Była jedną z wielu młodych, ambitnych dziewczyn, które zjeżdżają z całej Polski do Warszawy, aby spełnić swoje marzenia. Konsekwentnie realizowała plan na idealne życie. Praca kilkanaście godzin na dobę, perfekcja w każdym calu, błyskotki wielkiego miasta. Tylko dlaczego to wszystko nie dawało jej szczęścia?
W końcu, wycieńczona pustką swojego życia, zawołała: "Ratuj!". On zareagował od razu, jakby tylko czekał na ten krzyk. Przyszedł w łagodnym powiewie. On - Bóg, który odpowiada na nasze wołania.
Ona - Katarzyna Olubińska, dziennikarka programu Dzień Dobry TVN. Autorka bloga Bóg w wielkim mieście. Opowiada o swojej drodze do Boga, pięknie małych gestów, celebracji życia. Rozmawia z gwiazdami pierwszego formatu o sprawach, wobec których wszyscy jesteśmy równi: o miłości, przyjaźni, strachu, cierpieniu, śmierci, rodzinie, karierze, marzeniach, szczęściu. Co się zmienia, gdy najważniejsze wydarzenia życia przeżywa się razem z Bogiem?
• W wielkim mieście muzyków - Krzysztof Antkowiak, Marika • W wielkim mieście mediów - Agnieszka Cegielska, Anna Kalczyńska-Maciejowska, Krzysztof Skórzyński • W wielkim mieście kucharzy - Wojciech Modest Amaro • W wielkim mieście aktorów - Sebastian Fabijański, Iza Miko, Maciej Musiał, Kamila i Tomasz Schuchardt, Krystian Wieczorek, Ida Nowakowska • W wielkim mieście sportowców - Marcin Gortat
Zmysłowa opowieść o Duchu z wielkim miastem tętniącym w tle. Bliskie rozmowy o sprawach najważniejszych.
Ja też byłam taką Wiką w wielkim mieście (jak Kasia). Z wielkimi marzeniami, z wizją Warszawy jako drugiego Nowego Jorku. Może i tak nie jest, ale nie to jest w życiu najważniejsze. Ważne jest to, aby być szczęśliwym i chyba tym mianem mogę siebie określić.
Książka nie wydawała mi się niczym nowym. Aktualnie powstaje wiele podcastów ze znanymi osobami, które są wierzące, w związku z tym wiele historii już znałam. Jednak patrząc, że pierwsze wydanie tej książki było w 2017, to wtedy na pewno było to czymś innowacyjnym, więc brawa dla Kasi, że taką książkę stworzyła. Moje ulubione fragmenty to te pisane przez nią. Momentami czułam się, jakbym to pisała ja. Cudo! ❤️
„Bóg w wielkim mieście” to jedna z niewielu pozycji, która może swoją treścią zaskoczyć czytelnika. W ten pozytywny sposób. Jest to ten typ lektury do której chce się powracać po czasie i przeczytać na nowo. Piękna okładka przyciąga wzrok, ale to właśnie wnętrze jest jej największym atutem i walorem. W książce znajdziemy mnóstwo emocji, serdeczności i niezwykle ciepłych i mądrych słów, w których możemy poczuć Boga i wiarę, niekiedy tak trudną, ale bardzo piękną.
Dobrze, ale czego możemy spodziewać się po otwarciu książki? Autorka już na samym początku zabiera nas w krótką podróż dotyczącą swojego życia. Dowiadujemy się, że jest znaną dziennikarką i całe życie ciężko pracowała na osiągnięcie sukcesu zawodowego. Przysłoniła swoje priorytety w zamian za dobrą pracę i spełnienie zawodowe, by po czasie poczuć, że w jej życiu czegoś brakuje. A właściwie Kogoś. Ma wszystko, a jednocześnie nie ma nic. Stała się więźniem własnego życia, zagubiona i wypalona. I właśnie wtedy, w momencie kiedy doświadczyła największej pustki i samotności, pojawił się ratunek. Odnalazła Boga. Potrzebowała Go, zwróciła się do Niego, a On pojawił się i pomógł poukładać jej życie na nowo. I o tym właściwie jest „Bóg w wielkim mieście”. O odnajdywaniu wiary, która z czasem się zaciera, ale mimo wszystko tkwi gdzieś w nas głęboko. Trzeba tylko ją na nowo poznać i wskrzesić.
W książce znajdziemy dość sporo rozważań na temat wiary. Autorka sama przedstawia swoją historię w drodze do jej pogłębiania i umacniania, ale także przeprowadza wywiady ze znanymi szerzej w świecie mediów, osobami. Na pewno wszystkie one są warte uwagi i niejednokrotnie skłaniają do refleksji. Tematami rozmów było przede wszystkim odkrywanie na nowo drogi do Boga i pogłębianie wiary.
Jakich problemów poza wiarą dotyka jeszcze książka? Natrafimy w niej na różne historie ludzkiego cierpienia. Autorka i jej rozmówcy zdecydowali się poruszyć tematy bardzo osobistych przeżyć. Często wydaje nam się, że życie innych jest idealne i piękne, choć rzeczywistość wcale tak nie wygląda. Kłopotem współczesnego społeczeństwa są sztuczne relacje i brak wartości. Ciągła gonitwa za tym co „więcej”, sprawia, że mamy tylko „mniej”. Kościoły nie są wcale tak zapełnione jak można by się tego spodziewać, na przekór za to z wypełnionymi po brzegi centrami handlowymi. Książka Kasi Olubińskiej potwierdza jednak fakt, że nadszedł powoli czas zmian, gdzie nie boimy się mówić otwarcie o Bogu.
„Lubię myśleć, że z Panem Bogiem jest trochę jak z GPS-em. My cały czas skręcamy nie w tę stronę, w którą trzeba, a On w sekundę to przelicza i rysuje nową trasę, więc zawsze masz możliwość dojechania do właściwego celu. Droga może być oczywiście dłuższa, trasa bardziej kręta, ale w końcu z Nim się nie zgubisz”
„Bóg w wielkim mieście” to niemal 300 stron myśli i świadectw o tym, jak w dzisiejszych czasach nie popaść w monotonnie współczesności i nie zgubić w szale życia wiary w Boga. Uważam, że takie książki są bardzo potrzebne nie tylko nam wierzącym, ale również osobom którym nie jest po drodze z Bogiem. Na zbliżający się okres Wielkiego Postu będzie to idealna lektura, ponieważ daje nadzieję, nawraca i budzi do życia, jednocześnie pogłębiając naszą religię i odnajdywanie Boga w codziennym życiu.
Spodziewałem się czegoś innego. Okazuje się, że książka to w dużej mierze opowieść Autorki o jej przygodzie z wiarą, tylko okraszona kilkoma krótkimi wywiadami. Jest ona za to bardzo ładnie wydana w wersji papierowej. Rozmowy są mało pogłębione i w mojej opinii powierzchowne. Pozostałej treści nie chcę oceniać, ale można z niej chociaż wynieść co relacja z Bogiem może wnieść w życie danej osoby i zobaczyć jak nierównomiernie są rozłożone akcenty w takim układzie. Można przeczytać jako ciekawostkę.
Widocznie miałam przeczytać te książkę, bo znalazłam w niej wiele wątków które trochę pasują do mojego zabieganego życia w Londynie. Książka jest napisana w formie dialogów z osobami z polskiej sceny artystycznej dających piękne świadectwo wiary i relacji człowiek - Bóg. Polecam.
Będę błądzić i szukać dalej, ale nigdy się nie poddam i nie przestanę, bo relacja z Nim to najpiękniejsze, co może się w życiu przydarzyć. Dziękuję za tę książkę i tyle wspaniałych świadectw.
Daje jej cztery gwiazdki, bo choć nie byłam przekonana ze względu na format to właśnie on mnie urzekł. To, że powieść była przeplatana wywiadami i słowami autorki bardzo mi się podobało, ponieważ mogliśmy zobaczyć jak rozumieją wiarę inni ludzie nie tylko Pani Katarzyna. Szczerość i dobre intencję czuć z samych słów. Czułam wielkie wsparcie podczas czytania tej książki i wiele zrozumiałam. Myślę, że dała mi większą łatwość i swobodę w rozmawiania o Bogu. Przeżycia tych wszystkich ludzi były czasami szokujące, ale dawały mi nadzieję na następne dni, bo nie ukrywam jest naprawdę ciężko. Pomimo zwątpień książka utrzymała i wzmocniła moje przekonanie, że Bóg jest zawsze obok. Nawet kiedy się tego Jego obecności nie czuje, to to jest wina naszych rozproszen i braku skupienia. Jest ciężko żyć świadomie i wtedy czuć Pana, ale wierzę że nawrócenie to proces w którym się dużo uczymy, a który przede wszystkim trwa. Tak naprawdę nigdy się nie kończy, bo ciągle poznajemy nowe prawdy, nowe sposoby okazywania miłości Pana. Czuję ogromne ciepło i wpsracie płynące z tej książki. Polecam serdecznie:)
Czas spędzony z tą książką wspominam jako przyjemny, ale nie mogę powiedzieć, że wyniosłam z niej coś więcej niż parę ciekawych myśli. Przede wszystkim moją uwagę zwróciła powtarzalność myśli w wywiadach, co powodowało, że każdy następny był coraz mniej interesujący. Opowieści autorki z jej życia to były prawdziwe perełki, przez wywiady w końcu zaczęłam przechodzić dużo szybciej, zatrzymując się na wybranych fragmentach.
Warto przeczytać, poznać perspektywę innych ludzi w patrzeniu na Boga i relację z Nim, ale na mnie nie zrobiła ogromnego wrażenia.
Książka spełniła moje oczekiwania. Jest przyjemna dla oka, napisana przystępnym językiem, czasem wzruszająca, pod koniec może trochę nużąca. Ale jako ogół czyta się szybko. Tematyka jest ważna i ciekawa, warto zatrzymać się na chwilę i porozmyślać nad tematami w książce poruszonymi, skłaniają do pewnych refleksji. Zależy kto jakie ma oczekiwania, dla osób poszukujących może być bardzo ważnym punktem, dla osób już wierzących przyjemnym dodatkiem, polecam🤍
Na plus: niektóre wywiady były całkiem interesujące i nieoczywiste Na minus: większość jednak w duchu religijności, która jest mi bardzo daleka, spod znaku "przecież z Bogiem wszystko się układa, ale głupi ci ateiści"
Kilka fajnych myśli, ale ogólnie dość przeciętna. Wywiady mogłyby być bardziej pogłębione, bo wypadają dość płytko i nie widziałam w nich czasem żadnej większej wartości. Mimo to czyta się szybko i przyjemnie. Dodatkowo książka jest naprawdę pięknie wydana.
Bardzo przyjemna i optymistyczna, zwraca uwagę na docenianie małych rzeczy no i miło jest zobaczyć świadectwa innych (znanych) osób, natomiast miałam wrażenie że czasem jest zbyt cukierkowa i raczej szybko o niej zapomnę.
Fragmenty napisane przez autorkę o jej życiu genialne. Przeszkadzają mi tylko zamieszczone w książce wywiady. Jak dla mnie mało ciekawe na dłuższą metę.