Początek zapowiadał się nieźle, ale to co najciekawsze niestety skończyło się po 50 stronach... Ta sama historia napisana przez kogoś innego by się obroniła. Jedynym plusem jest poprawna polszczyzna jaka posługuje się autor. Styl nie jest karkołomny, gorzej z treścią jako taką.
Najgorszym elementem tej książki są jej bohaterowie. Pseudopsycholog, który gada od rzeczy i brzmi jak porady z czasopisma dla gospodyń domowych. Obok niego - dziennikarka od siedmiu boleści, która ma być zadziorna, a jest irytująca i schematyczna. Oboje, oderwani od rzeczywistości nie robią nic tylko przez 80% książki zachowują się i dedukują jakby mieli po 10 lat. Cała reszta postaci to bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się tylko po to by pchnąć fabułę do przodu. Jakby marnie nakreśleni i sztuczni bohaterowie to było dla kogoś za mało, mamy też nierealną fabułę. Dwóch cywilów nieudolnie prowadzi "śledztwo" w sprawie zbrodni sprzed lat. Emocje przy tym jak na grzybobraniu. W książce, oprócz samej końcówki (która też została skopana), nie dzieje się nic prócz jeżdżenia z miejsca do miejsca, rozmawiania tam z kimś kogo wyciągnęli nie wiadomo skąd, a po rozmowie na dyskusji o tym co sądzą o tym domorośli detektywi. Powtórzenia i traktowanie czytelnika jak mało inteligentną osobę to nie jest to co lubię w kryminałach.. Jak na 20 stron wcześniej człowiek z miejsca wie co będzie kolejnym odkryciem tej uroczej parki, bo domyśliłoby się tego dziecko, to coś jest nie do końca ok.
Myślicie, że nie może być gorzej, nie? Błąd, może być. Mianowicie mamy tu również romans. Wstawki w tym temacie są tak randomowe i tak żenujące, że aż można poczuć dreszcze. Śmiem przypuszczać, że szanowny pan autor ma jakieś problemy z seksualnością, bo jak wytłumaczyć to, że podczas przeszukania najistotniejszą kwestią jest znalezienie czyjegoś stanika, a zetknięcie się z gwałtem pobudza głównego bohatera "do działania" i autor widzi konieczność opisania tego faktu... Nie wiem czemu miały służyć te wstawki, ale mimo że jestem "twardym" czytelnikiem i niewiele mnie wzrusza, tak tym byłam zniesmaczona i zdegustowana jak rzadko kiedy przy lekturze.