Lolek jest kudłatym stworzeniem o wielkim sercu i trudnej przeszłości, który ma tylko jedno marzenie: znaleźć swoich ludzi. Ale trafić na tych właściwych wcale nie jest łatwo. Szczególnie zimą w okolicach Puszczy Białowieskiej.
Do napisania książki zainspirował Adama Wajraka psiak, który pewnego śnieżnego dnia pojawił się w życiu dziennikarza i jego żony Nurii. Dziś mieszka z nimi w Teremiskach, w Puszczy Białowieskiej.
Każdy pies marzy aby być z jakimś człowiekiem, a wielu ludzi marzy o tym by spotkać psa. Czasami wystarczy przypadek żeby się spotkać, a czasami trzeba się trochę rozejrzeć . Dlatego tę książeczkę dedykuję wszystkim pieskom, które jeszcze nie odnalazły swojego człowieka i wszystkim ludziom którzy nie odnaleźli jeszcze swojego psa. A tym którzy się już odnaleźli życzę szczęścia. - Adam Wajrak
Przeurocza książeczka! Co prawda przez początek z trudem przebrnęłam, bo na samo wspomnienie przemocy wobec zwierząt coś mi się dzieje w głowie i w sercu, ale postanowiłam być dzielna i nie żałuję ;) Naprawdę warto poświęcić chwilę na przeczytanie, niezależnie od wieku, bo aż się ciepło robi od takiej lektury. No i ta cudna okładka!
To najbardziej wzruszająca książką, jaką miałam okazje ostatnio przeczytać 💔 Już dawno żadna lektura nie wycisnęła ze mnie tylu łez 🥺 Dbajcie o swoje pieski!
Bardzo fajna książeczka o miłości do zwierząt. Są fragmenty, które czyta się ze ściśniętym sercem - a potem jest ulga, że Lolek trafił na takich mądrych ludzi.
Namówiła mnie na tę książkę Ola @ksiazkowyfrik Powiedziała, że koniecznie muszę ją przeczytać i miała rację. Jejku, jak ja się wzruszałam. Wiecie, że uwielbiam zwierzaki, a ludzi, którzy są okrutni, wobec nich… no cóż, powiedzmy, że nie mam litości. Nie byłabym dobrym sędzią, wszystkim wlepiałabym najbardziej surowe kary, a jeśli to byłoby mało, dodawałabym coś od siebie. Za niczym nie stoję tak mocno murem, nic innego nie wywołuje u mnie aż tak radykalnych uczuć. Gdy poznajemy więc historię Lolka, który jeszcze wtedy nie wie, że będzie nazwany Lolkiem, i ten bidulek ma trudne początki (mówię trudne, choć mam na myśli dużo gorsze słowa, ale nie będę wchodzić w ten temat-rzekę), serce pęka mi na miliony kawałków. Uwielbiam fakt, że poznajemy historię z perspektywy samego psiaka, a potem również ludzi, których spotyka na swojej drodze. Skończywszy czytać tę książkę, ze łzami w oczach podreptałam do drugiego pokoju, gdzie mój M. leżał z Meridką i oglądał telewizję, podczas gdy ona żuła swoją kostkę na jego kolanach. Wytuliłam mojego diabełka (Meridę w sensie, nie M. ), z czego nie była do końca zadowolona (mogę się domyślić, po rzuconym mi spojrzeniu: spadaj, mama, żuję, nie widzisz?), ale nie przeszkadza mi to nic, a nic. Wolę być taką matulką dla tego pieska: rozpieszczającą, tulącą za często i mocno, ale wiedzącą, że ufa nam bezgranicznie i czuje się bezpieczna, niż, gdyby nie była szczęśliwa. Po czym poinformowałam M, że pierwszym “sklepem” jaki odwiedzimy po zakupie nowego domu, będzie schronisko. Bardzo chcemy adoptować brata dla Meridy i sprawić, by kolejny pies rzucał mi zirytowane spojrzenie, gdy znienacka całuję jego futerko. Cudowna lektura, dla dzieci i, jak widać, nie tylko!
Zakochałam się w tej krótkiej i wzruszającej książce dla dzieci o piesku Lolku, który doznał w życiu wiele bólu, ale w końcu los się do niego uśmiechnął.
Bardzo mi się ta książka podobała, jest lekko napisana, a dodatkowym atutem są przepiękne ilustracje!
Mądra i urocza, na pewno przeczytam ją jeszcze nie raz 💘
Przeczytałam "Lolka", żeby sprawdzić, czy dobrze wybrałam prezent siostrzenicy męża. O treści napiszę krótko - to wzruszająca historia z happy endem o psie, który w końcu odnalazł swojego człowieka. Ewidentnie jest to książka dla dzieci, myślę, że w wieku późnoprzedszkolnym i wczesnoszkolnym. Polecałabym ją do czytania dzieciom na głos, dzięki czemu można złagodzić bardziej brutalne fragmenty, a są takie. Autorowi udało się uniknąć popadnięcia w infantylizm, który jest zmorą książek ze zwierzętami w rolach głównych (patrz: "Był sobie pies" oraz "Psiego najlepszego"). Do tego przemycił trochę wiedzy o psach, wilkach i innych zwierzętach oraz umiejętnie zaapelował o dobre traktowanie mniejszych przyjaciół. Dobrze trafiłam z wyborem prezentu :)
Poryczałam się jak małe dziecko już na samym wstępie. Jestem osobą, która kocha pieski i zwierzęta, niestety takie sytuacje opisane jak tutaj sprawiają, że czuje smutek i zastanawiam się jak ludzie mogą być tak okrutni. Jednak zakończenie daje nadzieje i tez się popłakałam. W zasadzie to przepłakałam całość tej historii.
Polecam ze łzami w oczach i nadzieją, że ta historia trafi do wielu osób, bo mimo, że serce boli to ta książka ma ogromną wartość.
Pare lat temu czytałam tą książkę i jak ja na niej płakałam. Bardzo przyjemna i mega szybka. To co się w niej dzieje za każdym razem przeraża mnie i łapie za serce. Niestety, ale takie rzeczy dalej się dzieją na porządku dziennym… Mimo tego, że książka jest skierowana dla dzieci to polecam przeczytać albo przesłuchać❤️
Przypomniałam sobie o tej książce gdy oglądałam book tuba i natknęłam się na tego autora. Książka niezwykle smutna i naprawdę podziwiam autora za to że tak dobrze oddał wszystkie uczucia towarzyszące Lolkowi.
Książka dla dzieci, nieważne, ile one miewają lat. Ja się oczywiście poryczałam. Ale to cudowna historia o ludziach, którzy odnaleźli swojego psa oraz psie, który odnalazł swoich ludzi. Oraz kurczaka. Kurczak jest the best. Wierzę w swojego psa, że się odnajdziemy, nie miniemy i będziemy razem na zawsze.
PIĘKNA I WZRUSZAJĄCA ❤️ Oczywiście łzy ciurkiem leciały mi po policzkach. Oczywiście po skończeniu książki od razu poleciałam przytulić swoje pieski. Na świecie każdy piesek powinien mieć swojego człowieka - swoją rodzinę. Każdy, bez wyjątku. Czekam z utęsknieniem na taki właśnie świat.
Czy wystarczającą rekomendacją będzie fakt, że ryczałam na tej książce praktycznie cały czas? Bo już zdążyłam otrzeć łzy, a Adam Wajrak łapał mnie za serce kolejnym pięknym zdaniem.
Taki "Malowany Ptak", tym razem dla uczniów klas 1-3. Okazuje się, że jest niemało osób, które uważa, że "trzeba dzieci edukować i mówić o rzeczach trudnych". Np. że kopnięcie w żebra boli bardziej. Książka przemocowa i obrzydliwa (do 72 strony), z happy endem aby móc mówić, że jednak pozytywna historia. Zerowa wartość dla dziecka. Zerowa wartość dla rodzica. Jeżeli jesteś rodzicem lub nauczycielem, który szuka traumy dla swojego dziecka, to z całą pewnością ta lektura jest dobrym narzędziem.
Książka z gatunku takich gdzie mogłam w ciemno założyć że będą łzy wzruszenia . I były. Bardzo prosta i smutna historia psa Lolka, ale co ważne ze szczęśliwym zakończeniem. Książka pięknie wydana, duża czcionka, twarda oprawa, ładne ilustracje