Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Podczas porannego programu na żywo do studia telewizyjnego wkracza uzbrojony mężczyzna. Bierze zakładników, zabija jednego z nich, a następnie odczytuje bezsensowne oświadczenie i popełnia samobójstwo.

Był zwyczajnym człowiekiem – mężem, ojcem i dobrze prosperującym przedsiębiorcą.

Co popchnęło go do tego czynu? Czy był zwykłym szaleńcem, czy też człowiekiem realizującym precyzyjny plan? Psycholog Zygmunt Rozłucki i dziennikarka Karolina Janczewska – świadkowie tego wydarzenia – postanawiają odpowiedzieć na te pytania, kręcąc reportaż. Ich podróż śladami zamachowca niespodziewanie zamieni się w śledztwo dotyczące tajemniczej śmierci sprzed lat. Czy zdołają rozwiązać zagadkę z przeszłości? Czas goni, a od wyniku ich poszukiwań zależeć może życie kilku całkiem niewinnych młodych ludzi.

454 pages, Paperback

First published April 26, 2017

1 person is currently reading
52 people want to read

About the author

Przemysław Borkowski

13 books9 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
26 (17%)
4 stars
61 (41%)
3 stars
48 (32%)
2 stars
10 (6%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Izabela.
5 reviews
June 11, 2020
Wciągająca i trzymająca w napięciu książka, przeczytana w dwa dni. Polecam
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
July 6, 2019
Początek zapowiadał się nieźle, ale to co najciekawsze niestety skończyło się po 50 stronach... Ta sama historia napisana przez kogoś innego by się obroniła. Jedynym plusem jest poprawna polszczyzna jaka posługuje się autor. Styl nie jest karkołomny, gorzej z treścią jako taką.
Najgorszym elementem tej książki są jej bohaterowie. Pseudopsycholog, który gada od rzeczy i brzmi jak porady z czasopisma dla gospodyń domowych. Obok niego - dziennikarka od siedmiu boleści, która ma być zadziorna, a jest irytująca i schematyczna. Oboje, oderwani od rzeczywistości nie robią nic tylko przez 80% książki zachowują się i dedukują jakby mieli po 10 lat. Cała reszta postaci to bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się tylko po to by pchnąć fabułę do przodu. Jakby marnie nakreśleni i sztuczni bohaterowie to było dla kogoś za mało, mamy też nierealną fabułę. Dwóch cywilów nieudolnie prowadzi "śledztwo" w sprawie zbrodni sprzed lat. Emocje przy tym jak na grzybobraniu. W książce, oprócz samej końcówki (która też została skopana), nie dzieje się nic prócz jeżdżenia z miejsca do miejsca, rozmawiania tam z kimś kogo wyciągnęli nie wiadomo skąd, a po rozmowie na dyskusji o tym co sądzą o tym domorośli detektywi. Powtórzenia i traktowanie czytelnika jak mało inteligentną osobę to nie jest to co lubię w kryminałach.. Jak na 20 stron wcześniej człowiek z miejsca wie co będzie kolejnym odkryciem tej uroczej parki, bo domyśliłoby się tego dziecko, to coś jest nie do końca ok.
Myślicie, że nie może być gorzej, nie? Błąd, może być. Mianowicie mamy tu również romans. Wstawki w tym temacie są tak randomowe i tak żenujące, że aż można poczuć dreszcze. Śmiem przypuszczać, że szanowny pan autor ma jakieś problemy z seksualnością, bo jak wytłumaczyć to, że podczas przeszukania najistotniejszą kwestią jest znalezienie czyjegoś stanika, a zetknięcie się z gwałtem pobudza głównego bohatera "do działania" i autor widzi konieczność opisania tego faktu... Nie wiem czemu miały służyć te wstawki, ale mimo że jestem "twardym" czytelnikiem i niewiele mnie wzrusza, tak tym byłam zniesmaczona i zdegustowana jak rzadko kiedy przy lekturze.
Profile Image for Rudolfina (czytacz.pl).
271 reviews90 followers
February 5, 2019
RZECZYWISTOŚĆ RÓWNOLEGŁA
„Zakładnik” Przemysława Borkowskiego zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem, wbrew słynnej zasadzie Hitchcocka napięcie systematycznie spada.

Dawno nie czytałam tak dobrego otwarcia w polskiej powieści kryminalnej. Do studia telewizyjnego wpada facet z bronią w ręku. Terroryzuje obsługę, bierze zakładników i żąda możliwości wygłoszenia oświadczenia na wizji. Wypalony zawodowo psychoterapeuta, który miał być jednym z gości programu zostaje postawiony w nowej roli – ma negocjować z terrorystą. Niestety stawia błędną diagnozę – facet z bronią, choć nie sprawiał wrażenia skrzywionego psychicznie i miał być nieszkodliwy, zabija strzałem w głowę jednego z zakładników, a po wygłoszeniu swojego, jak się wydaje bezsensownego oświadczenia, w którym tylko prosi o wybaczenie - popełnia na oczach kamer samobójstwo. Pragnący uciszyć swe wyrzuty sumienia psychoterapeuta oraz będąca jedną z zakładniczek dziennikarka, która w ten sposób znalazła temat życia postanawiają przeprowadzić śledztwo, aby wyjaśnić motywy działania samobójcy.

Przyznajcie sami – nieźle się zaczyna. Mnie wciągnęło tak, że odłożyłam na bok inne obowiązki (widocznie mogły poczekać). Niestety, dalej było gorzej.

W powieści kryminalnej nie powinno być tak, że średnio rozgarnięty czytelnik na kolejny trop wpada dużo wcześniej, niż bohaterowie. No przecież oczywistym jest, że skoro z przygotowanej wcześniej kartki rzekomy terrorysta odczytuje nazwisko ofiary, którą zastrzelił, to znaczy, że musiał ją wcześniej znać i to ofiara była celem, a nie znajdujące się w studiu przypadkowe gwiazdy telewizyjne. Odkrycie tej prawdy zajmuje jednak naszym detektywom dużo czasu. Gdyby coś takiego zdarzyło się raz, można by uznać, że to zabieg literacki mający na celu dowartościowanie czytelnika. Niestety, takich kwiatków, kiedy czytelnik chciałby podpowiedzieć bohaterom, co mają robić i irytuje się, że Zygmunt i Karolina nie widzą rzeczy oczywistych jest jednak więcej, nie będę ich jednak przytaczać, żeby nie spoilerować.

Bohaterowie są sympatyczni, ich relacja damsko-męska ciekawie się rozwija, motywy działania mordercy i samobójcy zostają przekonująco wyjaśnione, a dodatkowy wątek z porwaniem podnosi temperaturę powieści o kilka stopni. Co z tego, kiedy autor popełnia błąd kardynalny, który podobnie, jak w opisywanym przeze mnie wcześniej „Tysiącu” Andryki kwalifikuje tę powieść do gatunku fantasy (no dobrze, trochę przesadzam).

Karolina i Zygmunt prowadzą swoje dziennikarskie śledztwo tak, jakby wolne media w Polsce nie istniały, jakby byli jedynymi osobami, które znają temat. Tymczasem facet popełnił morderstwo, a potem samobójstwo w studiu telewizyjnym, na oczach milionów widzów! To był news dnia we wszystkich mediach na całym świecie! To temat życia nie tylko dla Karoliny, ale dla setki innych dziennikarzy ze wszystkich możliwych gazet i telewizyjnych czy radiowych stacji. Pod domem samobójcy i jego ofiary koczowałyby wozy transmisyjne i paparazzi, a nieszczęsne rodziny opędzałyby się przed dziennikarzami jak przed szarańczą. A tymczasem cisza, spokój, wszyscy tak pięknie otwierają się przed Karoliną i wyznają co trzeba. Jeśli to nie jest fantasy, to chyba tylko rzeczywistość równoległa.

Pomysłu szkoda. Ale autor operować piórem potrafi, więc może następnym razem trochę dłużej pomyśli zanim zacznie pisać.
https://www.czytacz.pl
Profile Image for franek_reads.
236 reviews71 followers
June 23, 2017
Jako wielki miłośnik kryminałów (ostatnio przede wszystkim kryminałów polskich autorów) z wielką chęcią sięgnąłem po debiutancką powieść kryminalną Przemysława Borkowskiego "Zakładnik". W sumie sam nie wiedziałem czego się spodziewać, jednak wystarczyło kilka pierwszych rozdziałów, abym stwierdził, że to może być naprawdę coś dobrego.

I w zasadzie tak było, a przynajmniej pierwsze 100 stron to dla mnie osobiście najlepszy fragment tego kryminału. Akcja z każdym rozdziałem rozpędza się, powstają nowe pytania, a fabuła zaskakuje i szokuje czytelnika.

Niestety, samo śledztwo jakie prowadzili dwaj główni bohaterowie, z biegiem czasu staje się dość monotonne i nudne. Obie postacie metodą prób i błędów próbują rozwiązać kryminalną zagadkę, przepytując i nawiedzając po kolei każdą podejrzaną osobę. Zabrakło mi tutaj ewidentnie tego, aby autor troszkę bardziej rozszerzył te poszukiwania, aczkolwiek z drugiej strony z każdym rozdziałem dowiadujemy się coraz więcej, sami możemy poskładać wszystko w jedną całość i sprawdzić, czy idziemy tym samym tropem, co nasi śledczy.

To co mi się najbardziej podobało to aspekt ludzkiej psychiki w tej powieści. Autor z dużą dokładnością i znawstwem przybliża nam wiedzę z tego zakresu, wyjaśnia różnorodne pojęcia, podpiera się także informacjami naukowymi. Czytelnik, który na co dzień interesuje się psychologią (ale i nie tylko), z pewnością znajdzie tutaj wiele istotnych wskazówek i informacji.

Jak na debiut Pana Borkowskiego daję temu kryminałowi dobrą czwórkę. Jest parę rzeczy na pewno do dopracowania (jeszcze większe budowanie napięcia, poprawna korekta książki - sam znalazłem kilka literówek!), aczkolwiek to w jaki sposób wykreował głównych bohaterów, stworzył całą fabułę i zagadkę kryminalną, połączył wreszcie losy każdej postaci - to wszystkich zasługuje na ocenę dobrą i zapowiada także dobrą kontynuację tej serii.

I jeszcze jedna uwaga: proszę nie czytajcie tyłu książki, bo moim zdaniem zostało tam zawarte stanowczo za dużo spoilerów, które mogą całkowicie zepsuć Wam zabawę (zwłaszcza w pierwszej części książki).
Profile Image for Dorota.
8 reviews2 followers
May 16, 2018
Z coraz większym zainteresowaniem sięgam po tytuły polskich autorów i coraz bardziej się zaskakuję.
Po książkę "Zakładnik' sięgnęłam z małym sceptycyzmem, a skoczyłam czytać ją po dwóch dniach zarywając jedną noc.
Głównymi bohaterami są Zygmunt Rozłucki, psycholog po życiowych zakrętach i problemem alkoholowym oraz dziennikarka Karolina Janczewska, która chce w końcu zająć się poważnym dziennikarstwem. Poznają się studio telewizyjnym gdzie dochodzi do niecodziennej sytuacji. Do studio wpada szaleniec, zabija jednego z zakładników, odczytuje niezrozumiałe dla nikogo oświadczenie po czym popełnia samobójstwo.
Karolina razem z Zygmuntem postanawiają przyjrzeć się sprawie i zrozumieć zachowanie samobójcy. Krok po kroku odkrywają mroczną tajemnicę sprawcy sprzed 20 lat oraz jego powiązania z zabitym zakładnikiem.
Akcja nie toczy się łeb na szyję, zagadki rozwiązywane są po kolei, krok po kroku atmosfera robi się coraz gęstsza.
Nie jest to thriller, po którym nie będziemy mogli zasnąć, nie jest to horror, gdzie po przeczytaniu paru stron musimy odłożyć książkę na bok z powodu okropnych opisów. "Zakładnik" to bardzo dobrze skonstruowany kryminał, z dokładnie nakreślonymi bohaterami, ciekawą zagadką i niespodziewanym finałem.
Drugą część "Niedobry pasterz" mam już na półce i już bez sceptycyzmu po nią sięgnę.
4 reviews
October 17, 2021
Płynność narracji pozwala dotrzeć do końca w 2 wieczory. Jednak podróżujemy z dość przewidywalnymi i słabo rozwiniętymi bohaterami. Łatwo sobie wyobrazić chemię pomiędzy piękną, bystrą, bezpośrednią i zaradną dziennikarką; a nieporadnym życiowo, wypalonym terapeutą, który szuka psychologicznych usprawiedliwień swojej nieudolności w panowaniu nad własnymi słabościami. Więcej tu rozmów nad niezliczonymi filiżankami herbaty, kawy, szklankami wody, whisky i potrawami serwowanymi w przerwach śniadaniowo-obiadowo-kolacyjnych, niż akcji rodem z kryminału.
Profile Image for Magdalena Wajda.
499 reviews21 followers
June 26, 2018
Przyzwoicie, sprawnie napisany kryminał, bez dłużyzn i głupot fabularnych. Dobrze skonstruowani główni bohaterowie - para samozwańczych detektywów w osobie dziennikarki i psychologa - wiarygodni i dający się lubić.
Czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Dobra rozrywka, w sam raz na wakacje.
Profile Image for Olga.
130 reviews
March 13, 2023
3- (za końcówkę)
całkiem przyjemnie się słuchało, nie jest to wybitna literatura, ale nawet ok
Profile Image for Nina.
1,722 reviews42 followers
May 2, 2017
Wczesnym rankiem do studia telewizyjnego dostaje się uzbrojony mężczyzna. Bierze czworo zakładników, zabija jednego, wygłasza dziwne oświadczenie i popełnia samobójstwo. Jedna z zakładniczek, dziennikarka, Karolina Janczewska uznaje, że zdarzenie to materiał na reportaż i że takiej życiowej szansy nie może nie wykorzystać. Trzeba tylko dotrzeć do źródeł tragedii. O pomoc prosi Zygmunta Rozłuckiego, psychologa, który miał być gościem porannej audycji.

Nie jest to kryminał, który by epatował niespodziewanymi zwrotami akcji. Zagadka w zasadzie nie jest trudna do rozwiązania, a domorośli detektywi, Karolina i Rozłucki, zachowują się chwilami jak dzieci we mgle. Jest jednak w ich braku profesjonalizmu, z którego zresztą zdają sobie sprawę, dużo autentyzmu. A psychologiczne analizy Rozłuckiego w znacznym stopniu rekompensują tę nieporadność, np. nieznajomość technik przesłuchania i innych procedur. I, co najważniejsze, tworzą, przynajmniej miejscami, ciekawy klimat powieści. Jeśli autor planuje psychologa jako protagonistę jakiegoś dłuższego cyklu powieściowego, sądzę, że Rozłucki mógłby stać się bohaterem rozwojowym. Byleby tylko nie kultywował modnej polskiej egzystencjalnej smuty.

Niestety, mam poważne zastrzeżenia do redakcji książki, łącznie z błędami ortograficznymi.
Displaying 1 - 9 of 9 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.