Pierwotnie wydano jako BATMAN:THE DOOM THAT CAME TO GOTHAM #1-3, listopad 2000 roku - styczeń 2001 roku.
Gotham City, rok 1928. Bruce Wayne wraca do domu po dwudziestu latach, aby wyjaśnić zagadkę klątwy, która doprowadziła do śmierci jego rodziców. Trop wiedzie do istoty przypominającej gada, a "Testament Ghula" wieszczy straszliwą przyszłość. Aby odkryć prawdę, Bruce Wayne będzie musiał przywdziać strój nietoperza.
Zeszyt BATMAN - GOTHAM KNIGHTS #36 Pierwsze wydanie w lutym 2003 roku.
Zeszyt THE DEMON #1 Pierwsze wydanie we wrześniu 1972 roku.
Wezwany przez Merlina do pomocy w walce z Morganą Le Fay w obronie zamku Camelot demon Etrigan otrzymuje ludzką postać.
Mike Mignola was born September 16, 1960 in Berkeley, California and grew up in nearby Oakland. His fascination with ghosts and monsters began at an early age (he doesn't remember why) and reading Dracula at age 13 introduced him to Victorian literature and folklore from which he has never recovered.
In 1982, hoping to find a way to draw monsters for a living, he moved to New York City and began working for Marvel Comics, first as a (very terrible) inker and then as an artist on comics like Rocket Raccoon, Alpha Flight and The Hulk. By the late 80s he had begun to develop his signature style (thin lines, clunky shapes and lots of black) and moved onto higher profile commercial projects like Cosmic Odyssey (1988) and Gotham by Gaslight (1989) for DC Comics, and the not-so-commercial Fafhrd and the Grey Mouser (1990) for Marvel. In 1992, he drew the comic book adaptation of the film Bram Stoker's Dracula for Topps Comics.
In 1993, Mike moved to Dark Horse comics and created Hellboy, a half-demon occult detective who may or may not be the Beast of the Apocalypse. While the first story line (Seed of Destruction, 1994) was co-written by John Byrne, Mike has continued writing the series himself. There are, at this moment, 13 Hellboy graphic novel collections (with more on the way), several spin-off titles (B.P.R.D., Lobster Johnson, Abe Sapien and Witchfinder), three anthologies of prose stories, several novels, two animated films and two live-action films staring Ron Perlman. Hellboy has earned numerous comic industry awards and is published in a great many countries.
Mike also created the award-winning comic book The Amazing Screw-on Head and has co-written two novels (Baltimore, or, the Steadfast Tin Soldier and the Vampire and Joe Golem and the Drowning City) with best-selling author Christopher Golden.
Mike worked (very briefly) with Francis Ford Coppola on his film Bram Stoker's Dracula (1992), was a production designer on the Disney film Atlantis: The Lost Empire (2001) and was visual consultant to director Guillermo del Toro on Blade II (2002), Hellboy (2004) and Hellboy II: The Golden Army (2008). He lives somewhere in Southern California with his wife, daughter, a lot of books and a cat.
4,5 Mike Mignola je boh. Úžasná kombinácia Lovecrafta a Batmana. Úžasný, atmosferický príbeh, krásna kresba, ktorá občas drhla( tváre Brucea, Dicka a Jasona sú strašne rovnako nakreslené).
Batman w klimacie Lovecrafta. Nie mogę odnieść się do klasycznych horrorów, ale klimat zdecydowanie działa na plus. Nadprzyrodzone zdolności złoczyńców tutaj napędzane są zakazaną pradawną magią i mocą przedwiecznego.
Akcja komiksu przenosi nas do roku 1928. Na zimnych, bezkresnych i bezludnych połaciach Antarktydy pojawia się Bruce Wayne (wraz z załogą statku, którym dowodzi). Ich zadaniem jest odnalezienie zaginionej ekspedycji profesora Cobblepota. Z badawczej wyprawy powrócił bowiem tylko on i nikt nie wie, co stało się z jego towarzyszami. Szybko okazuje się, że są oni martwi. Wyjątkiem jest August Grendon, który pogrążony w czystym szaleństwie skuwa lód skrywający coś przerażającego. Bruce szybko i wybuchowo rozwiązuje ten problem, wracając po długiej wyprawie do Gotham. Powrót w rodzinne strony nie oznacza jednak dla niego spokoju i odpoczynku. Zwłoki znalezione w jego rezydencji stają się bowiem początkiem nowej niebezpiecznej sprawy. Zaczyna on podążać śladami pewnej przeklętej książki, walcząc zarówno z potworami, jak i własnymi słabościami i wewnętrznymi demonami.
Mignola wrzuca nas więc tutaj w alternatywną rzeczywistość miasta Gotham i jego zamaskowanego obrońcy. Album zaskakuje tu nie tylko pod względem niezłego połączenia motywów superbohaterskich z elementami Lovecraftowskiego horroru. Uwagę fanów uniwersum najbardziej przykuwa fakt kwestionowania przez scenarzystę pewnej przyjętej przeszłości tego bohatera i jego rodziny. Zaprezentowana tutaj historia jest tak naprawdę początkiem istnienia tej postaci. Konfrontacja z siłami nadprzyrodzonymi staje się bowiem dla Wayne’a bodźcem do zostania Batmanem i walki w celu obronienia swojego miasta (wszystko to w retro otoczce lat 20.).
Dla purystów taki pomysł na historię będzie oczywiście nie do przyjęcia. Jeśli jednak nie stroni się od wszelkich rodzajów crossoverów i chce się zobaczyć Batmana w trochę innej otoczce, to album naprawdę potrafi zaciekawić.
Fabuła jest dosyć gęsta, czasem też nie zawsze do końca jasna. Na pewno jednak potrafi mocno zaangażować czytelnika. Przewracając kolejne strony komiksu, zachwycamy się nie tylko mocnym i mrocznym klimatem, ale również świetnym wykorzystaniem znanych nam postaci. Pojawiają się tutaj bowiem znani z uniwersum bohaterowie, jedni w swoich bardziej klasycznych rolach inni zaś w mocno odmienionej formie. Wiążą się z tym niestety pewne niedociągnięcia albumu. Bohaterów jak na dosyć krótką historię jest jak na mój gust trochę za dużo. Do tego jeszcze dochodzą liczne retrospekcje i mieszanie się wątków. Momentami prowadzi to do kompletnie niepotrzebnego fabularnego chaosu....
Minęło dwadzieścia lat, odkąd jakiś szaleniec zamordował rodziców młodego Wayne’a. Teraz przebudziło się coś strasznego, nie z tego świata. Kim musi stać się Batman, by zakończyć ten horror? To niezwykłe, ponadczasowe dzieło zostało stworzone przez scenarzystów Mike’a Mignolę, uznanego twórcę Hellboya i Richarda Pace’a (Robert E. Howard’s Savage Sword) oraz rysownika Troya Nixeya (Harley Quinn). Wydanie powstało na podstawie amerykańskiego komiksu o nazwie Batman: The Doom That Came to Gotham.
Początek opowieści jest naprawdę wciągający i daje czytelnikowi sygnał do tego, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym świetnym opowiadaniem ze stajni DC. To jednak bardzo mylące. Choć start wyglądał świetnie, to fabuła z każdą kolejną stroną zaczyna się robić coraz bardziej nużąca. Dialogi, choć mają czasem w sobie coś interesującego, to w większości są płytkie. W historii czuć ponury, mroczny klimat z nutką horroru, który dodaje utworowi większej tajemniczości. Wątek detektywistyczny został całkiem dobrze napisany, ale chciałbym zaznaczyć, że jest to dość trudna pozycja. Nie raz musiałem się chwilę zastanowić nad czymś, bo w pierwszym momencie nie potrafiłem odgadnąć, o co może chodzić.
Główni złoczyńcy wypadli mocno rozczarowująco. Odniosłem wrażenie, jakby zostali wepchnięci tu na siłę, tylko po to, aby Batman miał coś do roboty. Choć oczywiście czuć od nich potężną dawkę zła, to nie są oni w tym zbyt przekonujący, nie czułem tego nieuchronnego niebezpieczeństwa, które miało przecież nadejść.
Nie wiem, czy może to był celowy zabieg rysownika, zbyt szybkie tempo pracy, czy może jeszcze jakiś inny powód, ale rysunki wyglądają na niedopracowane. Z jednej strony niektórzy mogą w tym widzieć nietuzinkowy urok, ale na mnie niestety ten czar nie zadziałał.
Podsumowując, troszkę się zawiodłem na tej pozycji. Niemniej jednak mam nadzieję, że Wam ta około półtoragodzinna historia spodoba się bardziej niż mnie.
Daję tej pozycji dużą okejkę — to naprawdę bardzo dobry elseword. Zresztą nie mogło być inaczej, skoro za komiks odpowiada ojciec „Helboya”, Mike Mignola. Osadzenie akcji w latach 20. XX wieku i szalone reinterpretacje postaci z batmanowego kanonu okazują się strzałem w dziesiątkę, a lovecraftowski (ale też bardzo mignolowski) klimat sprawia, że od komiksu nie chce się oderwać ani na chwilę. Rysunki Nixeya idealnie wpasowuję się w tę atmosferę: wzmacniają wyczuwalny w historii mistycyzm i są cudownie niedoskonałe, dzięki czemu podkreślają także ważną w opowieści brzydotę. Nie do końca rozumiem powód zamieszczenia pierwszego z dodatków. To znaczy, ok, to też komiks o batmanie autorstwa Mignoli, ale fabularnie jest on zupełnie z główną opowieścią niepowiązany. Fanuję za to bardzo ten typowy już dla kolekcji dodatek „komiksu z dawnych lat” — tym razem to klasyk Kirby’ego (który na wyżyny IMAO wzbił się właśnie w DC), „The Demon”. Och, Etrigan… <3
Mike Mignola, Batman y Cthulu es una combinación por la que estaba muy emocionado, y este libro cumplió con mis expectativas, aunque algunas partes no funcionan muy bien (el final, por ejemplo) y algunos personajes no tienen el mejor de los desarrollos (Jason Todd tranquilamente podría haber sido Chico Sin Nombre N° 1 y no nos hubieramos dado cuenta).
Mi única decepción fue que esperaba que Mike Mignola dibujara todo el comic en vez de solo las tapas, pero Troy Nixei hace un buen trabajo la mayoría del tiempo y su estilo queda muy bien con el tipo de historia, así que no todo está perdido.
En general es una historia muy disfrutable que ofrece algunas versiones alternativas interesantes de personajes como El Ping[uino, Barbara Gordon y Dos Caras, en una Gotham victoriana que hace el entorno perfecto para una historia de la mitlogía de Cthulu.
Como a EaglemossBr não atualizou o ISBN 8583784167 da edição brasileira (DCGN #42, Sina Macabra), farei aqui na da língua inglesa... O início parece "Nas Montanhas da Loucura", de Lovecraft... até nas referências dos diálogos. Uma visão distorcida da vida de Bruce Wayne e a morte de seus pais, com desenhos bem "noir". Uma evolução da cidade de Gotham , desde seu primeiro "crime" cometido pelos ancestrais de gente famosa de hoje...
"...pois você é o Vingados das Almas."
*Brasileiro que se acha tradutor e não distingue "que" de "o que"; mais adiante temos "rituais arcanAs"; depois, Batman dizendo "Como chama isso?", imaginem!
Interesting premise, set in fictional 1920s. Bruce Wayne is more of an explorer than a crime-fighting vigilante, but there's still plenty of Bats (just a different type of him). I like the renditions of various DC characters & Batman villains, such as Green Arrow, Two-face or Poison Ivy. The story itself was a bit convoluted and at some point I didn't really understand why certain things were important or relevant, but I pushed through because I was enjoying the atmosphere and tone. The art was hit and miss - some of it was good, but I had a hard time distinguishing characters by their faces - they mostly looked alike, and not particularly pretty.
Minha primeira leitura do selo Elseworlds foi bem divertida e curiosa.
Muito legal a história principal, que mistura o universo do Batman com Lovecraft e elementos místicos e religiosos. Mesmo com Tália e Ra’s Al Ghul como inimigos principais, foi bem legal ver outros vilões clássicos das histórias do morcego como elementos-chave do plano principal. E o desfecho do herói me surpreendeu.
A história curtinha e mostrada nas cores preto, branco e vermelho é legal principalmente pela parte visual, já que a narrativa não consegue se desenvolver tanto assim.
E a última história me deixou curioso para conhecer mais do cânone de Etrigan, que até com Merlin se meteu.
Zaskakująco dobre połączenie historii superhero i horroru Lovecrafta! Właściwie spodziewałem się jakiejś papki ale przyjemnie się przedzierałem przez kolejne strony. Nawiązania nie są takie ŁOPATOLOGICZNE jak robią to inni twórcy komiksów w historiach bazujących na mitach Cthulhu. Oczywiście znajdzie się kilka głupotek ale można na nie przymknąć oko.
Edición que aparentemente es igual a la española pero con distinto ISBN. Volumen 50 de la Colección Novelas Gráficas DC Comics. Creo que no tengo ningún issue repetido en otras ediciones.