Jump to ratings and reviews
Rate this book

Sargon. Wybrańcy Inanny

Rate this book
Sargon. Wybrańcy Inanny to opowieść o królach z dynastii władającej największym państwem trzeciego tysiąclecia przed naszą erą. Spisuje ją ostatni z potomków Sargona, który mimo mądrości i wykształcenia może tylko z nostalgią wspominać chwałę przodków i patrzeć na upadek potęgi imperium.

W dziejach królów Akadu historia splata się z mitami, polityka z magią, a prosta technologia ludzka z rozwiniętą niebiańską, zdolną niszczyć całe krainy. A że bogowie okazują się istotami targanymi takimi samymi namiętnościami, co zwykły człowiek, straszliwe wojny są codziennością. Tylko nieliczni śmiertelnicy zdają sobie sprawę, jak bardzo zależni są od kaprysu niebian…

368 pages, Paperback

Published August 1, 2013

1 person is currently reading
1 person want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
0 (0%)
4 stars
1 (20%)
3 stars
1 (20%)
2 stars
1 (20%)
1 star
2 (40%)
Displaying 1 of 1 review
61 reviews2 followers
June 14, 2017
Mezopotamia nie jest tematem, na który można się często natknąć w literaturze. Wybrańcy Innany obiecywali nie tylko ciekawy kawałek świata i mitologię, na którą jest się trudno natknąć, ale również historię jednej z najpotężniejszych dynastii. Ale jak wiadomo reklama (najczęściej) brzmi dobrze.
A potem następuje zderzenie z rzeczywistością.
Młody ogrodnik natyka się na nagą kobietę, która okazuje się być boginią miłości i wojny. Która zachwycona urodą i sprawnością kochanka postanawia wykorzystać go w swoich ambitnych celach i jednocześnie zapewnić mu awans społeczny. Rozumiem, że akadyjskie boginie miały zwyczaj nago zasypiać w randomowych ogrodach. Albo, że to miała być taka męska wersja harlequino-kopciuszka… chyba. Początek książki jest romansem, lekko stylizowanym, bo autor ze śmiertelną powagą raczy nas takim oto opisem: „Oczami zaś błądziła między swoim pagórkiem gotowym do uprawy, a jego narzędziem skorym do miłosnej orki.” Lekko kwikogenne. Chociaż owszem, seks w wielu kulturach był kojarzony i związany z uprawą roli. Ale to wiem z innych mitologii. Po opisie można zakładać, że tak było też w Mezopotamii, ale tylko zakładać, bo z książki się tego nie dowiemy. Nie dowiemy się też za bardzo jak żyli, co jedli i jak ubierali się Akadowie. Nie dowiemy się co robili na co dzień, żołnierze, zwykli ludzie i królowie, bo patrząc na treść to głównie budowali świątynie i oddawali cześć bogom.
Kiedy Sargon zostaje władcą robi się jeszcze ciekawiej, bo nie dość, że książka jest w formie spisanej przez jego potomka kroniki, co raczej nie sprzyja wartkiej akcji, tak zamiast silnego władcy i charyzmatycznego wojownika, którego można by oczekiwać dostajemy mężczyznę, który był pionkiem w rękach bogini sterowanym dzięki żądzy, i który własnymi siłami nie osiągnął nic. Historia powiększania państwa pełna jest bitew, wojen i oblężeń, ale najczęściej spotykanym typem opisów są te w stylu: „w ciągu roku pokonał dziewięć armii”. To napięcie, ta akcja, ten… ekhemm.
Innana – knująca, pełna ambicji bogini jest postacią o wiele ciekawszą, bardziej barwną niż królowie Akadu. Niestety autor postanowił pójść w stronę Dainikiena i Gwiezdnych Wrót, przez co całość robi się trochę trudna do przełknięcia. Bo ani to historia, ani fabularyzowana mitologia, ani fantastyka.
Na końcu książki znajdziemy 9 stron dodatków, które niestety nie są tylko listą postaci i chronologią dynastii. Mamy też słownik i listę bogów. I niestety trzeba z tego wszystkiego korzystać. Autor przy każdej okazji korzysta z egzotycznego słownictwa, którego nie tłumaczy w tekście, a rzeczy typu: „sekretna komnata w świątyni” raczej trudno się jest domyślić z kontekstu. Na dodatek większość bogów nigdy nie pojawia się w powieści – są tylko wymienieni, co też niezbyt pomaga w uporządkowaniu nieznanej mitologii. A że większość z nich miała po kilka imion to chaos szybko wymyka się spod kontroli. Bo skąd w końcu czytelnik ma wiedzieć że Anunitu, Dilbat, Geszan, Ninsianna, Irnini i Isztar to wszystko jedna Innana. Czemu miała tyle imion? Nie wiemy. Czemu autor nie wplótł tego w tekst? Nie wiemy. Czemu innych imion używają inne postacie przy innych okazjach? Nie wiemy. I te wszystkie „nie wiemy” mnożą się jak króliki na wiosnę. Przedstawienie historii jako kronik może zadziałać (Egipcjanin Sinuhe na przykład), jeśli są one wystarczająco szczegółowe i poza głównymi wydarzeniami mają też jakieś tło. Sargon to nie tylko historia Sargona, ale jego całej dynastii. I nie jest to niestety historia królów, a sług bogini, i wszystko co nie było związane z Innaną jest opisane bardzo ogólnikowo lub wcale.
Jedynym plusem jest język – łatwy w odbiorze, pasujący do kronik, lekko stylizowany i widać, że autor umie się językiem polskim posługiwać, szkoda tylko że fabuła poległa na całej linii.
A miało być tak pięknie i ciekawie, a wyszło jak zwykle.
Nudnawy, ciężkostrawny gniot.

Więcej recenzji na https://bookeaters.pl/
Displaying 1 of 1 review

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.