Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ludzie z Placu Słońca

Rate this book
Franek Kanalarz – deweloper, który postawił miasto pośrodku pustyni. Susana, która zamówiła w banku whoppera z serem, bo przestała się bać. Manuel, który przez 30 lat nie wychodził z domu. Pedro, syn obwoźnego handlarza, który zamiast mówić "Nie ma Boga, można wszystko", powiedział "Zmarł Franco, można tańczyć w damskim szlafroku". Pilar, która chciała stworzyć nową hiszpańską kobietę. Ada, która była skłoterką, a potem została pierwszą burmistrzynią w historii Barcelony.
To o nich jest ta książka.

Jest to też książka o Hiszpanii – kraju, który był przykładem sukcesu, ale z dnia na dzień zmienił się w "chorego człowieka Europy". Wtedy na miejsce dawnej opowieści o Hiszpanii pojawiła inna: o nierozwiązanych konfliktach z przeszłości, o cenie rozwoju, o kraju, który zrobił gigantyczny skok – okazało się jednak, że ku kryzysowi.

Ludzie z Placu Słońca to intymny portret kraju na rozdrożu. Miejsca, w którym coś się skończyło, a nowe jeszcze nie zaczęło. To zbiór reportaży o Hiszpanii z krwi i kości, a nie z turystycznego folderu.

256 pages, Paperback

First published May 4, 2017

11 people are currently reading
363 people want to read

About the author

Aleksandra Lipczak

2 books10 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
109 (21%)
4 stars
236 (46%)
3 stars
143 (28%)
2 stars
18 (3%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 30 of 49 reviews
Profile Image for Girl.
601 reviews47 followers
October 12, 2017
Początek był ciężki. I taki bardzo polska-szkoła-reportażu-przerost-formy-nad-treścią. Do tego stopnia, że zastanawiałam się, czy może nie odpuścić czytania. Potem na szczęście było lepiej i ciekawiej, chociaż wciąż nie całkiem idealnie. Nie całkiem rozumiem na przykład układ rozdziałów (reportaży) - ani tematyczny, ani chronologiczny. Przeczytać można, ale lektura obowiązkowa to nie jest.
Profile Image for Caro the Helmet Lady.
833 reviews463 followers
January 18, 2025
The style was not satisfying, I really hate that kind of journalist writing. But I learned a lot from the book, so this was satisfying in a different way. In short - good book about bad things. Some bad things may be similar for too many countries in Europe, perhaps in a different degrees but still. And I'm pretty sure at this point some other bad things are happening in the world right now but we are not aware just yet. It's just how it goes and while it's sad and maddening it's just what it is.
Profile Image for Jeść treść.
365 reviews714 followers
April 6, 2022
"Ludzie z placu słońca” Aleksandry Lipczak to zbiór reportaży, który stanowi jedną, konsekwentną opowieść o Hiszpanii – o barwnym, tętniącym życiem kraju nieustających zmian, pełnym sprzeczności, różnorodności i trudnych, nieprzepracowanych traum. Lipczak skupia swoją narrację wokół mieszkańców, ich historii i lokalnych problemów, ukazując świat zgoła inny niż ten oglądany spod kolorowych parasolek.
Autorka pisze o Hiszpanii w naprawdę czuły sposób. Widać, że ten kraj jest jej niesamowicie bliski i ta perspektywa wyznacza ton całej opowieści. Lipczak nie stara się jednak romantyzować Hiszpanii, wręcz przeciwnie. Opowiada o problemach z bezrobociem, nepotyzmem, korupcją i nieokiełznanym chaosem, które mocno odbijają się na codziennym życiu Hiszpanów. Nie boi się zaglądać tam, gdzie Hiszpania przestaje wyglądać jak na kolorowej pocztówce (bo co idyllicznego może być w przymusowej eksmisji? w widmie bezdomności? w kryzysie migracyjnym i siatce odgradzającej Europę od Afryki?), chcąc pokazać ten kraj takim, jakim jest, a nie takim, jakim chcą go widzieć (i kupować) turyści.
I czyta się to świetnie. Może to przez udany dobór tematów i zagadnień, może przez lekkie pióro, a może właśnie dzięki tej czułej, bliskiej perspektywie człowieka wcale nie bezkrytycznie zakochanego w obcym kraju.
Jedno jest pewne — nie da się przeczytać „Ludzi z placu słońca” bez przemożnego poczucia, że czas znów odwiedzić Hiszpanię.

„Madryt 1980 roku to miasto transwestytów, punków (punkis), ćpunów, kur domowych, które porzucają mężów, żeby zostać aktorkami, dziewczynek z dobrych domów, które rzucają szkołę, żeby zakładać punkowe kapele, pracowniczek ministerstwa przemysłu, które po pracy występują w undergroundowych filmach, burmistrzów, którzy mówią:
—Błogosławiony niech będzie chaos. A kto się jeszcze nie upalił, do dzieła!”
Profile Image for Barbara.
15 reviews6 followers
December 1, 2019
4,5 gwiazdki. Chciałam przeczytać przez okładkę ;) i się mocno zdziwiłam zawartością. Jestem historykiem z wykształcenia i wiadomo, rzeczy z historią w tle bardziej mnie cieszą a tu autorka dosyć głęboko "kopie". Uporządkowałam też sobie w głowie historię współczesną Hiszpanię. Dziękuję 👍
Profile Image for Michal Sidlo.
55 reviews3 followers
June 7, 2025
Jest listopadowy wieczór 1975 roku. Hiszpanie oglądają telewizję, która tego dnia nie emituje programów informacyjnych. Z pozoru wieje nudą, jednak cały naród z zapartym tchem śledzi obraz na odbiornikach. Wyczuwa się duszną atmosferę ostatnich dni. Wszyscy spodziewają się ważnego komunikatu prosto z Madrytu.
I wtedy ma miejsce historyczna chwila. Hiszpańska telewizja rozpoczyna emisję programu dokumentalnego o… pingwinach, symbol czytelny dla Hiszpanów, którzy znają słabość swojego caudillo do tych antarktycznych ptaków. „Franco ha muerto” - ogłosi wkrótce hiszpański premier, a zdanie to zostanie po latach sparodiowane na T-shirtach, które można kupić w nadmorskich sklepach z pamiątkami.

Na Półwyspie Iberyjskim rozpoczyna się festiwal zmian - otwartość, wolny handel, demokratyczna konstytucja, awangarda w sztuce. Szwedzkie naturystki przywożą powiew zmian do ultrakatolickiego społeczeństwa. Za chwilę Pedro Almodóvar nakręci swój pierwszy film, a Alaska zaśpiewa, że zamierza zawsze być tylko i wyłącznie sobą. Konstytuują się podwaliny pod narrację o gigantycznym sukcesie odnowionego państwa - boom budowlany, wzrost PKB, cała Europa jeździ do Hiszpanii na Erasmusa, turyści zapełniają plaże na Costa Brava. Ale w tej historii pięknej jak Sewilla szybko pojawiają się pierwsze wyrwy. W swoim reportażu „Ludzie z Placu Słońca” Aleksandra Lipczak bierze pod lupę narrację o „życiu jak w Madrycie”, która dezaktualizuje się w historiach zwykłych ludzi - imigrantów, kredytobiorców, mniejszości.

Okładka „Ludzi z Placu Słońca” zapowiada treść reportażu Lipczak. Widnieje na niej zdjęcie, a na nim dwie postacie siedzące na ławce. Po lewej - staruszka, ubrana staromodnie, dzierży w ręce laskę. Patrzy ona ze zdziwieniem na drugą postać, transwestytę w przebraniu jednorożca, w ostrym makijażu, który prowokacyjnie zakłada nogę na nogę. Można stwierdzić - świetna ilustracja współczesnej Hiszpanii, czyli państwie jaskrawych paradoksów. Bo stereotypowa wakacyjna España to, jak opowiada bohater jednego z reportaży, państwo, którego władze do dziś niechętnie podejmują temat ekshumacji mogił pomordowanych w czasie wojny domowej w latach 1936-1939. Mit hiszpańskiego sukcesu gospodarczego Lipczak zestawia z relacjami członków Platformy Osób Dotkniętych Hipoteką (hiszpańskie PAH). Opowiadają o codzienności, w której, normą stały się zwolnienia grupowe z pracy i eksmisje na bruk, a także o początkach hiszpańskiego ruchu lokatorskiego.

Jedna z bohaterek „Ludzi z Placu Słońca” mówi, że „Nie ma jednej Hiszpanii”. Wydaje się, że myśl ta przyświecała Lipczak w czasie całej pracy nad reportażem. Świetnie bowiem udało jej się zestawić ze sobą różne wizje tego samego kraju, i pokazać jak nieoczywiste i wzajemnie sprzeczne są historie ludzi rzuconych w wir dynamicznych przemian ustrojowych.

Czy to aby nie brzmi znajomo? Sama Lipczak sugerowała w kilku wypowiedziach, że metoda, jaką posługuje się przy opisie Hiszpanii, adresowana jest przede wszystkim do polskiego czytelnika. Nie dziwią więc zatem opowieści o hiszpańskiej patodeweloperce, betonizacji i zawłaszczeniu przestrzeni publicznej przez wielkie korporacje, czy temat bańki finansowej powstałej na kanwie rosnących rat kredytów hipotecznych. Historia NGO-sów, które w Barcelonie walczyły z eksmisjami, to opowieść niemalże żywcem wzięta z walki o prawa lokatorów w działalności Jana Śpiewaka czy Piotra Ikonowicza. Autorka zebrała więc tematy, które przez pryzmat naszej własnej rzeczywistości, powinny zainteresować polskiego czytelnika, a rozmowy z uczestnikami tych procesów okrasiła ciekawostkami i komentarzem polityczno-historycznym. Powstała z tego całościowa opowieść o transformacji ustrojowej i kulturowej, oraz jej niepowodzeniach jako źródle niesprawiedliwości i rozwarstwienia ekonomicznego społeczeństwa.

Jednak ta różnorodność wątków z „Ludzi z Placu Słońca” gra zarówno na plus, jak i na minus dla oceny całości. Trudno nie odnieść wrażenia, że szerokie spektrum tematów (Katalończycy, wykluczeni ekonomicznie, LGBT, imigranci, pozycja kobiet w dyktaturze Franco, prowokacyjne filmy Almodovara) robi się w pewnym momencie jakby zbyt szerokie. A historie, które miały budować spójną tezę przerodziły się w luźny zbiór opowieści ze współczesnej Hiszpanii, które autorka akurat uznała za ciekawe i warte przekazania. Podobnie jest z formą tekstów, która niekiedy bardziej przypomina zapiski z brudnopisu niż zwartą relację. Zabieg, który sprawia, że tekst może być przystępniejszy, spowodował momentami rozbieganie treści, choć pewnie ocena tego zależy w dużej mierze od literackiej i estetycznej wrażliwości czytelnika.

Wydaje się, że spokojnie można było zawęzić materiał „Ludzi z Placu Słońca”, co zresztą wpisałoby się w kanon popularnych w ostatnich latach polskich reportaży o tej prawdziwej, nie-zawsze-wakacyjnej Hiszpanii. Wystarczy wspomnieć o reportażu „Strup. Hiszpania rozdrapuje rany” Katarzyny Kobylarczyk, która opowiada o ekshumacji ofiar frankizmu. Albo o późniejszym reportażu Aleksandry Lipczak „Lajla znaczy noc”, w której skupia się na konflikcie współczesnych narracji wokół arabskiego dziedzictwa Andaluzji (nota bene inspiracją dla „Lajli…" był znowu „kryzys migracyjny, islamofobia, zarządzanie strachem, które uprawia polski rząd” - słowa autorki z wywiadu) Niestety, „Ludzie z Placu Słońca” to trochę taka hiszpańska paella, wszystkiego w niej po trochu.

Ale jak to również z paellą bywa, jest smacznie, przystępnie. Przebrnięcie przez całość nie powinno stanowić wyzwania dla laika, który posiada tylko oględną wiedzę o Hiszpanii. Myślę, że debiutancka książka Aleksandry Lipczak nie przekona koneserów reportażu, ale wszystkim czytelnikom da do myślenia, że sukcesy pięknych państw bywają nimi tylko z pozoru.
Profile Image for Hex.
161 reviews10 followers
May 22, 2025
Reportaż, który mógłby być czymś dużo ciekawszym, gdyby temat był bardziej jednolity. Tu mamy rozmowy z ludźmi o wszystkim - o nich, o Hiszpanii, trochę o Franco, trochę o kryzysie mieszkaniowym. Mam wrażenie jakbym dostała paczkę różnokolorowych dropsów i musiała je posegregować. Może dlatego Lajla bardziej mi się podobała - trzymała się Andaluzji, nie skakała próbując złapać wszystko i ostatecznie robiąc to dość powierzchownie.
Profile Image for Renia.
66 reviews3 followers
July 28, 2017
Pozytywnie zaskoczona gorąco polecam. Autorka rozbudziła apetyt na zgłębienie poruszonych problemów. Gładkim językiem odkrywa mroczną stronę Hiszpanii.
Profile Image for Anna.
1,116 reviews
November 30, 2023
Hiszpania jako kraj mnie interesuje, już choćby z tego względu, że jej historia spleciona jest z portugalską. Poza tym lubię Hiszpanię, a skoro kraj lubię, to chętnie się o nim więcej dowiaduję. Dzięki Ludziom z Placu Słońca faktycznie w jakiś sposób pogłębiłam moja wiedzę. Lipczak na przykład opisała historię Franka Kanalarza, który dorobił się na budowaniu osiedli, albo małego miasteczka, które wsławiło się udzielaniem ślubów parom homoseksualnym i dzięki temu rozwinęło turystykę. Jest też głęboki kryzys i bezrobocie – historie osób, którym groziła eksmisja i tych, którzy się za nimi wstawili. Dużo miejsca autorka poświęciła Katalonii, językowi i ciągotom do niepodległości, a także pierwszej burmistrzyni Barcelony. Są też imigranci, mnóstwo tematyki LGBT, kościół, Pedro Almodovar, Franco, ekshumacje.... Jednym słowem, czego tu nie ma!

Ciąg dalszy: https://przeczytalamksiazke.blogspot....
Profile Image for Pola.
66 reviews
July 20, 2017
Książka w bardzo ciekawy sposób pokazuje problemy Hiszpanii tej współczesnej, ale rownież rozlicza się z czasami Franco. Warto po nią sięgnąć.
10 reviews2 followers
April 14, 2021
Migawki z niefasadowej Hiszpanii. Nie czułam jednak by ten reportaż dał mi wiedzę o zawartych w nich wątkach. Jedynie krótkie rozmowy autorki, które nie wiem czy są wynikiem pogłębionych wywiadów antropologicznych czy tylko jednodniowymi wycieczkami do opisywanych miejsc - ja miałam wrażenie, że to drugie. Moje oczekiwania wobec reportażu są inne - chce konkretów. Tu ich nie było.
Profile Image for NerwSlowa.
776 reviews63 followers
July 25, 2020
Proszę Państwa, chciałam ogłosić niesamowicie ważną rzecz: że ta oto niepozornie wyglądająca książeczka, którą polecała dawna koleżanka na swoim fejsbuku, i która długo leżała na moim stosie, czekając na lepsze czasy, i o której myślałam, że będzie "taka okej", jest naprawdę świetnym, pouczającym i niezwykle dopracowanym reportażem, który naprawdę warto przeczytać.

Zacznę od początku: książka Aleksandry Lipczak to reportaż o Hiszpanii, a dokładnie: o różnych jej warstwach, odcieniach i sprzecznościach. Składa się ona z mniejszych mini-reportaży powiązanych ze sobą terytorialnie, ale skupiających się na innych aspektach tego kraju. Samo to jest już zastanawiające: bo chyba w Polsce wciąż obecny jest obraz Hiszpanii jako państwa miłego, przyjemnego, słonecznego, z dobrym jedzeniem, alkoholem, plażami i wypoczynkiem. Problemy? "Trzeba uważać na złodziei". Jest to jednak bardzo powierzchowny obraz, a wieloletnia historia oraz wielopłaszczyznowa sytuacja dzisiaj jednoznacznie pokazują, że wspomniane problemy to li tylko wierzchołek góry lodowej.

Aleksandra Lipczak tę złożoność pokazuje w sposób bardzo przemyślany: zaczynając od problemów związanych z tak podstawową rzeczą jak mieszkanie, przechodząc przez rozliczanie się z własną tożsamością i przeszłością, zarówno indywidualnymi, jak i zbiorowymi, aż do tego, jak obecnie wygląda czy wyglądać może polityka wewnętrzna, oraz jakie problemy napotyka polityka zewnętrzna. Niektóre obserwacje czy reportaże są "zwyczajne" (nawet jeśli nacechowane emocjonalnie), na przykład różne problemy związane z trudnościami ze stosunkiem do religii. Inne - przerażają albo przejmują, jak np. kwestia bezimiennych ofiar reżimu generała Franco pochowanych w anonimowych "grobach" w całej Hiszpanii. Wszystkie jednak składają się na wspaniale nakreślony obraz tego kraju, który uzmysławia wewnętrzne sprzeczności targające Hiszpanią. I chociaż z tego powodu warto po tę książkę sięgnąć - żeby zrewidować swoje przekonania.

Napisałam, że jest to lektura pouczająca (co już chyba wystarczająco wyjaśniłam), ale że również niezwykle dopracowana. I przyznaję, że piszę coś takiego NIEZWYKLE rzadko, ale tutaj absolutne chapeau bas dla wydawnictwa Dowody na Istnienie, które po pierwsze dopilnowało świetnej redakcji i korekty, po drugie opatrzyło książkę wspaniałą, świetnie korespondują z treścią książki okładką (przedstawiającą drag queen oraz pewną starszą panią, co jest świetnym podsumowaniem hiszpańskich sprzeczności), a po trzecie, i za to kłaniam się w pas, zapewniło książce redakcję naukową czy też konsultację merytoryczną z pracownikiem naukowym zawodowo zajmującym się dziejami Hiszpanii. Brawo, brawo, brawo.

Właśnie tak powinno się pisać i wydawać książki non-fiction. Pięć gwiazdek i ukłony.
Profile Image for Iwon (nanasanchez).
130 reviews12 followers
June 12, 2021
We need more books about Spain like this.

I bought it right when it was published and finally read it after years on my shelves. I wanted to read it, but somehow didn't expect much from it. Why? That's a very good question I should ask myself but won't answer it here. The book is well researched and well written. Although it took me more than two months to finish it, it reads quickly, believe me. Many personal stories from speakers across the country and major national problems shown through the lenses of individuals, which gives you more perspectives and doesn't shy away from showing how complex and inconclusive a situation is (or absurd), but always stays with the weaker.

Oh, and have you seen the cover photo? Genius.
Profile Image for Maria.
41 reviews
July 19, 2017
„Ludziom z Placu Słońca” daleko do kolejnej opowieści o słonecznej Hiszpanii, w której jedzenie jest pyszne, a ludzie szczęśliwi tylko dlatego, że mają sporo słońca. Lipczak nie zastanawia się „ale jaki kryzys skoro tyle tutaj turystów?”, tylko cierpliwie, a przy tym budując napięcie jak w powieści sensacyjnej, tłumaczy, jak to się stało, że dobrze prosperujący kraj, który niemal cudem szybko podniósł się z autorytaryzmu, nagle stał się siedliskiem eksmitowanych bezrobotnych. Pełny tekst na: https://nonienotak.wordpress.com/2017...
Profile Image for M..
95 reviews5 followers
October 18, 2017
Jako osoba od lat związana z Hiszpanią, znałam te historie, ale właśnie dlatego chciałam usłyszeć głos Aleksandry Lipczak. Dobór tematów, wnikliwość, wyczucie i doskonały research sprawiają, że "Ludzi z Placu Słońca" czyta się z ciekawością: szybko, ale z przystankami na refleksje. Bardzo mnie też ucieszyła bibliografia na końcu!
Jedyne, czego mi zabrakło, to wyraźny styl autorki: choć pisze dobrze, to mam wrażenie, że wtłoczyła się w ramy jedynie słusznego rodzaju reportażu i co akapit, to Mariusz Szczygieł wychyla swoją głowę. Szczygieł świetnym reportażystą jest, wiadomo, ale wolałabym widzieć tu więcej Lipczak.
Profile Image for Beata.
141 reviews
February 6, 2018
Hiszpania nie sielankowa. Hiszpania w kryzysie, w kłopotach, w rozdarciu, na rozdrożu niewiadomo czego. Tak krótko określiłabym treść książki Aleksandry Lipczak pt.„Ludzie z Placu Słońca”. Choć książka nie zwala z nóg ani jako reportaż, ani jako literatura, jednak jest interesująca i wartościowa. Z pewnością zaciekawi wszystkich, którzy nie zadowalają się oglądaniem świata przez pryzmat katalogów turystycznych promujących Costa del Sol oraz symboli kultury ograniczających się do Gaudiego, flamenco, filmów Almodóvara, czy niegdyś corridy. To lektura penetrująca ponure rewiry codzienności Hiszpanów, o których turyści woleliby nie wiedzieć. A już na pewnie nie widzieć.
Profile Image for Małgorzata Hermanowicz.
62 reviews1 follower
March 31, 2022
Ta książka to seria migawek. Trochę jak Samotność Portugalczyka Izy Klementowskiej, trochę jak Osobisty Przewodnik po Pradze Szczygła.

Ja bardzo lubię taką formę: nie trzeba tonąć w chronologicznie przedstawionych szczegółach historycznych żeby opowiedzieć coś o miejscu i swojej z nim relacji.

Dwie rzeczy zostaną ze mną po lekturze:
1. Dam jeszcze jedną szansę Almodovarowi: kiedyś go skreśliłam i z założenia niechętnie podchodziłam do jego filmów.
2. Gdybym była polityczką, chciałabym być Adą Colau.

🇪🇸
Profile Image for Leszczu.
67 reviews8 followers
June 19, 2022
Porządny reportaż o Hiszpanii jakiej ludzie nie znają, ze wszystkimi jej wadami i słabościami. Uwypuklone wszystkie najważniejsze tematy hiszpańskiej sfery publicznej, choć część jest już nieco zdezaktualizowana, np. to, że w Hiszpanii nie ma prawicowych faszyzujących partii (patrz: Vox), no i rozwój sprawy katalońskiej (patrz: referendum z 2017r. i jego konsekwencje). W kwestiach migracyjnych też na pewno zaszło szereg zmian formalnych w ostatnich latach, ale poza tym; naprawdę doskonała reporterska robota.
2 reviews
May 4, 2021
Nie będę oryginalny w swojej opinii - mogę tylko potwierdzić wrażenie pozornego braku uporzadkowania związanego ze swobodnym przeskakiwaniem Autorki w czasie i przestrzeni, ale mnie się czytało tę książkę bardzo dobrze i z pewnościa wiele nowego się z niej dowiedziałem o Hiszpanii, no i o Barcelonie. Szczerze polecam!
Profile Image for Amanda Em.
369 reviews19 followers
December 10, 2023
Pieniędzy na nic (podobno) nie ma, ale formuła 1 dostaje dofinansowanie od miasta. FORMUŁA 1!!! Wszędzie to samo, gdy władzę mają faceci.

Myśliwy jest mordercą tylko wtedy, kiedy zabije człowieka. Przecież zwierzęta się nie liczą. Liczy się jezusek. Całe życie o jezusku ....

W szkole uczą tylko o wojnie domowej w Ameryce, bo tylko ta się liczy. Kto by tam gadał o Hiszpanii ...
Profile Image for Ela Głogowska.
154 reviews12 followers
September 28, 2024
Generalnie, tematy fascynujące, ugryzione pod ciekawym kątem, materiały zabrane rzetelnie i zbadane dogłebnie.
Ale.
Tak bardzo polska-szkoła-reportażu, że aż się słąbo robi: purywane fakty, opisy, dane, paragrafy i zdania; choas i przeskoki wątków, aż się słabo robi. Wystaczy już tego przerostu formy nad trescią, opowiedzże tę historię na spokojnie, bo temat jest tego warty!
Profile Image for Michał.
137 reviews
February 6, 2019
Wciągająca opowieść o Hiszpanii. Mimo, iż tytuł może wskazywać tylko na protesty na Plaza del Sol swego czasu w Madrycie, książka jest krótka, ale wszechstronnie przedstawia hiszpański świat, poruszając też tak ważne tematy jak wojna domowa.
Profile Image for Kamila.
281 reviews10 followers
November 17, 2019
Wnikliwy, dobre napisany, pokazujący Hiszpanię z innej, nie tak dobrze znanej nam strony, reportaż. Mam wrażenie, że poszczególne teksty były poukładane w trochę chaotyczny sposób, ale nie przeszkadzało to w lekturze.
147 reviews11 followers
May 21, 2017
Świetna książka reporterska. Bardzo zróżnicowany obraz Hiszpanii. Poruszające tematy. Bardzo ładny językowo tekst. Język naprawdę literacki. To ważne bo czasami reportaże są językowo słabe.
Profile Image for Joanna.
251 reviews13 followers
October 10, 2017
Bardzo dobra i potrzebna książka. Reportaż z poszukiwaniem grobów mocno metaforyczny i poruszający.
Displaying 1 - 30 of 49 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.