Większość dzieci w szkole uważa Mirę za brzydkie dziwadło. Ona sama wydaje się podzielać ten pogląd. Gdy nastaje noc, włosy dziewczynki rosną tak szybko, że swędzi ją skóra, paznokcie żółkną i stają się ostre jak brzytwa, zęby z chrzęstem wyrastają ze szczęk. W takich momentach najbardziej na świecie pragnie być taka jak wszyscy. Prezent, jaki dostaje Mira na swe jedenaste urodziny wcale nie poprawia sytuacji. Kim jest tajemniczy krewny, który obsypuje ją podarunkami? Czy matka dziewczynki jest naprawdę jej matką? Mira zaczyna zastanawiać się, skąd pochodzi. Wkrótce okazuje się, że została adoptowana...
"Więzy krwi" to pierwsza z pięciu książek o Mirze i jej przygodach. Czy dziewczynka odnajdzie prawdziwą rodzinę? Czy odkryje wreszcie swoją tożsamość? Jak bardzo przerażające okaże się to odkrycie...?
Nie była jakaś tragiczna, ale denerwowała mnie interpunkcja, a dokładniej brak przecinków oraz szyk zdania. Książka idealna na jeden wieczór. Ocena: 2,5
Książka często była niedopracowana. Bohaterzy wykreowani byle jak, ale przynajmniej kilku ich jest. Na początku nie ogarniałam co sie dzieje. Zdarzały sie też literówki, które czasem wkurzały. Na plus jest późniejszy rozwój akcji. Książka jest rozrywką i lekturą na jeden wieczór. Ale tak ogółem było w porządku :)