Hello world! Życie jest sitcomem, w którym nie ma śmiechu z taśmy, tylko kolejne sezony z następnymi komplikacjami fabuły. Zdjęcie z anteny jest jak koniec świata, ale przecież nic naprawdę się nie kończy, a stare serie powracają po latach z nową obsadą.
Ludzie analogowi i ludzie cyfrowi. Sfrustrowana nastolatka, współczesna trzydziestolatka w ciąży, programista z pomysłem na startup, kreatywna zmagająca się z wyzwaniami kapitalizmu. W labiryncie ludzkich spraw, na rozstaju dróg, na zakręcie.
Jetlag był o miłości. God Hates Poland o nienawiści. Hello World to książka o nadziei. Witaj świecie!
Michał R. Wiśniewski (1979) – publicysta, redaktor naczelny magazynów upadłych „Kawaii” i „Anime+”, popularyzator japońskiej popkultury i fantastyki w Polsce. Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, w magazynach „Pulp, „Nowa Fantastyka”, „Kmag”, „Arigato”, portalu next.gazeta.pl, a także w książkach Bond. Leksykon, Seriale. Przewodnik Krytyki Politycznej i Berlin – Pascal Lajt. Prowadzi bloga: Pattern Recognition (mrw.blox.pl) oraz jetlag.com.pl
Trochę dobrych pomysłów, ale trochę wątków bez sensu - w zasadzie całą Adę, mimo że jest strasznie fajna, możnaby wywalić bez straty dla całości, wątek chłopaków i apki też skrócić o połowę. W końcu to nie o nich historia.
Skończyło się śmieszkowanie i MRW napisał książkę o prawdziwych problemach prawdziwych ludzi. Czyli o rozmnażaniu się. Z dziewczyńskiej i feministycznej perspektywy, bo to w sumie jedyna. Wkurwiała mnie ta książka, bo ani o mnie, ani do mnie. Ale jednak chyba wyszło, skoro był wzrusz na koniec. Czy to najlepsza, czy najgorsza część trylogii — #samaniewiem. Wolę kotki od dzieci :-P
Najlepsza książka MRW, zdecydowanie, jak również najlepsza przeczytania przeze mnie w tym roku. Wspaniała, taka życiowa i nieżyciowa jednocześnie, i o współczesności, i o przyszłości, ale ta przyszłość to po prostu przerysowany dzień dzisiejszy, zatem wizja niezmiernie trafna. I trochę metafory, surrealizmu, i obrazków z życia, jakże wnikliwie uchwyconych. Niby dużo śmieszkowania, ale jednak przesłanie bardzo serio, a na koniec wzruszyłem się nawet, o!
MRW jak to MRW. Miejscami zabawnie, miejscami surrealizm, miejscami nie wiadomo co. Dużo memetyki, jak to u niego, garściami cytaty z internetów. Słabsza niż poprzednia, ale i tak lubię jego szalone wizje.