Syreny z Broadmoor jest zbiorem opowiadań inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. Są to najgłośniejsze sprawy kryminalne ostatniej dekady, które wydarzyły się w Wielkiej Brytanii z udziałem Polaków. Historie, które trafiły na pierwsze strony brytyjskich gazet; zbrodnie, które wstrząsnęły opinią publiczną. Studentka z Gdańska padła ofiara seryjnego mordercy na terenie kościoła w Glasgow. Pracownik budowlany wpadł w szał podczas niedzielnego grilla i zamordował sześć osób na wyspie Jersey. Para zwyrodnialców zakatowała niespełna pięcioletniego chłopca w Coventry. Student skazany za brutalny gwałt w Exeter, walczący o uniewinnienie – to historie, obok których nie można przejść obojętnie. To mroczna strona emigracji na Wyspy.
Największym plusem tego oryginalnego zbioru opowiadań jest rzetelny 'research' zrobiony przez autora, który pozwolił świetnie oddać realia życia emigrantów w Wielkiej Brytanii. Bardzo ciekawi również, moim zdaniem udana, próba pokazania tego co dzieje się w głowach zbrodniarzy w trakcie popełniania przestępstw. Skłania do refleksji 'przypadkowość' niektórych zbrodni, które wynikają często z nieszczęśliwych zbiegów okoliczności oraz nieprzemyślanych, impulsywnych decyzji. Warte zastanowienia jest to, jak niewiele potrzeba czasami aby z uczciwego człowieka zamienić się w przestępcę.