lub ograniczenie całej automatyki, by nie można było np. spuścić szalupy. Z drugiej strony mamy na Wyspach Owczych Hallbjorna, który będąc na lądzie, próbuje coś zdziałać i rusza w drogę, na miejsce, gdzie jest najwięcej ludzi oraz jest najlepszy widok na stojącą jednostkę. Okazuje się, że natrafia na blokadę drogi, ale słysząc nazwisko osoby, która tę drogę zamknęła, już wie, że doszło do zabójstwa. Intuicja go nie myli i zostaje niejako wciągnięty do sprawy bardzo brutalnego mordu. Tymczasem osoba odpowiedzialna za zatrzymanie promu ogłasza swój manifest.
Kiepska sprawa. Przez to, że autor uparcie przy każdej części powtarzał niektóre elementy to ten ostatni tom można było samemu w wyobraźni spróbować napisać. Od razu wiedziałam dlaczego prom został porwany i jaki manifest zostanie wystosowany. W pewnym momencie stwierdziłam, że jak to nie będzie TO o czym myślę to wyjdzie na to, że albo nie czytam ze zrozumieniem albo brak mi umiejętności wyciągania wniosków, patrząc po schemacie. Jakbym miała ocenić, która perspektywa była ciekawsza to oczywiście na początku od strony duńskiej policjantki. Brutalny mord został zepchnięty do marginesu i jak wyczerpał się temat promu to wszystko skierowało się na relację ze strony Hallbjorna.
Autor postanowił zakończyć serię w sposób zamykający furtkę do ewentualnej kontynuacji. Nie chcę oceniać czy dobrze, że taki los spotkał głównych bohaterów czy też nie, bo jestem w stanie zaakceptować każdą ewentualność. Taka była wizja i to przyjmuję.
Najgorsza ze wszystkich części trylogii o Vestmannie. Płytcy bohaterowie, niewiarygodne postawy i charaktery, beznadziejne dialogi. Ogromu nieszczęścia dopełnia zupełne zatracenie dość ciekawego pseudoskandynawskiego stylu obecnego w poprzednich częściach, słabość historii, odejście od formy klasycznego kryminału. Mróz w najgorszym możliwym wydaniu. Rety, jakie to jest słabe!
Myślę, że najsłabsza część trylogii... Cała akcja na promie i większość poza nim - jakoś mało przekonujące. Prawdziwe motywy terrorystów są jasne od samego początku, a naszym bohaterom przez cały czas nie przeszło to przez myśl... Brakuje klimatu i świeżości, który był w "Enklawie"... No i zakończenie wyjątkowo przewidywalne... I dalej nie wiemy, kto jest mordercą nastolatki z części pierwszej...
Spodziewałam się czegoś gorszego, ale zostałam zaskoczona w dobrym sensie. Myślałam, że będę męczyć tę książkę tak jak poprzednie części, ale wciągnełam się na tyle, że przeczytałam w mniej niż 24h XD
3,75⭐. Totalnie nie spodziewałem się, że ta książka będzie dobra. Od samego początku dostajemy świetna akcje, co mi się bardzo spodobało. Sprawiła ona, że chciałem to czytać. Najlepszym momentem w tej książce jest jej zakończenie, które było niespodziewane, a takie lubię. Nie do końca podoba mi się styl autora, mam wrażenie, że przez to niektóre sytuację wydawały mi się nudnawe, bo nie było emocji, a szkoda. Myślę, że gdyby tak było, książkę odbierało by się inaczej, lepiej. Podsumowując: cała serię oceniam na 3⭐. Najlepsza część to 3. Gdyby tylko 2 tom byłby na podobnym poziomie co 1 i 3, bez żadnego ale dałbym tej trylogii 3.75 a nawet 4⭐
Książka z mocnym początkiem lecz nie dla koneserów. Autor w wybitny sposób potrafił zaciekawić czytelnika przez pierwsze 150 stron, kończąc każdy rozdział w sposób, by czytelnik chciał rozpocząć następny. Ponadto fenomenalne rozeznanie geograficzne oraz topograficzne wysp owczych fenomenalnie ukazuje profesjonalne pióro pisarza. Ciężko mogło się natomiast czytać tę książke ze względu na farerską nomenklaturę, a akcja sama w sobie z kolejną stroną zaczynała nużyć czytelnika coraz bardziej. Nie zmienia to jednak faktu iż Prom jest bardzo dobry tytułem zwłaszcza dla niewymagających czytelników.
Przerwałam książkę po 140 stronie, bo „przecież już to czytałam”. Dosłownie większość wyglądała jak z tomu 2. Kiedy przeskoczyłam do ostatnich rozdziałów odniosłam wrażenie, że ma deja vue.
Nie wiem czy z moją książką jest coś nie tak czy o co chodzi? XDD albo nie zrozumiałam sensu? Nie wiem. Ogólnie to bardziej powieść sensacyjna z wątkiem kryminalnym. Nie ma żadnego rozwiązania co do sprawy z tomu 1.
Plusy: *szybko można skończyć czytać tę książkę *tempo akcji jest utrzymane na dobrym poziomie, nie ma odczucia znużenia Minusy: * w moim odczuciu ten tom był najgorszy ze wszystkich. Wątek, na którym jest oparta cała fabuła był trochę naciągany. Cały czas miałam wrażenie jakbym czytała o teorii spiskowej *zawiodło mnie zachowanie głównej bohaterki policjantki. Jej reakcja była zbyt bardzo bierna do całej sytuacji.
Niestety książka ma w sobie niewiele z kryminału. Jest to książka Mroza, która czytam najdłużej ze wszystkich pozycji (a było już ich kilka). Akcja się dłużyła. dodatkowo motyw dosyć podobny jak w serii o Forscie - skażenie radioaktywnymi substancjami, które to ostatecznie okazały się bujda. Zakończenie nie rozczarowało.
Ocena to 3,5, ale jednak 3. Nie jest to zła książka ale brakuje mi w niej tego co w 1 i 2 części było najlepsze czyli relacji między Halem i Katrine. Duży pozytyw za pojawianie się częściej Ann-Marie. Książka jest bardzo smutna, często dołująca patrząc przez wzgląd na to jakie były dwie poprzednie części. Zdecydowanie najsłabsza z trylogii.
Pytanie, czy wiadomo kto ostatecznie zabił ta Paule Loken? Albo. Mi umknęło, albo nie wynika to jednoznacznie, z jednej strony Hal był "pod wpływem" i nic nie pamięta, a z drugiej możliwa zmowa nastolatek. Liczyłem że może ta, która odstrzelili na promie wyzna na "lożu śmierci". Pomóżcie :)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Trzecia pozycja z cyklu przygod na Farojach - hm, miejsce intrygujące, dużo pokręconych nazw lokalnych. Równie zakręcona i mocno naciągnięta intryga. Zbyt powierzchownie potraktowana jak na mój gust. Wziąłem się za drugi tytuł, zobaczymy..
Pierwsze 200 stron było pozytywnym zaskoczeniem po słabym 2 tomie. Następnie akcja weszła w tanią sensację, a Hal stał się bohaterem typu „zabili go i uciekł”. Jeżeli ktoś czekał na rozwiązanie zagadki z 1 tomu, to go nie dostanie.
Ostatni tom cyklu odhaczony i zapomniany. Niby więcej akcji niż w poprzednich częściach, ale i tak wszystko to głupie i niewiarygodne, nawet jak na Mroza.